Morozow konsekwentnie łamie aneks 13
Z prof. Markiem Żyliczem, wybitnym ekspertem w dziedzinie międzynarodowego
prawa lotniczego, członkiem Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych,
rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler
Aleksiej Morozow w oświadczeniu z 18 lutego br. obwieścił, że na prośbę pani
Ewy Błasik, wdowy po dowódcy Sił Powietrznych RP, ze stron MAK usunięta została
ekspertyza sądowo-medyczna z sekcji zwłok gen. Andrzeja Błasika. Faktycznie
usunięto tylko niektóre fragmenty. Jak Pan Profesor ocenia ten fakt?
– Muszę przyznać, że przestałem zajmować się szczegółową analizą wypowiedzi
rosyjskich, zarówno tych zawartych w raporcie MAK, jak i materiałów
zamieszczonych na ich stronach w internecie. Są jednak przypadki, które trudno
zakwalifikować pod względem prawnym, a wiadomo, że można je skwitować jednym
słowem: świństwo. Z takim świństwem mamy tutaj do czynienia, bo takich rzeczy w
ogóle nie powinno się publikować. Było to ze strony Rosjan prowokacyjne i
niestosowne. Nie wiem, w jakim trybie adwokat pani Błasik zwracał się do MAK,
ale skutek jest taki, że Rosjanie wykreślili z ekspertyzy tylko pewne fragmenty.
Działania Rosjan określiłbym więc jako mało poważne.
Mecenas Kownacki podniósł zarzut złamania załącznika 13 konwencji
chicagowskiej poprzez zamieszczenie ekspertyzy sekcyjnej na stronach MAK,
Morozow temu zaprzecza. Jaka jest prawda?
– Według mnie załącznik 13 nie upoważnia do przytaczania i publikowania
materiałów z wyników sekcji czy oględzin zwłok, które zawierają drastyczne
szczegóły. Opublikowanie tej ekspertyzy to tylko jeden z przykładów
konsekwentnego naruszania przez MAK aneksu 13. Komitet wielokrotnie naruszył
postanowienia tego aneksu, nie dopuszczając polskich przedstawicieli do
przeprowadzenia różnych dowodów i nie udzielając im odpowiednich dokumentów, do
czego mieli pełne prawo. Nie przeprowadzono także konsultacji mających na celu
przynajmniej próbę uzgodnienia raportu MAK z uwagami polskimi. Rosjanie
dołączyli je do swojego tekstu tylko w języku polskim, a zgodnie z aneksem 13
powinny były najpierw nastąpić konsultacje. Jedynie w zakresie, w jakim nie
można było uzgodnić tekstu raportu – a trzeba było próbować go uzgodnić – rząd
polski dołączyłby swoje, odpowiednio zredukowane zastrzeżenia. Dołączając do
raportu końcowego MAK cały tekst uwag polskich, Rosjanie dali do zrozumienia, że
ich w ogóle nie uwzględnili, co jest poważnym naruszeniem aneksu 13.
Jak w takim razie określiłby Pan Profesor postępowanie Rosjan wobec strony
polskiej?
– Jako nieuczciwe. Rosjanie nie wykonali pewnych swoich zobowiązań. Doszło do
naruszenia naszych uprawnień w toku badań i sporządzenia przez nich nieuczciwego
raportu. Nieuczciwego także pod względem treści, dlatego że aneks 13 wymaga,
żeby jednakowo potraktowane były wszystkie sfery działania lotnictwa. Rosjanie
jednak nie potraktowali odpowiednio w raporcie tego, co leży po ich stronie, a
więc tego, co dotyczy infrastruktury, służb ruchu lotniczego i przepisów ruchu
lotniczego, uznając ogólnie – jak wyjaśniła Tatiana Anodina – że te sprawy nie
miały znaczenia. Skupili się natomiast wyłącznie na tym, co działo się na statku
powietrznym i co dotyczy przygotowania załogi. To jest poważny zarzut. Polska ma
podstawy, żeby nie uznawać ważności tego raportu, bo narusza on aneks 13.
W jaki sposób powinien zareagować polski rząd?
– Biorąc pod uwagę fakt, że zarówno raport MAK, jak i całe jego postępowanie
było prowadzone z poważnym naruszeniem przepisów aneksu 13, trzeba tę sprawę
postawić na szczeblu międzyrządowym, ewentualnie później na szczeblu organizacji
międzynarodowej. To nieprawda, że ICAO nie może się tym zająć, jak mówił
rzecznik. ICAO będzie musiała się tym zająć dlatego, że są to sprawy z
pogranicza lotnictwa cywilnego i wojskowego, i ma obowiązek zająć się
interpretacją aneksu. Sprawę tę można jednak stawiać na szczeblu międzynarodowym
dopiero wtedy, gdy dojdziemy do końca z naszymi badaniami. W tej chwili trudno,
żeby polski rząd ustosunkowywał się do raportu MAK, mimo że podobno został on
zatwierdzony również przez Putina. Jeszcze nie mamy pełnego obrazu sytuacji,
która będzie jasna wtedy, kiedy się skończy nasze badanie. Gdy już będziemy mieć
twarde ustalenia, wówczas nasz rząd będzie mógł poważnie porozmawiać z rządem
rosyjskim. Nie możemy dziś wciągać naszego rządu, Sejmu czy prezydenta w
dyskusje z takim Morozowem czy Anodiną, którzy zrobili nam trochę złą opinię w
świecie, bo to nie ten szczebel, oni nie są partnerami do rozmów.
Dziękuję za rozmowę.
