Lustracja edukacji, szkolnictwa wyższego i nauki

Zaciężna
armia niektórych "autorytetów naukowych" i sprzyjających
im mediów przystępuje do ataku za każdym razem, kiedy zostanie choćby muśnięta
struna
przypominająca zbrodnię popełnioną na polskiej gospodarce narodowej, polskim
systemie bankowym i polskich instytucjach finansowych przez koryfeuszy tzw.
przemian gospodarczych po 1989 roku. To wszystko często nie spotykało się
z należytą reakcją
Polskiej Akademii Nauk, Akademii Umiejętności oraz resortów edukacji, szkolnictwa
wyższego i nauki. Dlatego wdzięczni obecnej koalicji PiS za trud podjęcia lustracji
dziennikarzy i ludzi mass mediów, uważamy, że równolegle powinno trwać oczyszczanie
ludzi nauki i edukacji.

Polska w II wojnie światowej zapłaciła najwyższą cenę. Nie do oszacowania są
straty w wymiarze ludzkim. Niemiecki i bolszewicki okupant niszczył przede
wszystkim polską inteligencję. Zbrodnia katyńska, pomordowani polscy naukowcy
we Lwowie,
Pawiak i Palmiry, niemieckie obozy koncentracyjne… Powstanie Warszawskie
i zagłada stolicy – ważnego ośrodka intelektualnego. Na tym nie koniec. Eksterminacja
żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Batalionów Chłopskich była
także kontynuowana po wojnie przez stalinowskich oprawców z NKWD i Ministerstwa
Bezpieczeństwa Publicznego. Bolszewickie okrucieństwa wymierzone były też w
Kościół
katolicki i jego kapłanów.
Internacjonalistyczny porządek w PRL-u zaprowadzali: Bolesław Bierut z Jakubem
Bermanem, Hilary Minc z Jackiem Różańskim, Anatol Fejgin z Romanem Romkowskim,
Julia Brystygierowa ze Stanisławem Zarakowskim, Helena Wolińska z Marią Gurowską,
Stefan Michnik z Ozjaszem Szechterem.
W IV RP resztki tego porządku można wymazać wyłącznie poprzez lustrację.

Edukacja i szkolnictwo wyższe
Dotychczasowy, powojenny sposób edukacji w Polsce, a szczególnie na przestrzeni
ostatnich lat tzw. transformacji ustrojowej, począwszy od przedszkola, przez
szkoły podstawowe, gimnazjalne, licealne, aż po wyższe, stawia sobie za cel
wychowanie społeczeństwa dostosowanego do globalnego systemu zarządzania.
Tak wyedukowani politycy są przekonani, że całą gospodarką i całym życiem
ludzkości rządzi niewidzialna ręka kapitału globalnego i wolnego rynku. Nie
dostrzega się przy tym, że rynek, w którym rządzą nakazy, zakazy, ograniczenia
czy inne limity, nie jest wolnym rynkiem. W efekcie młodzież jest przekonana,
że niewiele od niej zależy, że Polska nie może sama egzystować, musi być
podporządkowana innym wielkim grupom gospodarczym czy społecznym.
Chcąc zmienić system edukacyjny w kierunku dostosowania go do gospodarki rodzinnej,
gminnej, proponowanej przez zespół krakowski (1, 2), w oparciu o nauki płynące
z pierwszego w świecie Instytutu Studiów nad Rodziną na Uniwersytecie im. Kardynała
Stefana Wyszyńskiego w Łomiankach, trzeba dokonać radykalnych zmian w systemie
edukacyjnym. Powinien on wyrabiać w dzieciach i młodzieży poczucie godności
i dumy z własnej rodziny, gminy i regionu oraz całej Ojczyzny. Bez tego nie
da się wyzwolić drzemiących w społeczeństwie sił napędzających gospodarkę rodzinną,
gminną i krajową. Stąd inicjatywę Ministerstwa Edukacji Narodowej o potrzebie
uzupełnienia braków w systemie kształcenia na tym polu uważamy ze wszech miar
za pożądaną. Konsekwencją tej potrzeby jest niezbędna pilna lustracja kadry
uczącej, począwszy od stopnia podstawowego aż do wykładowców wyższych uczelni
włącznie.
Nakłady na edukację, wychowanie oraz szkolnictwo wyższe i naukę są najważniejsze
w rozwoju państwa i narodu, stanowią najlepszą inwestycję prorozwojową. Należy
więc w pełni zakończyć proces zmian w szkolnictwie podstawowym i średnim, gwarantujący
wszystkim dzieciom bezpłatne, ogólnodostępne, obowiązkowe 12-klasowe wykształcenie
średnie. Szkolnictwo wszystkich szczebli winno zachować zróżnicowanie programowe
i najlepsze tradycje regionalne, przy uwzględnieniu stałej roli etyki, moralności,
etosu pracy, odpowiedzialności w życiu i działalności człowieka. Zasadnicze
doinwestowanie kształcenia podstawowego, średniego ogólnego i zawodowego (gimnazja,
technika, licea) jest naszym obowiązkiem i nakazem w dalszym, konkurencyjnym
międzynarodowo kształceniu na poziomie wyższym.
Szkolnictwo wyższe należałoby przemodelować w tym kierunku, aby każdy uniwersytet
czy politechnika lub inna szkoła wyższa, mieszcząca się na terenie danego województwa,
w głównym stopniu kształciły specjalistów potrzebnych temu regionowi. Nie do
zaakceptowania na dłuższą metę jest obecnie propagowany system, że podatnicy
polscy płacą za wykształcenie młodzieży, która po osiągnięciu odpowiednich
cenzusów wyjeżdża do obcych krajów i tam pracuje na dużo niższych stanowiskach
niż te, które mogłaby zajmować w Polsce. Ten system jest obecnie lansowany
przez niektóre czynniki rządowe i ciała wychowawcze wielu wyższych uczelni.

