Nie wpaść w sidła alkoholu

Z dr. med. Bohdanem Tadeuszem Woronowiczem, kierownikiem Ośrodka
Terapii Uzależnień w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie,
kierownikiem Programu Terapii Uzależnień i Współuzależnień w NZOZ
warszawskiego Centrum Konsultacyjnego AKMED, rozmawia Anna Zalech

Latem Polacy szczególnie chętnie sięgają po trunki. Kiedy picie może przerodzić się w nałóg?

Wtedy, kiedy człowiek zaczyna poprzez alkohol regulować swoje stany
emocjonalne i zmieniać samopoczucie, używać go np. po to, aby być
śmielszym, spokojniejszym, pewniejszym siebie, by łatwiej zasnąć itp.
Alkohol ma to do siebie, że powoduje wzrost tolerancji, tzn. trzeba go
coraz więcej spożywać, aby osiągnąć zamierzony efekt. I to jest bardzo
niebezpieczne, jeżeli incydenty ze spożywaniem alkoholu stają się
systematyczne. Tak więc ważne są motywy sięgania po alkohol. W obecnych
czasach szczególnie młodzi są narażeni na uzależnienie, ponieważ piją w
okresie letnim duże ilości piwa. Pamiętajmy, że nie jest to napój
chłodzący, lecz napój zawierający alkohol. Znam wielu alkoholików,
którzy swoją „karierę” rozpoczynali właśnie od picia piwa.

Czy alkoholik to osoba spożywająca duże ilości alkoholu?

Alkoholicy piją więcej alkoholu niż osoby nieuzależnione, nie oznacza
to jednak, że wypijają duże dawki naraz. Znam alkoholików, którzy nigdy
się nie upili tak, by nie pamiętać, co się z nimi działo czy przewracać
się, ale praktycznie ciągle byli pod wpływem alkoholu, czyli na tzw.
chuchu. Jeżeli policzyć, ile taka osoba wypiła w ciągu tygodnia czy
miesiąca, okazałoby się, że bardzo dużo, chociaż – jak powiedziałem –
nigdy nie była pijana.

Po czym poznać, że dana osoba ma problem z alkoholem?

Po tym, że człowiek przestaje kontrolować swoje relacje z alkoholem co
do częstotliwości i ilości jego wypijania, a także sytuacji, kiedy się
nie powinno pić. Takim pierwszym sygnałem, że ma się problem z
alkoholem, jest np. siadanie do samochodu po jego spożyciu czy szukanie
takiego towarzystwa, z którym można wypić chociażby przysłowiowe piwo.
Zdrowy człowiek nie dobiera sobie przyjaciół ze względu na możliwość
wypicia z nimi, natomiast chory – owszem.
Poza tym można poznać, że
dana osoba ma problem z alkoholem, jeżeli zaczyna zaniedbywać swoje
obowiązki rodzinne, np. pije, mimo że ma za zadanie opiekować się
dziećmi lub zaniedbuje obowiązki zawodowe, np. nie stawia się do pracy,
bo poprzedniego dnia wypiła zbyt dużo alkoholu, przekłada wcześniej
umówione spotkania itp. Charakterystyczne objawy osoby uzależnionej lub
zmierzającej w tym kierunku to również drażliwość, napięcie, agresja,
unikanie rozmów na temat zarówno picia, jak i leczenia itp.

Kto najczęściej wpada w sidła alkoholizmu?

Moimi pacjentami są zarówno ludzie młodzi, jak i starsi, kobiety i
mężczyźni, osoby wykształcone, piastujące wysokie stanowiska i te o
niższym statusie społecznym. Choroba nie wybiera, jest bardzo
demokratyczna.
Są to najczęściej osoby, które mają pewne deficyty,
tzn. nie potrafią żyć w zgodzie z samymi sobą czy z otoczeniem. Nie
potrafią w naturalny sposób rozładować swoich napięć, stresu czy
poradzić sobie z trudnymi sytuacjami.

Czy w Polsce nadal panuje przeświadczenie, że alkoholik to człowiek gorszej kategorii, a nie osoba chora?

Niestety, wiele osób nie rozumie, że alkoholizm to choroba, którą
trzeba leczyć. Jedni chorują na cukrzycę, inni mają przepuklinę, a
jeszcze inni są uzależnieni od alkoholu czy od leków. Alkoholizm jest
taką chorobą, którą człowiek sam może zatrzymać. Musi się jednak tego
nauczyć albo od specjalisty, albo od innego alkoholika, który np.
zdrowieje w oparciu o Program Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików.
Znam wielu wspaniałych, wybitnych, mądrych ludzi, których w ogóle nie
podejrzewałoby się o tę chorobę, a jednak zapadli na nią, leczyli się i
wygrali. Pani też ich widuje i nie domyśla się nawet, że mogą być
uzależnieni od alkoholu. Pamiętajmy, że alkoholicy to są ludzie chorzy, a
nie źli czy z marginesu społecznego, jak często się ich przedstawia.

Dlaczego jedni radzą sobie z piciem alkoholu i nie popadają w uzależnienie, inni zaś pogrążają się w nałogu?

