Nie dajmy się zastraszyć
Z ks. Edwardem Pleniem SDB, krajowym duszpasterzem sportowców,
rozmawia Małgorzata Bochenek
W wydanym przez PZPN regulaminie meczu Polska – Portugalia na
Stadionie Narodowym znalazł się zakaz wnoszenia przez kibiców na stadion symboli
religijnych. Komu to przeszkadza?
– Symbole religijne w naszej tradycji nie przeszkadzają ani sportowcom, ani
kibicom. One wręcz pomagają nam wszystkim, abyśmy potrafili dawać dobre
świadectwo, szanować drugiego człowieka, byśmy stawali się lepsi. Dlatego takie
niepoważne przepisy są bardzo niezrozumiałe, nawet trudno je komentować.
Ewangelia uczy nas: miłość jest silniejsza od złości, nienawiści. Pan Bóg
poradzi sobie i w tej sytuacji. Teraz panuje powszechna tendencja wplątywania
Kościoła w różne trudne sytuacje. Pomija się fakt, że Bóg jest rzeczywistością
naszego życia, że modlitwa i symbole są nieodłącznym atrybutem człowieka
wierzącego, którym jest także kibic. Tego nie można go pozbawiać.
Rzecznik PZPN w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" tłumaczy, że nie
chodzi o zabranianie wnoszenia na stadiony krzyży na piersiach, ale o zakaz
wnoszenia np. transparentów, flag politycznych i m.in. materiałów rasistowskich,
propagandowych oraz bliżej nieokreślonych religijnych…
– Poprzez takie często niedosłowne przepisy próbuje się usuwać religię,
symbole religijne w ogóle z przestrzeni publicznej. Mamy na to ostatnio wiele
dowodów, w tym sytuację w Locie odnośnie do symboli religijnych, przepisy MEN
dotyczące lekcji religii, próby usuwania krzyża także z sali Sejmu. W świecie,
ale również coraz częściej w Polsce, zaczyna dominować walka z Kościołem, walka
z Panem Bogiem, walka z symbolami religijnymi. Nas, ludzi wierzących, powinno to
jeszcze bardziej mobilizować. Musimy mieć odwagę przyznawać się do Chrystusa.
Zasadnicze wołanie do każdego z nas to: nie bójmy się przyznać do Chrystusa.
Może w takim razie trzeba zaapelować, aby każdy wierzący kibic na
meczach UEFA Euro 2012 miał na swojej piersi krzyż?
– Zdecydowanie. Jestem przekonany, że ta sytuacja podpowie nam, wszystkim
katolikom, jak się zachować. Poprowadzi nas i pomoże nam dać jeszcze piękniejsze
świadectwo naszej wiary, przywiązania do Kościoła, Ojczyzny i do Pana Boga,
także na stadionach Euro 2012.
Będąc na igrzyskach w Pekinie, gdzie noszenie symboli religijnych jest
zakazane, jadąc metrem do wioski olimpijskiej na spotkanie z zawodnikami, zawsze
miałem na palcu różaniec z krzyżykiem. Spotkała mnie bardzo budująca sytuacja. W
metrze pewna Chinka, patrząc na moją rękę z różańcem, uśmiechnęła się, coś
powiedziała, ja oczywiście nie zrozumiałem, ale ona wstała i ustąpiła mi
miejsca. Ten symbol tam zabroniony pomógł okazać ludzką solidarność. Musimy też
mieć świadomość, że np. kaplice na stadionach to nie jest polski wymysł – są one
na bardzo wielu takich obiektach w świecie. To, że kibice będą w czasie
najbliższego Euro mieli zapewnioną opiekę duszpasterską, to również nie jest
czymś nowym. Przy okazji takich wielkich imprez sportowych, igrzysk olimpijskich
powstają specjalne centra ekumeniczne.
Dziękuję za rozmowę.
