Nie chcemy być aktywną stroną w rozbijaniu innych ugrupowań

O sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości z posłem Arturem Zawiszą rozmawia Małgorzata Goss

Panie Pośle, czy dymisja Ludwika Dorna nastąpiła z powodów merytorycznych czy politycznych?

– Nie bądźmy naiwni, w polityce każda decyzja ma charakter polityczny. Nie sposób konstruować idealistycznej wizji polityki. Rozumiem, że chodzi o to, czy przesłanką tego sporu były konkretne ważne sprawy związane z misją ministerialną wicepremiera Dorna… Otóż tak właśnie było. Miał miejsce spór dotyczący istotnych kwestii z zakresu jego ministerialnych obowiązków, do porozumienia nie doszło, stąd honorowe zachowanie wicepremiera, który złożył dymisję. Proszę zwrócić uwagę, jak poważnie do tych spraw podchodzi rząd Prawa i Sprawiedliwości, skoro członkowie gabinetu potrafią się o nie spierać. Co więcej, proszę zwrócić uwagę na kulturę polityczną tego sporu: nikt nikogo nie oskarża, nikt się nie obraża, pracuje dalej na tych obszarach, gdzie to możliwe. W kwestii strategicznej wizji politycznej – między premierem Kaczyńskim a wicepremierem Dornem nadal panuje zgoda.

Jednak ta decyzja została odczytana jako „zwycięstwo Ziobry nad Dornem”…

– W mediach pojawiają się różne komentarze. Ważnym posunięciem rządu powinno być poinformowanie opinii publicznej o istocie wydarzeń, a jeszcze ważniejsze byłoby pokazanie, jaki jest realny kierunek działania poszczególnych ministerstw. Obywateli interesuje przede wszystkim to, jakie decyzje podejmuje rząd, a nie – kto je podejmuje. Rząd Kaczyńskiego ma zdolność wytyczania kierunków i działań, teraz powinien robić to w sposób widoczny dla opinii publicznej.

Minister Ziobro jest prymusem, jeśli patrzeć z tej strony. Jest najpopularniejszym ministrem w rządzie. Czy to prawda, że premierowi najbardziej zależy na reelekcji brata i w związku z tym gotów jest przed upływem kadencji oddać urząd komuś zaufanemu, by uniknąć w kampanii zarzutu, że „znowu cała władza znajdzie się w rękach braci Kaczyńskich”?

– Do końca kadencji bardzo daleko. Chcemy, żeby Polacy głosowali na PiS ze względu na dokonania naszego rządu. Personalia są mniej istotne. Rzeczywiście minister Ziobro pod względem projektów legislacyjnych i praktyki rządzenia jest ministrem znakomitym, co notabene potwierdza słuszność programu PiS w sprawie twardej polityki karnej i przywracania sprawiedliwości w życiu społecznym. Dzisiaj jest czas na pracę, a nie polityczne prognozy na temat zdarzeń przyszłych i niepewnych.

Komu w PiS zależy na wejściu Jana Rokity do rządu? W momencie dymisji Dorna spekulacje na ten temat wybuchły z ogromną siłą…

– Ludwik Dorn złożył dymisję kilkanaście dni temu, zanim te spekulacje się pojawiły. Jeśli chodzi o Rokitę, to najlepiej by było, gdyby poparł ten rząd, tak samo zresztą jak każdy inny odpowiedzialny poseł. Przyjmowanie stanowisk musi się wiązać ze zgodnością programową. Jest pewna korespondencja między programem PiS a raportem rzeczników Platformy przygotowanym przez Rokitę, ale są też istotne rozbieżności.

Czyli jest to raczej gra na rozbicie PO niż powrót do wizji PO – PiS?

– Koalicja PiS z PO nie wydaje się dzisiaj możliwa z wielu względów, począwszy od polityczno-moralnych, a skończywszy na psychiczno-emocjonalnych. Jednocześnie nie chcielibyśmy być aktywną stroną, która dąży do rozbijania jakiegokolwiek ugrupowania parlamentarnego, choć zawsze zachęcamy do popierania rządu Jarosława Kaczyńskiego.


Prawo i Sprawiedliwość, które do niedawna uchodziło za monolit, puchnie od wewnętrznych rozgrywek. Czy na tym tle należy się spodziewać dalszej dekompozycji rządu?


– Rząd trzymany jest silną ręką, więc nie sposób mówić o dekompozycji. Co do PiS, to jest ono żywym bytem społecznym skupiającym wielu ludzi o różnych drogach życiowych i doświadczeniach politycznych, którzy stają przed trudnymi decyzjami dotyczącymi spraw państwa polskiego. W takiej sytuacji muszą toczyć się dyskusje, muszą mierzyć się ze sobą racje, czasem jakąś rolę odgrywają ambicje poszczególnych ludzi. Takie jest życie. Ważne, abyśmy na koniec dnia mieli podjęte dobre decyzje i uzgodnione posunięcia.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj