Na ratunek rodzinie

Z Księdzem Biskupem Stanisławem Stefankiem, przewodniczącym
Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski i członkiem Papieskiej Rady
ds. Rodziny, rozmawia
Katarzyna Cegielska

Przed nami piąte Światowe Spotkanie Rodzin. Pierwsze odbyło się w 1994 roku,
jednak geneza tych spotkań sięga roku 1980 i Synodu Biskupów poświęconego rodzinie.
U początków, o których mowa, stoi ks. abp Kazimierz Majdański, założyciel Instytutu
Studiów nad Rodziną w Łomiankach. Jak to się stało?
– W 1980 roku odbył się synod biskupów poświęcony rodzinie. Był on poprzedzony
katechezami Ojca Świętego Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. A potem
to nauczanie przeszło poza rok 1980 i 3 cykle tych katechez znalazły się we
wspólnym zbiorze "Mężczyzną i kobietą stworzył ich". Ksiądz arcybiskup
Majdański, wtedy jeszcze biskup szczeciński, został poproszony przez Jana Pawła
II, aby stanął na czele Komitetu ds. Rodziny przy Papieskiej Radzie ds. Świeckich.
Będąc przewodniczącym tego Komitetu, otrzymał zlecenie, by przygotować synod
poświęcony rodzinie.

Na czym polegały owe przygotowania?
– W ramach trwającego miesiąc synodu arcybiskup Majdański wprowadził dwie rzeczy.
Najpierw zorganizował wielką wystawę zatytułowaną "Rodzina w świecie
współczesnym". Ta piękna wystawa – w całości wykonana w Polsce i zawieziona
do Rzymu – towarzyszyła obradom. Po drugie, ksiądz arcybiskup zaprosił na
obrady synodu przedstawicieli małżeństw, rodzin z całego świata. Jeden dzień
synodu stanowił celebrację na którą składały się świadectwa małżeństw oraz
wspólna modlitwa z Ojcem Świętym. To stworzyło pewną strukturę, jaką do dzisiaj
zachowują organizatorzy Światowych Spotkań Rodzin. Koncepcja tych świadectw
polegała na tym, ażeby rozważania teoretyczne zostały zilustrowane przykładami
z życia żywego Kościoła, aby małżeństwa żyjące w Kościele poszczególne wymiary
życia rodzinnego ukazywały własnym przykładem. To był rok 1980 i właściwie
ten schemat pozostał do dzisiaj utrzymany we wszystkich spotkaniach.

W następstwie synodu powstała Papieska Rada Rodziny…
– Tak, w oparciu o ten synod Ojciec Święty powołał Papieską Radę Rodziny, tzn.
wyłączył z Papieskiej Rady ds. Świeckich. Dokładnie 13 maja 1981 roku, w
dniu, w którym był zamach, miała się odbyć proklamacja tej instytucji. Tego
dnia jednak nie doszło do oficjalnego ogłoszenia Rady, bo strzały padły zanim
Ojciec Święty podjął program audiencji generalnej. Papieska Rada Rodziny
działała i działa. Pierwszym przewodniczącym został australijski kardynał
James Knox, następnie był kardynał Eduard Gagnon i teraz kardynał Alfonso
Lopez Trujillo. Kolejna Instytucja powstała po synodzie to Instytut Jana
Pawła II, Instytut Studiów nad Małżeństwem i Rodziną przy Uniwersytecie na
Lateranie.

Od 1994 roku, ogłoszonego przez Ojca Świętego Jana Pawła II Rokiem Rodziny,
cyklicznie co trzy lata odbywają się Światowe Spotkania Rodzin. Nawiązują schematem
do wydarzeń z 1980 roku, jednak są rozbudowane…

– Od 1994 roku, czyli od I Światowego Spotkania Rodzin doszedł jeszcze Kongres
Teologiczno-Pastoralny, w którym zawsze uczestniczy kilka tysięcy osób. Biorą
w nim udział specjaliści ds. rodziny z zakresu różnych dziedzin nauki, działacze
społeczni, duszpasterze. Potem jest modlitwa w grupach językowych (sobota przed
południem), w sobotni wieczór odbywa się czuwanie z Ojcem Świętym. Jego wiodącą
częścią są świadectwa małżeństw odnoszące się do ważnych problemów życia społecznego
dotykających rodziny w różnych krajach na poszczególnych kontynentach. Jest
to połączone z wielokulturową prezentacją rozmaitych dziedzin życia rodzinnego
– muzyki, śpiewu, tańca, życia wychowawczego, obyczajowego itd. A w niedzielę
rano jest Msza św. kończąca spotkanie modlitwą Anioł Pański. I tak będzie też
w Walencji.

Ksiądz Biskup uczestniczył w minionych Światowych Spotkaniach Rodzin. Jakie
owoce przynoszą te spotkania?

