Miłość do Ojczyzny mierzy się czynami
Bierność, zgoda na wizje krzykliwych mniejszości, nakaz, by Kościół był
"wielkim milczącym" podczas kampanii wyborczych, by katolikom zostało odebrane
prawo do uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym, to tylko niektóre z
poważnych niebezpieczeństw, które zagrażają dziś Polakom. Z zatroskaniem mówił o
nich ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w
homilii wygłoszonej w częstochowskim sanktuarium w dniu imienin Jasnogórskiej
Pani.
Sumie odpustowej będącej jednocześnie ogólnonarodowym dziękczynieniem za dar
beatyfikacji Jana Pawła Wielkiego, Papieża zawierzenia, przewodniczył wczoraj
ks. abp Józef Kowalczyk, Prymas Polski. Wraz z Episkopatem, biskupami przybyłymi
z kraju i z zagranicy, z księżmi i siostrami zakonnymi pielgrzymującymi ze
wszystkich zakątków polskiej ziemi 40 tys. wiernych zgromadzonych na
jasnogórskich błoniach dziękowało za dar życia i posługi Papieża Polaka.
Kościoła nie można ośmieszać
– Kościół nie może zamykać oczu na rzeczywiste współczesne problemy człowieka.
(…) Każdy jest obywatelem tego kraju, któremu na imię Polska, i każdy jest
dzieckiem tego domu, któremu na imię Kościół – podkreślał ks. abp Michalik.
Przewodniczący KEP wołał z mocą, że domu, którym jest nasz Kościół, nie można
narażać, ośmieszać, lekceważyć, bo jest on miejscem naszej tożsamości. Zwrócił
uwagę, że Jan Paweł II, a wcześniej kardynał Karol Wojtyła, ilekroć odprawiał
Mszę św. w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, tylekroć
nawiązywał do wielkich rocznic sierpniowych znaczących dzieje naszej Ojczyzny i
odnosił się do rzeczywistości obecności Kościoła także w świecie współczesnym.
Ważna jest Polska,
a nie sondażowe słupki
Bierność, postawa pasywna jest pierwszym niebezpieczeństwem, które zagraża
każdemu człowiekowi, Ojczyźnie i Kościołowi, zauważył ksiądz arcybiskup. Drugim
takim niebezpieczeństwem jest podział wewnętrzny. – Mnie osobiście niezwykle
boli to, że nie ma ustanowionych priorytetów, które wszystkie grupy, wszystkie
partie chciałyby podjąć i promować, że jest walka o wydzieranie sobie, kto ma
rację, kto ma większe szanse, kto ma większe słupki statystyk, a nie ma: kto
więcej chce robić wspólnie z drugą grupą, z drugim człowiekiem dla dobra tej
rzeczywistości, której na imię Polska – ubolewał przewodniczący Konferencji
Episkopatu Polski. Lekarstwem w tej sytuacji, sugerował kaznodzieja, jest
zrezygnowanie z postawy pasywnej i odważne wkroczenie na drogę zaangażowania,
dawania świadectwa. – Pamiętajmy, żebyśmy jako chrześcijanie i prawdziwi
uczniowie Chrystusa, którzy wychodzą ze szkoły Maryi, prawdziwi uczniowie Jana
Pawła II, umieli zauważyć potrzebę zaangażowania, żebyśmy nie bali się
rzeczywistości, w której jesteśmy. Zwycięstwo jest po naszej stronie, po stronie
nadziei chrześcijańskiej! – apelował metropolita przemyski. Nawiązał do wydanego
wczoraj komunikatu z sesji Rady Biskupów Diecezjalnych i przypomniał, że
oczekiwanie, że Kościół stanie się "wielkim milczącym" na czas kampanii, nie ma
uzasadnienia w nauce społecznej Kościoła.
Potrzeba ludzi
odważnych
i odpowiedzialnych
W przemówieniu nie zabrakło również odniesień do słów błogosławionego Papieża.
Przewodniczący KEP przywołał m.in. jego wypowiedź z okazji 20. rocznicy wyboru
na Stolicę Piotrową, kiedy Jan Paweł II apelował, że "Polsce potrzeba ludzi
głębokiej wiary i prawego sumienia, ludzi ukształtowanych na Ewangelii i
społecznej nauce Kościoła. Ludzi (…) odważnych i odpowiedzialnych chrześcijan
uczestniczących we wszystkich sektorach życia społecznego i narodowego,
nielękających się przeszkód i przeciwności". – Trzeba chrześcijan, którzy od
razu zwrócą uwagę na sprofanowaną Biblię dartą na jakimś festiwalu. (…) Trzeba
od razu powiedzieć, kiedy ktoś mówi, że jest katolikiem, ale jednak jest za
zabijaniem dziecka poczętego czy za in vitro – kontynuował kaznodzieja. In vitro
zaś, jak mówił, nie jest wyrazem postępu, ale "sofistycznym wyrazem
przewrotności ludzkiego umysłu, który wykorzystuje dary Boże przeciwko sobie,
Bogu i innym ludziom". Przypomniał, jak Papież Polak podkreślał, że katolik ma
prawo do miłości Ojczyzny, której kultura wyrosła przecież z Ewangelii. A jest
ona tym cenniejsza, że jest okupiona krwią tylu Polaków. – Niech nikt się nie
waży, niech nikt nie śmie rozliczać nas z miłości do Ojczyzny, do Polski. Ale
miłość do Ojczyzny (…) mierzy się nie tylko słowami, ale mierzy się czynem
miłości – zakończył.
Żyjmy dziedzictwem
Jana Pawła II
Takim czynem miłości wobec Ojczyzny z pewnością jest podjęcie "wielkiej
narodowej modlitwy z Maryją o przemianę serc Polaków, o nawrócenie i otwarcie
oczu", a także "życie dziedzictwem błogosławionego Papieża". Wzywał do tego o.
Izydor Matuszewski, generał Zakonu Paulinów, witając jasnogórskich pielgrzymów.
W czasie Eucharystii nastąpiło tradycyjne już odnowienie Ślubów Jasnogórskich.
Odpustowe obchody rozpoczęły się już dzień wcześniej diecezjalną procesją
maryjną z częstochowskiej archikatedry na Jasną Górę. Szczególnym znakiem
dziękczynienia stała się również publikacja o. prof. Zachariasza Jabłońskiego
poświęcona "Jasnogórskiej Bogurodzicy w wypowiedziach Jana Pawła II".
Anna Bałaban
