Monopol generuje dewiacje

Grozi nam nie tylko monopol jednej partii, ale monopol pewnej wyniosłości,
pogardy, co było zauważalne w ostatnich latach, a także za czasów Unii Wolności,
wskazał ks. abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański. Komentując wyniki
wyborów prezydenckich, w których zwyciężył kandydat PO Bronisław Komorowski,
ksiądz arcybiskup przestrzegł, że "każdy monopol generuje dewiacje, pogardę i
bufonadę w stosunku do najsłabszych".

Metropolita gdański zwrócił uwagę, że "po 20 latach czas wypracować szacunek dla
urzędu prezydenckiego". – Niestety, tego szacunku świętej pamięci Lechowi
Kaczyńskiemu nie okazano – dodał. Podkreślił, że trzeba liczyć się z tymi,
którzy nie głosowali na kandydata PO. – Niezależnie od tego, czy nazwie się ich
tradycyjnymi, moherami, czy użyje się innych epitetów, to wszyscy oni są
obywatelami państwa i mają takie same prawa. Niech nikt nie ma monopolu –
powiedział ks. abp Sławoj Leszek Głódź, podkreślając, że trzeba pracować nad
harmonią społeczną, by żadna grupa nie czuła się pokrzywdzona. Wynik wyborów
potwierdza prawdę, że czym innym żyje wieś oraz małe miasteczka i miasta, czym
innym zaś wielkie aglomeracje. – Jest dyktat dużych miast, gdzie jest władza,
biznes i media – stwierdził ks. abp Głódź, dodając, że "chodzi o to, żeby tej
przepaści nie tworzyć". – Polska jest jedna, od Bugu po Odrę i Nysę; od Bałtyku
po gór szczyty – przypomniał. Stwierdził, że pomimo przedwyborczych deklaracji w
Polsce istnieją duże nierówności społeczne. Zapewnił, iż Kościół będzie zawsze
bronił najsłabszych, bo nie tylko ma do tego prawo, ale jest to jego obowiązek.

SJ, KAI

drukuj