– Owoc trwały to taki, który z pokolenia na pokolenie narasta, to zbliżenie
do siebie rodzin z wielu kontynentów i kultur. Dokonuje się ono na dwóch poziomach.
Najpierw w gronie specjalistów powstała taka znająca się już z imienia i nazwiska
bardzo duża społeczność ludzi zaangażowanych w promocję rodziny, obronę życia,
promocję wychowania itd. Tworzy się środowisko przychylnie rodzinie. Ale prócz
tego powstają pewne fakty nie tylko społeczne, ale także medialne, które bym
nazwał lobbingiem – kilkaset tysięcy osób zbiera się, aby modlić się i dawać
świadectwo zamysłowi Bożemu wobec ludzi. Ci ludzie, jeśli chociaż raz byli
na takim spotkaniu, to potem w swoim środowisku z jeszcze większą mocą głoszą,
że wierność Bożej nauce o rodzinie jest wiodącą doktryną, jest tą szkołą myślenia,
która przynosi nie tylko indywidualne szczęście rodzinie, ale i społeczny pokój.
To narasta. Te zjazdy jakby dobudowują następny segment do pewnej globalnej
pedagogiki, jaka wychowuje społeczeństwa przez wskazanie na wartość rodziny.

Światowe Spotkania Rodzin odbyły się dwukrotnie w Rzymie, a także w Rio de
Janeiro w Brazylii oraz w Manili na Filipinach. Miejsce V spotkania ogłosił
Jan Paweł II podczas IV spotkania. Dlaczego właśnie Hiszpania? Czy Ksiądz Biskup
widzi w tym jakiś zamysł Ojca Świętego?

– Prawdę mówiąc, nie dotarły do mnie jakieś szczegółowe motywy, dla których
wybierano kolejne miejsca. Rzym był gospodarzem pierwszego spotkania zwłaszcza
z racji Wielkiego Jubileuszu. Poza tym, myślę, że jest to klucz, który można
nazwać. Tam, gdzie rodzina przeżywa szczególne problemy, tam Ojciec Święty
zwołuje dużą wspólnotę, aby dawała świadectwo prawdzie. W Rio de Janeiro w
Brazylii są problemy tzw. dzieci ulicy i były tam przecież słynne choć niechlubne
mordy na dzieciach. Dochodziło do takiego barbarzyństwa, że wysyłano szwadrony
śmierci, ażeby wystrzelać bezdomne dzieci. I w tym właśnie miejscu trzeba było
głosić prawdę. Manila to z kolei silna, wielodzietna rodzina, ale bardzo atakowana
przez cywilizację zachodnią, zwłaszcza najbogatsze kraje. Manila jest mocnym
punktem, ale blisko leży Oceania, cały Wschód niesamowicie atakowany chociażby
przez turystykę seksualną i wiele innych pomysłów świata bogatego. Znęcają
się, mówiąc krótko, nad tą dobrą, mocną rodziną. Hiszpania to też profetyczna
decyzja Jana Pawła II. Przecież wiemy, co w tej chwili dzieje się w tym kraju,
jaki poszedł atak na rodzinę w Hiszpanii. Jedna z najsilniejszych rodzin znalazła
się pod naciskiem różnych czynników. Po pierwsze, jest tu widoczna tendencja
pewnej laicyzacji, tzn. tego zeświecczenia, które już i do nas dotarło, czyli
życie bez ślubu, bez jakichkolwiek zobowiązań, spadek demografii i kolejne
ataki, jak np. legalizacja związków homoseksualnych.

Hasłem tegorocznego spotkania są słowa "Przekaz wiary w rodzinie".
Wcześniej mottem pielgrzymki do Polski Benedykta XVI było "Trwajcie mocni
w wierze". Widzimy, jak Ojciec Święty kładzie nacisk na wiarę i w niej
upatruje fundament dla rodziny i siłę do przetrwania wszelkich przeciwności…

– To jest odpowiedź na cały szereg różnych sugestii nie tylko w stosunku do
rodziny, lecz także wobec społeczeństw, które próbują wprowadzić pokój między
narodami, zbudować lepszy świat przez zmianę struktur. Dla rodziny ważne są
zmiany ekonomiczno-prawne, bo między innymi z tej strony ją spotykają spore
trudności. Dzieje się tak, gdy albo stanowione prawo jest jej nieprzychylne,
albo jeśli zagrożona jest niedostatkiem. Jednak te zewnętrzne czynniki ani
nie są istotnym źródłem nieszczęścia, przeżywanych trudności, ani nie są jedynym
lekarstwem na zło. Trzeba zacząć od serca człowieka, od serca matki, ojca i
tam najpierw uświadomić sobie świętość życia małżeńskiego, świętość w ogóle
daru życia, ofiarność. To się wszystko zaczyna wewnątrz człowieka. I na to
Ojciec Święty Benedykt XVI kładzie ogromny nacisk. W otwartym, bardzo żywym
kontakcie z Bogiem, w zjednoczeniu z Bogiem, czyli żywą wiarą buduje się wymiar
społeczny naszego życia.

Bardzo dziękuję za rozmowę

drukuj