Komu Czesi dadzą władzę?

Czesi wybierają parlament. Nasi południowi sąsiedzi głosować będą
przez dwa dni. Pierwsze kartki wyborcze znalazły się w urnach wczoraj o godz.
14.00, a głosy można było oddawać do godz. 22.00. W sobotę lokale wyborcze
otwarto o 8.00, a zamknięto o 14.00. O zwycięstwo walczą prawicowa ODS z
socjalistami z CSSD.

Gazety przez cały miniony tydzień informowały czytelników, jak poprawnie
głosować. Według czeskich komentatorów, z bardzo negatywnym odbiorem spotykały
się deklaracje polityków wzywających do bojkotu krytycznych wobec nich gazet,
stacji radiowych i telewizyjnych. Jak przypomniała gazeta finansowa „Hospodarske
Nowiny”, lider socjalistów Jirzi Paroubek zadeklarował, że przed wyborami nie
zamierza w ogóle rozmawiać z „prawicowymi mediami”. Taką postawę pochwalił
komentator tej gazety Petr Honzejk, który również ostrzegał przed głosowaniem na
„prawicowych ekstremistów”, którzy „grają ksenofobią i nie chcą zwalczać
złodziei”. „Tak naprawdę te wybory w pierwszym rzędzie nie będą dotyczyły
podatków czy płac, ale tego, jakim powietrzem będziemy po nich oddychać” –
stwierdził Honzejk.
Z drugiej strony, dziennik „Mlada fronta Dnes”
podkreślał, że Republika Czeska nie zasługuje na populistyczno-komunistyczną
koalicję. Robert Casensky, redaktor naczelny gazety, jednoznacznie krytykuje
krajowych socjalistów. W swoim komentarzu zauważył, że istnieje pewien
stereotyp, wedle którego każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje. „Jednakże
nasz naród nie zasługuje na jedną rzecz: rząd socjaldemokratów z Jirzim
Paroubkiem na czele, a wraz z nimi komunistów. Nie możemy do tego dopuścić” –
apelował do swoich czytelników redaktor „Mlada fronta Dnes”.
Jednakże bez
względu na sympatie polityczne, wszystkie media podkreślały, że mogą być to
najbardziej interesujące wybory parlamentarne, jakie kiedykolwiek odbyły się w
Czechach. Jak podkreślają „Lidove Nowiny”, bardzo prawdopodobne, że w przyszłym
parlamencie zobaczymy dwie zupełnie nowe partie. Według gazety, pięcioprocentowy
próg wyborczy przekroczą konserwatywna partia TOP09 oraz centrowa VV (V˘ei
ve˘rejné – Sprawy Publiczne). Istnieje jednak duża szansa, że nawet najstarsze
partie, które na stałe wpisały się w krajobraz polityczny Czech niemal od czasu
zakończenia II wojny światowej, nie zdobędą wymaganej liczby głosów. Sondaże
wskazują na wyjątkowo niskie poparcie dla Chrześcijańskich Demokratów (KDU-CSL)
– którzy plasują się poniżej progu wyborczego. Przesądzone nie jest także
zwycięstwo żadnej z dwóch największych partii. W zależności od ośrodka
zamawiającego sondaże poparcie dla Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS)
waha się od 21 do nawet 34 procent. Podobnie wygląda sytuacja Czeskiej Partii
Socjaldemokratycznej (CSSD) Jirziego Paroubka. Niektóre przedwyborcze szacunki
wskazują na jej zwycięstwo nad ODS, inne zaś prognozują jej drugie
miejsce.
Debatę przedwyborczą, podobnie jak w innych krajach europejskich,
zdominowały kwestie ekonomiczne. Socjaliści zapowiadają walkę z korupcją,
podniesienie podatków dla najbogatszych i sprawniejszy nadzór nad cenami
energii. Lider prawicy Petr Necas podkreślał z kolei, że ożywienie ekonomiczne
może nastąpić wyłącznie dzięki działaniom pobudzającym
biznes.

Łukasz Sianożęcki

drukuj