Loty wstrzymane

Do jutra do godziny 4 rano zamknięte będzie warszawskie lotnisko im. Fryderyka Chopina.
Wczoraj awaryjnie lądował tam samolot Polskich Linii Lotniczych LOT Boeing 767, który leciał
do Warszawy ze Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Decyzja o zamknięciu lotniska oznacza, że do określonego czasu nie będą wykonywane ani starty, ani lądowania samolotów. Mówi rzecznik portu Przemysław Przybylski:

 

Sytuacja na lotnisku w Warszawie ma wpływ także na to, co dzieje się na innych portach w Polsce. Dziś odwołany został pierwszy o godzinie 6 rano lot z Krakowa do Warszawy.

Wczoraj tamtejsze lotnisko przejęło 8 samolotów, które planowo miały lądować w Warszawie. Jak poinformowała Urszula Podraza, rzecznik krakowskiego lotniska wszyscy pasażerowie, którzy wylądowali w Krakowie mieli zapewniony transport do stolicy.

 

Wczoraj, w trakcie próby lądowania w stolicy okazało się, że Boeing 767 ma kłopoty z wysunięciem podwozia. Mimo to pilot – kapitan Tadeusz Wrona, któremu towarzyszyły dwa samoloty F-16 perfekcyjnie przeprowadził lądowanie awaryjnie. Pasażerom i załodze nic się nie stało. A na pokładzie samolotu znajdowało 220 osób. Wśród nich był o. Piotr Chyła – wikariusz prowincjała warszawskiej prowincji redemptorystów, który zwraca uwagę na wielki kunszt kapitana i ogromne wsparcie załogi samolotu.

 

Na miejscu pasażerowie zostali objęci wsparciem i opieką medyczną

 

Jeśli natomiast chodzi o kwestie techniczne samolotu i dokładne przyczyny awarii – to ustalą je eksperci z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Wcześniej prezes LOTu poinformował, że już pół godziny po starcie załoga sygnalizowała usterkę centralnego systemu hydraulicznego. Marcin Piróg zapewnił przy tym, że Boeing 767 miał 14 lat; należał do najmłodszych z floty długodystansowej i był w dobrym stanie technicznym.

 

RIRM


drukuj