Kto zaksięgował 16 miliardów
Aż 16 mld zł zaoszczędziła w ostatnich dwóch latach Generalna Dyrekcja
Dróg Krajowych i Autostrad na niższych, niż szacowano, kontraktach na budowę
dróg. Jednak nikt nie chce się przyznać, gdzie są te pieniądze. Według Dyrekcji,
cała kwota trafiła do budżetu centralnego. Ale nic o tym nie wie Ministerstwo
Finansów. – Sprzeczne stanowiska obydwu instytucji ośmieszają administrację
rządową, która nie umie udzielić dokładnej i przejrzystej informacji, co się
stało z owymi 16 mld zł – zauważa poseł Jerzy Polaczek (PiS), który o
wyjaśnienia poprosił premiera Donalda Tuska.
W swoich komunikatach GDDKiA wielokrotnie przekazywała informacje o uzyskaniu
ogromnych oszczędności w kontraktach drogowych. Wynikały one z faktu, że wartość
zawartych kontraktów była znacznie mniejsza od szacowanej ich wartości
kosztorysowej. Łączna wartość oszczędności z tego tytułu za lata 2009-2010
sięgnęła kwoty około 16 mld złotych. W ocenie GDDKiA, pieniądze te trafiły do
budżetu centralnego. Ale zaprzecza temu Ministerstwo Finansów.
– 16 miliardów złotych to nie jest igła w stogu siana i organy administracji
publicznej powinny precyzyjnie wskazać, gdzie i w jaki sposób zostały
zaksięgowane oszczędności wynikające ze znacznie niższych wartości kontraktów
drogowych, niż wynikałoby to z kosztorysów inwestorskich – alarmuje poseł Jerzy
Polaczek (PiS), wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury.
Parlamentarzysta wytyka, że sprzeczne stanowiska obydwu instytucji ośmieszają
administrację rządową, która nie umie udzielić dokładnej i przejrzystej
informacji, co stało się z tak dużą sumą. – Dla przypomnienia warto podkreślić,
że w 2009 roku wydatkowano taką kwotę [16 mld zł – przyp. red.] na całokształt
zadań związanych z budową i utrzymaniem dróg krajowych – przypomina Polaczek,
który kierował resortem transportu w rządzie PiS. Jak dodaje, łączne wydatki na
inwestycje drogowe w latach 2008-2010 wyniosły 48,9 mld zł, podczas gdy plany
zakładały wydatkowanie sumy 73,6 mld złotych. – W związku z tym realne nakłady
były o jedną trzecią mniejsze od planowanych. W 2008 roku wydatkowano około 75
proc. zakładanej kwoty, w 2009 – 65,7 proc., a w 2010 już tylko 61,2 proc. –
wylicza poseł.
Tymczasem zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi postępowań
przetargowych zamawiający, ogłaszając przetarg, musi mieć zabezpieczone środki
na realizację inwestycji. Wszystkie te znaki zapytania zaniepokoiły Jerzego
Polaczka. Zwrócił się więc bezpośrednio do premiera Donalda Tuska, by ten
wytłumaczył, jak zostały zaksięgowane wykazane oszczędności w budżecie państwa i
krajowym funduszu drogowym w latach 2009-2010 oraz czy one faktycznie
zaistniały. Poseł chce także wyjaśnień na temat powodów przekazywania
rozbieżnych informacji przez GDDKiA oraz resort finansów.
Oszczędności budzą jeszcze inne wątpliwości, bo rząd w tym roku dokonał cięć
wydatków drogowych. – Jeśli w latach 2009-2010 miały miejsce tak znaczące
"oszczędności" w realizacji inwestycji drogowych w Polsce, to dlaczego w "nowym"
rządowym programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015 dokonano tak
znaczących cięć w wymiarze rzeczowym i finansowym? Jak w tym kontekście sytuuje
się zapowiedź pana premiera o nagłej konieczności "przesunięcia" części środków
europejskich z inwestycji kolejowych na drogowe w kwocie 4,8 mld złotych? – pyta
poseł. Odpowiedzi jeszcze nie uzyskał.
Marcin Austyn