Nauka
Nauka polska w ciągu ostatnich 17 lat nie oderwała się od systemów obowiązujących
przez ponad pół wieku w PRL. I w tamtym systemie, i w obecnym decydowały
i decydują hierarchie zależności od pozycji w schematach organizacyjnych,
a nie od wiedzy reprezentowanej przez określonego naukowca. System ten musi
ulec zmianie, aby nauka polska mogła konkurować albo współzawodniczyć z innymi
krajami.
Nauką polską ciągle zarządzają w większości ci sami ludzie co w PRL lub ludzie
wychowani w systemie socjalistycznym i nie zawsze mający na względzie obowiązujące
zasady moralne i etyczne.
Z uwagi na sytuację ekonomiczną naszego kraju nauka polska nie może w wystarczającym
stopniu podejmować badań wymagających ogromnych środków finansowych i nowoczesnych
laboratoriów. Powinna więc przede wszystkim skupić się na rozwiązaniu takich
zagadnień, które są specyficzne dla naszego kraju i które będą służyć podniesieniu
życia i poziomu zdrowotnego naszego społeczeństwa. Do tego typu zagadnień naukowych
zaliczamy m.in. opracowanie nowoczesnych metod pozyskiwania czystej i taniej
energii elektrycznej z wód i par geotermalnych oraz gorących suchych skał,
pozyskiwanie soli potasowej przy pomocy otworów wiertniczych, pozyskiwanie
różnego typu pierwiastków mineralnych z wód geotermalnych tkwiących w różnych
kompleksach geostrukturalnych, opracowanie nowych metod wykrywania struktur
geologicznych zawierających złoża ropy i gazu, opracowanie nowych metod produkcji
tworzyw sztucznych z krajowych zasobów gazu, ropy, węgla brunatnego i kamiennego,
nowoczesne technologie odgazowywania węgla brunatnego i kamiennego połączone
z produkcją wodoru, rozwój tanich technologii biopaliw oraz ogniw paliwowych
dla energetyki itp.
Prace nad tymi zagadnieniami powinni podjąć zdolni naukowcy z Polskiej Akademii
Nauk i Akademii Umiejętności, nieskażeni przeszłością, koncentrując większość
swoich wysiłków na opracowaniu wariantowych programów zrównoważonego rozwoju
Polski w warunkach jej samorządności i niepodległości, zależności od UE lub
innych konstalacji gospodarczych, do których Polska została wprowadzona za
sprawą poprzedniej ekipy SLD.
Głównymi źródłami wszechstronnego rozwoju Polski i Narodu będą zawsze własne
zasoby naturalne, aktywni, twórczy ludzie oraz wiedza. To właściwa strategia
zrównoważonego rozwoju samorządnej niepodległej Polski. Dotychczasowe nakłady
na naukę, rozwój techniki (badania + rozwój) i innowacyjności gospodarki są
niebezpiecznie niskie od lat. Zagraża to strategicznym interesom państwa. Środki
te są dodatkowo marnotrawione przez oba resorty: edukacji oraz szkolnictwa
wyższego i nauki, ponieważ w dalszym ciągu ponosimy ciężar skutków wprowadzenia
przez rząd Mazowieckiego tzw. grubej kreski, która spowodowała, że ludziom
z poprzednich układów dobrze się wiedzie.
Należy skoncentrować się na kilku wybranych obszarach nauki i techniki, czyniąc
z nich "specjalności narodowe". Priorytetem winno być pełne zatrudnienie
i wykorzystanie zasobów ludzkich, a szczególnie ludzi wykształconych za pieniądze
z budżetu państwa.