Do tego, żeby rozwinęło się uzależnienie od alkoholu, potrzebne jest
odpowiednie podłoże biologiczne (biochemiczne), na które nakładają się
czynniki psychologiczne, duchowe i społeczne. Wiadomo, że osoby, które
źle się czują po alkoholu, będą go unikać, ci natomiast, których
organizm dobrze toleruje procenty, będą szukali okazji do wypicia.
Jeżeli nałożą się na to problemy emocjonalne czy osobowościowe, to jest
duże prawdopodobieństwo, że wpadną w sidła alkoholizmu. Z badań wynika,
że w grupie podwyższonego ryzyka uzależnienia od alkoholu są m.in.
osoby, które w rodzinach miały taki problem. Dziecko wychowujące się w
rodzinie z problemem alkoholowym uzależni się łatwiej niż rówieśnik, w
którego otoczeniu nie stwierdzono problemów z piciem.

Co mogą zrobić najbliżsi, aby pomóc osobie uzależnionej? Na czym polega leczenie choroby alkoholowej?

Głównym błędem popełnianym często przez najbliższych jest ukrywanie
choroby osoby uzależnionej. W taki sposób się jej nie pomoże. Trzeba
pozwolić jej ponosić konsekwencje swoich czynów, pokazać, że dzieje się
coś niedobrego. Alkoholik musi zrozumieć, że jest chory, ale również że
da się tę chorobę leczyć. Najbliżsi powinni także skorzystać z
możliwości leczenia – z terapii współuzależnienia, czy też pójść na
spotkanie grupy samopomocowej Al-Anon – grupy dla rodzin, których bliscy
mają problem z alkoholem, czy DDA – grupy Dorosłych Dzieci Alkoholików.

Co do leczenia alkoholików to podstawową jego formą jest
psychoterapia uzależnienia. Proces terapeutyczny to bardzo ciężka i
żmudna praca polegająca na wielu różnorodnych działaniach. Jej efektem
powinny być głębokie i możliwie trwałe zmiany, np. postaw, przekonań,
zachowań, przyzwyczajeń u osoby leczącej się. Programy zdrowienia
planowane są na wiele miesięcy, a nawet lat. W tym miejscu przestrzegam
przed pseudoterapeutami-czarodziejami czy pseudoośrodkami, które oferują
wyleczenie, np. w tydzień środkami i metodami co najmniej dziwnymi.
Zanim
ktoś się zdecyduje na wizytę u lekarza czy innego specjalisty, który
miałby pomóc w rozwiązaniu problemu uzależnienia, warto sprawdzić, czy
ma on odpowiednie kwalifikacje. Sprawdźmy, czy dany lekarz bądź
terapeuta posiada certyfikat potwierdzający umiejętności niezbędne w
leczeniu uzależnień i czy ma prawo przedstawiać się jako
psychoterapeuta. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
wydaje certyfikaty specjalisty psychoterapii uzależnień i instruktora
terapii uzależnień. Prawo do posługiwania się tytułem psychoterapeuty
mają też osoby posiadające licencję Polskiego Towarzystwa
Psychiatrycznego lub Towarzystwa Psychologicznego. Osoby te wprawdzie
znają się na psychoterapii, jednak trzeba wiedzieć, że psychoterapia
uzależnień jest specyficzna i wymaga dodatkowej wiedzy i umiejętności.

Jak można zapobiec chorobie alkoholowej?

Trzeba zacząć od profilaktyki już najmłodszych dzieci, dając im
właściwy przykład swoim postępowaniem, a także uczyć je, jak radzić
sobie z problemami, z rozładowaniem stresu, pozbywaniem się lęków itp.
Gdyby dorośli zrezygnowali z nierozsądnego czy niekontrolowanego picia
alkoholu, daliby tym samym właściwy wzór do naśladowania, a wówczas
młodzi mieliby większą szansę na uniknięcie tej strasznej choroby, jaką
jest alkoholizm.
Wydaje mi się, że znacznie łatwiej można by
zapobiegać uzależnieniu od alkoholu czy leczyć tę chorobę w początkowym
stadium, gdyby lekarze pierwszego kontaktu mieli szerszą wiedzę na temat
uzależnień. Niestety, zarówno w trakcie studiów, jak i podczas
szkolenia podyplomowego za mały nacisk kładzie się na znajomość
problematyki uzależnień, a szczególnie uzależnienia od alkoholu. To
lekarze rodzinni powinni przede wszystkim wykrywać osoby zagrożone i
wysyłać je na konsultacje czy nawet na leczenie, tymczasem lekarz bardzo
rzadko rozmawia ze swoim pacjentem na temat picia alkoholu. Pacjent
przychodzący do lekarza na przykład z nadciśnieniem rzadko jest pytany,
czy nie nadużywa alkoholu, a przecież te dwa problemy bardzo często
występują równolegle. Powikłań i konsekwencji wynikających ze
szkodliwego działania alkoholu jest wiele – począwszy od nadciśnienia
czy marskości wątroby, na wypadkach spowodowanych przez alkohol
skończywszy. Alkohol zbiera ogromne, tragiczne żniwo, o czym wielu z nas
nie wie lub nie chce wiedzieć.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj