MON odsyła ks. Żarskiego do rezerwy

Administrator Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ks. prałat płk
Sławomir Żarski decyzją ministra obrony Bogdana Klicha został przeniesiony do
rezerwy kadrowej. Wciąż jednak pozostaje administratorem ordynariatu. 11
listopada, podczas Mszy św. w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie z okazji
Święta Niepodległości wygłosił kazanie, którego treść nie spodobała się
prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Decyzja ta nie ma związku z tą homilią
– tłumaczy Ministerstwo Obrony Narodowej.

Ksiądz prałat płk Sławomir Żarski, obecny administrator Ordynariatu Polowego
Wojska Polskiego, był wymieniany jako główny kandydat na stanowisko ordynariusza
polowego Wojska Polskiego, które od śmierci w katastrofie smoleńskiej ks. bp.
Tadeusza Płoskiego do dziś pozostaje nieobsadzone. W środę pojawiła się
informacja o przeniesieniu księdza pułkownika Żarskiego do rezerwy kadrowej
Wojska Polskiego. Jak informuje MON, z dniem 30 listopada zakończyła się
kadencja ks. płk. Sławomira Żarskiego na stanowisku wikariusza generalnego
biskupa polowego. Decyzję o wyborze nowego wikariusza podejmuje, w konsultacji z
ministrem obrony narodowej, biskup polowy WP, którego na chwilę obecną nie ma.
– Dlatego nie mieliśmy wyjścia i mogliśmy tylko i wyłącznie przenieść księdza
pułkownika do rezerwy kadrowej. Teraz czekamy na nowego ordynariusza – tłumaczy
Janusz Sejmej, rzecznik MON. Zaznacza, że ksiądz nie został ukarany za homilię
wygłoszoną podczas Mszy św. z okazji Święta Niepodległości. Dodaje również, że
ksiądz biskup pozostaje administratorem Ordynariatu Polowego do czasu wyboru
nowego ordynariusza przez Papieża.
Sprawa jednak pozostaje niejasna. Jak informował "Nasz Dziennik" przed
tygodniem, 11 listopada po Mszy św. w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie
prezydent Bronisław Komorowski zbeształ publicznie ks. prałata płk. Sławomira
Żarskiego za wygłoszoną tego dnia homilię. W przejściu między prezbiterium a
zakrystią świątyni prezydent w obecności świadków oświadczył, że jest
zawiedziony i zaskoczony fragmentem kazania.
– Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można – że Polska jest budowana
na antywartościach – relacjonował część wypowiedzi prezydenta świadek zdarzenia,
przy którym obecny był również szef MON Bogdan Klich. Duchowny nie wchodził z
Bronisławem Komorowskim w polemikę, odsyłając go do treści homilii. Świadkowie
incydentu byli zszokowani słowami prezydenta, który w taki sposób pozwolił sobie
skrytykować treść kazania. Ksiądz Żarski z ubolewaniem stwierdzał m.in., że
"patriotyzm przestał być dziś w Polsce uważany za konieczny do egzystencji", a
"zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzeniu dóbr osobistych, nawet
za cenę zniszczenia dobra wspólnego, stała się wartością". Jak wiadomo,
Bronisław Komorowski konsekwentnie otacza się politykami budującymi 20 lat temu
układ okrągłostołowy w Polsce. Dlatego z pewnością bardzo bolesne dla niego
musiało być podkreślenie prawdy, że to właśnie "u podstaw III Rzeczypospolitej
miejsce patriotyzmu zajęło stwierdzenie jednego z pierwszych premierów 'nowej’
Polski, który powiedział, że 'aby zostać bogaczem, pierwszy milion trzeba
ukraść’". A to, jak mówił w homilii ks. Żarski, zaowocowało tym, że "wartość
została zastąpiona 'antywartością’". "Patriotyzm zastąpiono promowanym
kosmopolityzmem; miejsce uczciwości zajęła nieuczciwość; prawdę zastąpiono
kłamstwem i pomówieniem; ofiarność i poświęcenie – chciwością i pazernością;
miłość – nienawiścią" – mówił ks. prałat płk Żarski.
 

Maciej Walaszczyk

drukuj