Młodości, ty nad poziomy wylatuj
VII Ogólnopolska Konferencja Nauczycieli i Wychowawców: Jak zaradzić kryzysowi wychowania? Potrzebna jest właściwa diagnoza i powrót do klasycznych metod pracy z dziećmi i młodzieżą
Zadaniem odpowiedzialnych wychowawców i nauczycieli jest pokazać uczniom, że prawdziwą wartość ma jedynie to, co przychodzi z trudem. Polsce i światu potrzeba ludzi o mocnych charakterach. W tym duchu Fundacja Servire Veritati prowadzi akcję społeczną „Młodzi z charakterem”. Stąd też taki temat tegorocznej Ogólnopolskiej Konferencji dla Nauczycieli i Wychowawców, która już po raz siódmy odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. – Szkoły są niezwykle ważne: one tworzą człowieka. Uniwersytety tworzą tylko specjalistów. Życie wasze nic nie będzie znaczyć, jeżeli nie przekażecie kultury narodowej, niezależnie od nakazów ministerstwa – apelował do nauczycieli i wychowawców ojciec profesor Mieczysław Albert Krąpiec. Konferencję zorganizowała Fundacja Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej we współpracy z pismami „Wychowawca”, „Służba życiu” i „Sygnały troski”.
W obliczu niepowodzenia najróżniejszych współczesnych teorii wychowawczych trzeba wrócić do wypróbowanej na przestrzeni wielu pokoleń metody oddziaływania na młodych ludzi poprzez pomoc im w kształtowaniu osobowości i charakteru. – My chcemy wrócić do tego, co ludzie przetestowali, wychowując młodzież od stuleci, gdzie filozofowie i pedagodzy wypracowali pewne podstawy teoretyczne – zwrócił uwagę Dariusz Zalewski, jeden z organizatorów konferencji, prezes Fundacji Servire Veritati. – Chcemy to przywrócić i jeszcze raz podać nauczycielom jako najskuteczniejsze narzędzia, żeby właśnie w tym kierunku wychowywali młodzież. Wychowawca powinien starać się przekazać młodzieży te klasyczne zagadnienia związane właśnie z kształtowaniem charakteru. W moim przekonaniu jest to bardzo prosta metoda, ale teraz naszym zadaniem jest dotrzeć do nauczycieli i do szkół, żeby oni poszli właśnie w tym kierunku – dodał Zalewski.
Duże zainteresowanie sesją świadczy o tym, że problem jest duży. – Przyjechałam tutaj, bo przede wszystkim chcę rozwijać siebie. I tak, jak ojciec profesor Krąpiec powiedział: rozwijać kulturę, rozwijać patriotyzm w dzieciach. Na tym mi zależy. Nauczyciel sam musi, zanim coś dziecku przekaże, wiele się nauczyć – podkreśliła pani Joanna, przedszkolanka z Lublina. Zdaniem s. Stanisławy, salezjanki z Łomianek, żeby móc wychowywać młodzież, trzeba samemu mieć jasno ukształtowany świat wartości. – Można wychować człowieka z charakterem, będąc tylko samemu właśnie człowiekiem z charakterem. Moja obecność tutaj jest dowodem tego, że również pragnę być człowiekiem z charakterem i chciałabym też właśnie wychowywać młodych do tego, aby byli ludźmi z charakterem – powiedziała.
– Dzisiejsza konferencja porusza temat wychowania i tutaj zdobywam raz jeszcze potwierdzenie, że to nie jest prawda, iż mamy złą młodzież – podkreślił o. Krzysztof Bieliński, rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, który przyjechał do Lublina z grupą swoich studentów. – Może raczej mamy młodzież, o którą zbyt mało się troszczymy, której poświęcamy zbyt mało czasu, to znaczy za mało ją wychowujemy – zaznaczył o. Bieliński.
Charakter jest siłą woli, mocą, która powoduje, że człowiek mimo trudności realizuje autentyczną wielkość – tłumaczył ks. dr Bogdan Czupryn z Katedry Metafizyki KUL. – Muszę wiedzieć, co to znaczy być prawdziwym człowiekiem. Poznać prawdę o sobie jako o człowieku i wydobyć z siebie odpowiednią siłę, żebym właśnie ten ideał bycia prawdziwym człowiekiem skutecznie mógł zrealizować. To jest właśnie charakter, czyli taka bezkompromisowa postawa osiągania prawdy i dobra – dodał. Stąd tak ważna jest młodość: to wówczas zaczyna się proces kształtowania woli, kręgosłupa moralnego i hierarchii wartości. To czas kładzenia fundamentów pod dom całego życia – jak będzie przeżyta młodość, taka będzie jakość późniejszego życia. – Najpiękniejszy nawet dom bez solidnych fundamentów stanie się źródłem niepokoju, a nierzadko nawet nieszczęścia – zaznaczył ks. dr Czupryn. W tym widzi też rolę wychowawców i nauczycieli jako osób z określonym doświadczeniem życiowym, które mogą pomóc młodzieży w znalezieniu właściwej drogi. – Każdy z nauczycieli, jeśli właściwie rozumie swoje posłannictwo, musi zabiegać o to, żeby wychowywać ludzi, tzn. uczestniczyć w kształtowaniu ich osobowego rozwoju. Ważne jest, aby podejmować konkretne działania – dodał.
Ojciec prof. Mieczysław Albert Krąpiec określił czas młodości jako „początek samogospodarzenia”. – Człowiek staje się określonym typem człowieka tylko dzięki swojej pracy i decyzjom życiowym – tłumaczył. – Dobrze przeżyć swoje życie może tylko ten, kto potrafi być „gospodarzem” samego siebie. A to jest bardzo trudne. Dokonuje się to bardzo powoli, od pierwszych lat życia do śmierci, ale istotnym jest, kiedy człowiek zaczyna moment samogospodarzenia, to jest moment młodości – mówił o. Krąpiec. Zaapelował też do wychowawców: – Jesteście odpowiedzialni za to, co się dzieje w szkołach – wy, a nie urzędnik ministerialny. To nauczyciel ma nauczyć kochać kulturę.
Zdaniem ks. Marka Dziewieckiego, najlepszy program wychowania młodego pokolenia na ludzi z charakterem zawiera się w słowach Jana Pawła II: „Musicie wymagać od siebie, choćby inni od was nie wymagali”. – Nie bójmy się fascynować dzieci i młodzieży miłością i mądrymi wymaganiami. Nie bójmy się ewangelicznej mentalności zwycięzcy, czyli proponowania dzieciom i młodzieży wyłącznie optymalnej drogi życia. Kto w wychowaniu wymaga niewiele, ten nie osiągnie niczego, a kto siebie i innych fascynuje dorastaniem do świętości, która stawia najwyższe wymagania, ten osiągnie wszystko – zaznaczył prelegent.
Maria Cholewińska, Lublin
