Nie ma demokracji bez równowagi medialnej

Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego byłego premiera na konferencji prasowej ws. nieprzyznania TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie.



Mamy do czynienia z wydarzeniem, które dotyczy Telewizji Trwam, ale dotyczy też porządku medialnego w Polsce i polskiej demokracji. Demokracja jest niemożliwa bez elementarnej równowagi w mediach i bez dostępu do mediów. Chodzi przede wszystkim o media elektroniczne wszystkich opcji, które występują w społeczeństwie. Dzieje ostatnich 22 lat potoczyły się w ten sposób, że jedna opcja ma zdecydowaną przewagę, miażdżącą przewagę, a w tej chwili mamy do czynienia z dążeniem do tego, aby inna, mająca co najmniej 30 procent poparcia opcja nie miała niczego. Jeśli chodzi o sferę mediów elektronicznych ma być sprowadzona do zera. To jest stan, którego w żadnym wypadku nie można zaakceptować. To jest kwestia dotycząca jeszcze jednego ważnego problemu. To jest problem, który wydawał się przez 22 laty rozwiązany, ale który okazuje się wraca – to są prawa polskich katolików, którzy są praw na różny sposób pozbawiani. Można by na ten temat dużo mówić. Do tego dochodzą kwestie szczegółowe. Ta decyzja była bezprawna także z powodów odnoszących się do procedur, które powinny być stosowane w KRRiT. Przyjęto z góry, że Telewizja Trwam ma nie otrzymać koncesji, czyli ma nie powstać sytuacja, ze dostępność tej telewizji ma być nieporównywalnie większa niż teraz. Wystarczy porównać dział informacyjny Telewizji Trwam, wiadomości Telewizji Trwam i podobne audycje innych telewizji, żeby zobaczyć jaka to jest różnica. Nie chodzi oto, że Telewizja Trwam reprezentuje jakiś konkretny punkt widzenia; po prostu jest nieporównywalnie bardziej obiektywna. Gdyby miała większy dostęp do przeciętnego obywatela z całą pewnością sytuacja w świadomości może powoli, ale by się zmieniała, bo ona jest w ogromnej mierze kształtowana przez elektroniczne media. Stąd polityczny sens tej decyzji jest oczywisty. Dziś KRRiT jest obsadzona przez jedną opcję i ta opcja realizuje w sposób bardzo bezwzględny, zupełnie nie liczący się z przepisami konstytucji, swoje interesy.

To jest sytuacja której trzeba się przeciwstawić, ale mądrze. Wydaje się, ze ta droga którą myśmy przyjęli, jest właśnie taką mądrą drogą. Chcieliśmy żeby sejm skierował tą sprawę do NIK. Po posiedzeniu prezydium i konwentu to zostało skierowane do komisji. Poczekamy czy komisja podejmie odpowiednią decyzję, jeśli nie, to sami skierujemy sprawę do NIK. Jeżeli Izba przeprowadzi odpowiednie badania, a nie mam wątpliwości co do tego jaki może być wynik, jeśli tylko będą chociażby elementarnie uczciwe, to wtedy skierujemy sprawę do Trybunału Stanu. Robienie demonstracji w postaci kierowania w tej chwili do TS, jest działaniem, które w ostatecznym rozrachunku wyjdą na korzyść tym, którzy w tej chwili łamią prawo, zasady demokracji i to nie tylko w sferze medialnej, ale generalnie łamiąc zasady. My jesteśmy całkowicie zdeterminowani, całkowicie jednoznacznie potępiamy tę decyzję i podejmiemy wszystkie ale przemyślane kroki zmierzające do tego żeby ta sprawa nie schodziła z politycznego forum, żeby była podtrzymywana i w końcu znalazła właściwy finał.

Wypowiedź senatora Grzegorza Czeleja, przewodniczącego komisji kultury ws. nieprzyznania TV Trwam miejsca na multipleksie.



Naszym podstawowym zarzutem jest to, że od dwóch lub trzech firm, które otrzymały koncesję zostały przyjęte w procesie decyzji dokumenty finansowe, które zostały złożone po terminie składania wniosków. Kolejnym naszym zarzutem jest nieprawidłowy tryb odwołania. Cztery firmy, które nie dostały koncesji odwołały się od decyzji i przez prawie pół roku nie było na to reakcji. A w tym czasie, mimo iż proces przyznawania koncesji nie był zakończony, 18 grudnia UKiE przyznało częstotliwość. Już w grudniu było wiadomo kto powinien dostać częstotliwość i być nadawcą. Te i inne wątpliwości chciałabym wyjaśnić na posiedzeniu komisji.

 

RIRM


drukuj