My protestować nie będziemy

Podczas Krajowej Konferencji Emerytów, Rencistów i Osób Niepełnosprawnych w Sejmie nie dało się nie zauważyć rozgoryczenia i poczucia krzywdy wśród najstarszej generacji Polaków. Jak mówili jej uczestnicy, buntują się różne grupy zawodowe, jednak nie zrobią tego emeryci. Apelowali za to do władz o uwzględnienie ich postulatów socjalnych.

– Domagaliśmy się w ubiegłym roku i domagamy się również dziś od rządzących wprowadzenia dodatku drożyźnianego, dorocznej waloryzacji emerytur i rent stosownie do wzrostu płac – mówił Zdzisław Krużel, przewodniczący Rady Seniorów z Ogólnopolskiego Pracowniczego Związku Zawodowego Służb Państwowych i Społeczno-Zawodowych. Podkreślił, że emerytura jest płacą odłożoną w czasie, a na pewno nie jest jałmużną czy zapomogą zależną od rządzących, gdyż została przez emerytów wypracowana i płacili oni przez lata składki na ten cel.

Edward Zagrajek z mokotowskiej Samoobrony przyznał, że ceni to, co w sprawie emerytów i rencistów pisze dr Cezary Mech, były wiceminister finansów. – Jego uwagi w poszczególnych dziennikach, w prasie, w radiu są dosyć rzeczowe i widać tę troskę o emerytów i rencistów – mówił. Zagrajek powiedział „Naszemu Dziennikowi”, że jeśli emeryci nie będą mieć lobbystów z prawdziwego zdarzenia, to będą „ogrywani” tak jak dotychczas.

Wiceminister pracy Romuald Poliński nie był zaskoczony słowami uczestników konferencji. Podkreślił, że poprzednie rządy nie miały odwagi albo z innych powodów nie przygotowały rozwiązań legislacyjnych dotyczących emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Teraz taki projekt rząd przyjął. – Stanowi on, że waloryzacji podlegać będą wszystkie emerytury i renty bez względu na wysokość kwot przyznanych i wypłacanych – powiedział. Waloryzacja będzie zależna zarówno od skali inflacji, jak i wzrostu wynagrodzeń w gospodarce.

JaS

drukuj