Kończy się lato i czas na remonty

Powodzianie najszybciej otrzymują zasiłki w wysokości do 6 tys. zł na
najpilniejsze potrzeby, jak zakup żywności czy ubrań. Ale wydłuża się niestety
udzielanie przez rząd pomocy na remonty i odbudowę domów. A czasu na prace
budowlane jest coraz mniej i wiele rodzin zapewne nie zdąży przygotować swoich
domów przed zimą.

Jak informuje "Nasz Dziennik" Krystyna Szałas z ośrodka pomocy społecznej w
Wilkowie (woj. lubelskie), wczoraj zakończono wypłatę zasiłków w wysokości 6
tys. zł za pierwszą i drugą falę powodziową (pierwsza fala była 21 maja, a druga
4 czerwca). To zasiłek na tzw. potrzeby życiowe, jak żywność, leki, odzież. Trwa
natomiast przyjmowanie wniosków o pomoc przy odbudowie domów. Jak precyzuje
Krystyna Szałas, część ludzi otrzymała pieniądze z pierwszej transzy (50 proc.
zasiłku, który wynosi 20 tys. zł w przypadku remontu i 100 tys. zł przy
odbudowie domu). Rozpatrywane są następne wnioski, które poszkodowani
uzupełniają o brakujące dokumenty. – Dla kwot do 20 tys. zł i powyżej, czyli do
100 tys. zł, nie ma terminu składania wniosków, ponieważ wiele osób było
ewakuowanych, niektórzy wracali do domów nawet po dwóch miesiącach. Wnioski są
cały czas przyjmowane – mówi Krystyna Szałas.

Niestety, procedury przyznawania pieniędzy są długotrwałe. Osoby, których domy
były bardziej zniszczone, składają wnioski o pomoc w wysokości 100 tys. złotych.
– My, jako gmina, przekazujemy wnioski do wydziału infrastruktury wojewody,
potem przedstawiciele nadzoru budowlanego zjawiają się u wnioskodawcy i wydawana
jest ankieta dotycząca każdego budynku ze wskazaniem, czy trzeba wykonać
ekspertyzę techniczną budynku czy nie – wyjaśnia Grażyna Kokoszka, kierownik
Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żyrakowie w powiecie dębickim (woj.
podkarpackie). Następnie sprawę przejmuje rzeczoznawca. – Jeśli ekspertyza
techniczna jest niepotrzebna, to gmina zleca rzeczoznawcy wycenę kosztów
remontu, a jeśli jest ona konieczna, to również gmina ją zleca i specjalista ją
wykonuje. Potem nadzór budowlany wydaje decyzję o przekazaniu domu do remontu
oraz wskazuje, jakie prace trzeba wykonać. I na podstawie tej decyzji
rzeczoznawcy określają koszt remontu – tłumaczy Grażyna Kokoszka. – Powódź była
w pierwszych dniach czerwca, a jest koniec sierpnia i przez procedury trudno
przebrnąć – dodaje.

A ludzie powinni dostawać pieniądze jak najszybciej, bo czasu na remonty jest
coraz mniej ze względu na zmieniającą się pogodę. W gminie Żyraków została
zakończona wypłata zasiłków sześciotysięcznych. – Z kolei pierwsza transza
pomocy do 20 tys. jest wypłacona, a termin rozliczeń mija z końcem sierpnia.
Osoby, które już się rozliczyły, otrzymują drugą transzę – mówi Grażyna
Kokoszka.

Do gminy wpłynęły także 23 wnioski o pomoc do 100 tys. zł, z czego 14 rodzinom
wypłacono pierwszą część dotacji, a 9 rodzin przygotowuje kosztorysy odbudowy
domów. Jednak z całego kraju spływają informacje, że wiele rodzin nie zdąży do
zimy wyremontować domów.
 

Paweł Tunia

drukuj