Minister w krainie zabawek

W Danii szef MSZ wynajmuje samoloty od firmy Lego – zaskoczył wszystkich
minister Radosław Sikorski, chcąc w ten sposób dostarczyć argumentów swojemu
nowemu koledze, który pracę w resorcie obrony rozpoczyna od likwidacji specpułku.
Nic dziwnego, że obarczeni ciężkimi zadaniami ministrowie mają takie
skojarzenia. O sielska kraino marzeń, czasie dziecięcych wzruszeń! Jakże kojące
jest twe wspomnienie. Beztroskie zabawy, uśmiechy, cukierki i te wspaniałe,
kolorowe klocki z zagranicy. To wtedy postanowiłem zostać dyplomatą!

Tylko samoloty duńskiej firmy mogą nie spodobać się panu prezydentowi, który
określił Dunki mianem "kaszalotów". Głowa państwa mogłaby nie być ukontentowana.
Nic nie szkodzi. Własne, prywatne lotnictwo ma też rodzimy kapitał. Dlaczego nie
skorzystać z usług Gazpromu albo Siemensa?
A może pan minister wcale nie ma na myśli prawdziwych samolotów z klocków, tylko
chce nas skierować ku głębokim alegoriom wziętym z dziecięcego świata i
przypomniał mu się wiersz Juliana Tuwima "W aeroplanie": "Miała babcia kurkę,/
Kurkę-złotopiórkę,/ Wesołą kokoszkę,/ Zwariowaną troszkę./ Kiedyś jej ta kurka/
Uciekła z podwórka./ Babcia za nią truchtem drepce,/ "Wracaj" – krzyczy… – "A
ja nie chcę!"". Czyż to nie doskonały obraz idyllicznego życia rządu wesołego
(choć, jak się okaże, trochę sennego) premiera i jego niesfornego ministra.
Przechodzimy zaraz do spraw poważnych i aktualnych, to jest transportu VIP-ów:
"A tam zaraz blisko/ To było lotnisko,/ Kurka się tam zapędziła,/ Aeroplan
zobaczyła,/ A że była dobra skoczka,/ Wskoczyła tam nasza kwoczka./ Wtedy babcia
– hopla! -/ Też na aeroplan./ Jak nie zaczną się szamotać,/ Drapać, dziobać,
rzucać, miotać,/ Szarpać, łapać się za rygle,/ To przy skrzydle, to przy
śmigle./ Aż przez takie szamotanie/ Motor warknął niespodzianie,/ Śmigło kręci
się jak fryga/ I samolot w górę dźwiga./ Kurka w skrzek – babcia w płacz:/ "Co
się dzieje? Kurko, patrz!"". Tak, oto, doszliśmy do zasadniczego pytania każdej
Rady Ministrów. Co się dzieje? Przecież uśmiechamy się i jesteśmy tacy
nowocześni, europejscy. To dlaczego sukcesy nie spadają na nas same, tylko te
stocznie, koleje, autostrady i emerytury chyba zaczarowała jakaś Baba-Jaga.
Potrzeba na to dobrego zaklęcia: "Kurka w bek, babcia w krzyk,/ A on sobie kozła
– fik!/ Kurka gdacze, babcia płacze,/ A on sobie buja, skacze,/ Coraz wyżej się
unosi,/ Chociaż babcia błaga, prosi,/ Chociaż kurka motor dziobie,/ Kółka
drapie, śrubki skrobie,/ Aeroplan coraz chyżej,/ Coraz śmielej, coraz wyżej!".
Niech się uspokoją stargane nerwy ministrów. Jest tego wszystkiego kres i
wspaniałe zakończenie z morałem. To wybory: "Ale babcia zeskoczyła/ I nagle się
obudziła./ Patrzy – porządek wszędzie,/ Nic złego się nie dzieje,/ Kurka siedzi
na grzędzie/ I z babci się śmieje".

 

Piotr Falkowski

drukuj