Konsekwencje "grubej kreski" – braku lustracji
W latach 1961-1985 wyspecjalizowane jednostki badawcze i przemysłowe prowadziły
szczegółowe badania i analizy zmierzające do oceny prognostycznych zasobów
ropy naftowej i gazu ziemnego oraz potencjalnych zasobów energii cieplnej
zawartej w wodach geotermalnych.
Z opublikowanych wtedy materiałów wynika, że w Polsce mamy do odkrycia: 744,9-1130,3
mln ton zasobów geologicznych ropy, z tego 227,2-352,9 mln ton zasobów wydobywalnych,
oraz 1215,9-1834,9 mld m sześc. zasobów geologicznych gazu ziemnego, z tego
893,1-1376,8 mld m sześc. zasobów wydobywalnych (co oznacza, że przy obecnym
zużyciu wystarczy nam tego nośnika energii na mniej więcej 100 lat). Nie zanotowano
dotąd żadnej korekty tej analizy, dlatego niezrozumiałe są dla nas informacje
dotyczące zasobów gazu podane w opracowaniu Ministerstwa Środowiska: "Bilans
zasobów kopalin i wód podziemnych w Polsce wg stanu na 31 grudnia 2004 r.",
które nie korespondują z podanymi powyżej danymi, potwierdzonymi ponadto mapami
geosynoptyki naftowej i mapami subbasenów ropogazonośnych.
Aby móc wydobywać i dalej poszukiwać złóż ropy naftowej i gazu, Polska zaciągnęła
około 400 mln dolarów kredytu w Banku Światowym. Zgodnie z życzeniem kredytodawcy
zakupiono nowoczesny sprzęt geofizyczny i wiertniczy w USA. Sprzęt ten nie
jest obecnie w pełni wykorzystywany, gdyż nie prowadzi się intensywnych poszukiwań
ani eksploatacji znanych złóż krajowych, a koncentruje się na imporcie gazu
i ropy, co pochłania rocznie około 25 mld zł. Kwota ta wystarczyłaby na budowę
1250 zakładów geotermalnych o mocy energetycznej na poziomie 25 000 MW lub
budowę 42 bloków gazowo-parowych o sumarycznej mocy elektrycznej na poziomie
8000 MW oraz około 4200 MW mocy cieplnej.
Przytaczana ostatnio w prasie koncepcja (nieznanych społeczeństwu doradców
rządowych) importu skroplonego gazu, a co za tym idzie, potrzeba budowy kosztownego
terminalu oraz bardzo drogich statków do przewozu tego gazu, jest pochopna
i błędna, ponieważ Polska może osiągnąć gazową autarkię w oparciu o własne
zasoby.
Kolejny raz podkreślamy nasze głębokie, poparte wiedzą przekonanie, wyrażane
wcześniej wielokrotnie przez zespół wybitnego polskiego geologa i patrioty
profesora Juliana Sokołowskiego, że "Polska może i powinna być ekoenergetycznym
zagłębiem Europy, samowystarczalna energetycznie".

prof. Ryszard Henryk Kozłowski, prof. Jacek Zimny

Literatura:
1. R.H. Kozłowski, J. Sokołowski, J. Śledziewska, J. Zimny. Odrodzenie Polski
przez powrót do narodowej mentalności. Wydawnictwo Sióstr Loretanek. Warszawa
2004.
2. J. Sokołowski, J. Zimny, R.H. Kozłowski. Polska XXI w. – nowa wizja i strategia
rozwoju. Instytut Studiów nad Rodziną UKSW. Warszawa 2005.

drukuj