Materiał jest porażający
Instytut Pamięci Narodowej po raz pierwszy opublikuje w całości
oryginalny stenogram rozmów gen. Władysława Andersa i gen. Leopolda Okulickiego
z Józefem Stalinem na temat oficerów zamordowanych w Katyniu
Z Jackiem Pawłowiczem, historykiem IPN, współautorem albumu „Generał
Leopold Okulicki 1898-1946”, rozmawia Jacek Dytkowski
Jakie znaczenie ma wydanie albumu poświęconego gen. Leopoldowi
Okulickiemu?
– To dla mnie niesłychanie ważna i nietypowa sprawa. Prace nad
albumem zaproponował mi śp. Janusz Kurtyka, prezes IPN. Jest on autorem wydanej
jeszcze w podziemnym wydawnictwie Rytm w 1989 r. książki „Gen. Leopold Okulicki
'Niedźwiadek'”. Teraz natomiast, dysponując nowymi ustaleniami dotyczącymi
śmierci i życia generała, chciał wydać album, który byłby dla niego
„pomnikiem”.
Co będzie zawierała ta praca?
– Znajdzie się w niej m.in.
zmodyfikowany tekst prezesa z 1989 r. plus potężna część ikonograficzna,
począwszy od dzieciństwa, a na pamięci o generale kończąc. Dość długo
pracowaliśmy nad nim razem. Niestety, jak wiadomo, pan prezes zginął
nieszczęśliwie w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem, więc już teraz sam kończę
album. Materiały będą naprawdę porażające, ponieważ niektóre dokumenty
publikujemy po raz pierwszy. Pokazujemy nieznane zdjęcia generała oraz
przedmioty związane z jego osobą. Nawet nie przypuszczaliśmy, że się gdzieś one
zachowały.
Jak duży będzie to album?
– Będzie liczył kilkaset stron.
W albumie znajdą się zdjęcia dotyczące nie tylko gen. Okulickiego, ale także
dokumenty i fotografie generała Władysława Andersa. Na przykład jego prywatne
notatki. Uzupełnił je poprawkami i dopiskami gen. Okulicki, jeszcze w okresie
gdy był szefem sztabu u gen. Andersa. W albumie znajdziemy również fenomenalny
dokument, pierwszy raz publikowany w oryginale. Mianowicie stenogram rozmowy
Andersa i Okulickiego ze Stalinem na temat zamordowanych polskich oficerów w
Katyniu. Wódz Związku Sowieckiego przekonywał wtedy, że uciekli oni do
Mandżurii. Po raz pierwszy pokazujemy ten dokument w całości. Pojawi się w
publikacji także rozkaz nr 1 Andersa o utworzeniu armii w Związku Sowieckim.
Ponadto zostaną zamieszczone niebywale poruszające zdjęcia Polaków, którzy
wędrowali przez Rosję sowiecką, by wstąpić do polskiego wojska. Będą notatki
Okulickiego na temat pomocy tym ludziom, ile tysięcy z nich żyje w
katastrofalnych warunkach wokół obozu wojskowego, że są to całe rodziny, które
należy wywieźć z Rosji, by uratować im życie. Jest jeden poruszający list dzieci
generała Andersa, który został mu za pośrednictwem Okulickiego przekazany.
Sporządzono go na korze z brzozy, z braku papieru: „Polskie dzieci proszą pana
generała, żeby je stąd zabrać”. Podpisane są pod nim dwie dziewczynki. Jest to
zatem rzecz niebywała i wstrząsająca, zwłaszcza gdy jeszcze ma się przed sobą
fotografie tych dzieci, a właściwie żywych szkieletów leżących na łóżkach. To
pokazuje, w jakich warunkach żyli Polacy w Rosji sowieckiej.
Skąd pozyskiwali Państwo materiały do albumu?
–
Zasadniczo to z całego świata. Głównymi źródłami były: Archiwum Wojskowe w
Rembertowie, Studium Polski Podziemnej i Instytutu gen. Sikorskiego w Londynie,
archiwum IPN oraz zbiory prywatne osób mieszkających w Polsce i za granicą.
Posiadamy nawet dokumenty i zdjęcia ze Stanów Zjednoczonych. Troszeczkę
materiałów uzyskaliśmy od rodziny generała, która akurat ma ich najmniej.
Jednakże wszystkie, które posiada, zostały nam przekazane, żebyśmy ukazali
historię tego nieprzeciętnego żołnierza. Przecież to ostatni dowódca
najpiękniejszej polskiej armii, jaką była Armia Krajowa. Razem z Polskim
Państwem Podziemnym jest ona dla nas pewnym wskaźnikiem i świadectwem chwalebnej
polskiej historii.
Dziękuję za rozmowę.
