Miękkie rozmowy Sikorskiego
Rozmowę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego z szefem
białoruskiego resortu spraw zagranicznych Siarhiejem Martynauem, wbrew szumnym
zapowiedziom pierwszego, trudno uznać za „męską”. Obaj politycy pozostali przy
swoich stanowiskach co do sytuacji Polaków na Białorusi. A jedynym sukcesem ich
spotkania było… podpisanie umowy o małym ruchu granicznym.
Ze spotkaniem szefów spraw zagranicznych Polski oraz Białorusi polska opinia
publiczna wiązała nadzieje, że wyjaśniona zostanie wreszcie sprawa poszanowania
praw Polaków za wschodnią granicą. Niestety, nie dowiedzieliśmy się niczego
nowego w tej kwestii od obu ministrów podczas wczorajszego krótkiego briefingu
prasowego. Jedyną nowością w toczonych rozmowach okazało się podpisanie umowy o
małym ruchu granicznym.
Martynau stał niezmiennie na stanowisku, że
„wydarzenia w Iwieńcu są problemem wewnętrznym organizacji pozarządowej, jaką
jest Związek Polaków na Białorusi”, oraz że jego członkowie jako obywatele
Białorusi „są zobowiązani do przestrzegania prawa”. Z kolei Sikorski apelował do
rządu Białorusi „o stworzenie warunków, w których demokratycznie wyłoniona
reprezentacja obywateli białoruskich polskiego pochodzenia mogłaby działać
legalnie zgodnie z białoruskim prawem oraz krzewić polski język i kulturę
zgodnie z podpisanymi przez Białoruś konwencjami międzynarodowymi”.
– Jeśli
chodzi o ten zakres spraw, to nasza rozmowa była szczera i stanowcza. Sądzę, że
nasze stanowiska się zbliżyły – oświadczył Sikorski. Z tego, co powiedział
następnie szef białoruskiego MSZ, trudno było jednak wnioskować, na czym owo
„zbliżenie stanowisk” miałoby polegać. Martynau przyznał, że „rozmowa była
szczera i otwarta”, a nawet „konstruktywna”. Odnosząc się do wydarzeń w Iwieńcu,
uznał jednak, że stanowiska obu państw różnią się w ich ocenie. – Uważamy, że
nie występuje tu przypadek naruszenia czy pogwałcenia praw mniejszości polskiej
na Białorusi. Jest to raczej kwestia różnic, jakie występują pomiędzy dwiema
frakcjami w organizacji pozarządowej mniejszości polskiej na Białorusi. Ważne
jest, żeby wypracować sposoby rozwiązania tej kwestii – zakomunikował Siarhiej
Martynau. Dodał jednocześnie, że te działania muszą respektować przepisy prawa,
które obowiązują zarówno w Republice Białorusi, jak i w Rzeczypospolitej
Polskiej.
Dopytywany przez dziennikarzy, na czym miała polegać „męska
rozmowa” z białoruskim ministrem, Radosław Sikorski odpowiedział, że nakreślił
przed Martynauem pozytywny scenariusz relacji pomiędzy naszymi państwami, w
„którym nastąpi powrót do niepogarszania sytuacji naszych rodaków na Białorusi”,
oraz negatywny, „który jest również możliwy”. – Ze względów oczywistych,
szczegółów nie podam – zakończył polski minister.
Spotkanie szefów spraw
zagranicznych było związane z ostatnimi wydarzeniami w Iwieńcu na Białorusi. W
poniedziałek białoruska milicja zajęła tamtejszy Dom Polski. Do tej pory budynek
pozostawał w rękach działaczy Związku Polaków na Białorusi, którzy za prawowitą
szefową organizacji uznają Andżelikę Borys. Władze białoruskie uważają jednak za
legalne kierownictwo ZPB, na którego czele stoi niemówiący po polsku Stanisław
Siemaszko.
Unijna delegacja w Mińsku
Na kanwie tych wydarzeń
przewodni czący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek po spotkaniu z Andżeliką
Borys wyraził przekonanie, że w przypadku dalszego łamania demokracji i praw
człowieka na Białorusi nie jest wykluczone zerwanie relacji Unii Europejskiej z
tym państwem. Ale zaraz zastrzegł, że nie jest to jeszcze zapowiedź zerwania
stosunków.
Do Mińska pojechała wczoraj delegacja PE. Ma się ona zapoznać z
sytuacją Polaków mieszkających na Białorusi. Dwuosobową grupę tworzą Hans-Gert
Poettering, były przewodniczący PE, oraz eurodeputowany Jacek Protasiewicz, szef
unijnego zespołu do spraw Białorusi.
Protasiewicz we wczorajszej rozmowie z
Polskim Radiem podkreślił, że bez poszanowania praw obywatelskich, w tym praw
mniejszości narodowych i ugrupowań opozycyjnych, Mińsk nie będzie mógł liczyć na
dalsze zacieśnianie kontaktów z UE.
W trakcie dwudniowej wizyty w Mińsku
eurodeputowani spotkają się m.in. z ks. abp. Tadeuszem Kondrusiewiczem,
metropolitą mińsko-mohylewskim, oraz liderami ugrupowań opozycyjnych. Poseł
Protasiewicz zamierza także rozmawiać z kierownictwem nieuznawanego przez
białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi. Jak informuje Polskie Radio,
program wizyty nie przewiduje jednak spotkania z przedstawicielami białoruskich
władz.
Jacek Dytkowski
