Moje pierwsze praktyki

14 lipca br. przyjechałem do Torunia, aby złożyć dokumenty na studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Już po wyjściu z pociągu samo miasto zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Udałem się do dziekanatu WSKSiM przy ulicy św. Józefa. Wszystkie formalności związane ze złożeniem dokumentów udało mi się załatwić bardzo szybko, dlatego spotkałem się z moim bratem Pawłem, który kilka dni wcześniej złożył egzamin magisterski w WSKSiM.

Bardzo mnie zaskoczyła propozycja brata towarzyszenia w spotkaniu z księdzem kardynałem Zenonem Grocholewskim. Mój brat miał za zadanie sfilmować spotkanie, ja zaś miałem mu pomóc, np. nosząc statyw do kamery. Bez chwili zastanowienia przyjąłem zaproszenie. I tak oto, nie będąc jeszcze studentem WSKSiM, odbyłem pierwszą praktykę dziennikarską. Byłem obecny przy wywiadach udzielanych przez księdza kardynała, miałem swój udział przy filmowaniu jego wizyty, a także udało mi się z nim chwilę porozmawiać. Całe spotkanie trwało kilka godzin, przez ten czas wraz z gośćmi miałem okazję zobaczyć uczelnię, radio oraz telewizję.

Bardzo zaciekawiła mnie szczególnie praca operatora kamery. Nie spodziewałem się, że studenci mają tak łatwy dostęp do bardzo dobrego sprzętu telewizyjnego. Mogą realizować swoje pomysły, kręcić ciekawe reportaże, a następnie montować nagrany materiał według własnego pomysłu. Pracując, przy okazji można zwiedzić wcale niemały kawałek świata. Równie ciekawe praktyki są w radiu. Na przykład redagowanie serwisów informacyjnych, prezentowanie ich „na żywo” na antenie, prowadzenie programów młodzieżowych i wiele innych. Najciekawsze jednak w tej pracy (zarówno w telewizji, jak i w radiu) jest to, że przez cały czas ma się kontakt ze słuchaczem albo z telewidzem. Praca dziennikarza jest szybko weryfikowana przez odbiorcę. Program telewizyjny, reportaż czy audycja albo kogoś zaciekawi, albo nie. Z jednej strony jest to pewien stres, ale także motywacja, żeby ciągle podnosić swoje kwalifikacje. Taka praca może mieć ogromny wpływ na kształtowanie opinii publicznej. Doświadczyłem, że dotarcie do źródła informacji oraz jej rzetelne przygotowanie może być trudne, ale nie jest niemożliwe.

Obecnie posiadam już pismo informujące o przyjęciu mnie na studia na kierunek politologia. Nie mogę doczekać się rozpoczęcia studiów na tej uczelni, gdyż oferuje ona najlepsze praktyki, o czym miałem okazję przekonać się osobiście.


Piotr Kania
drukuj