Kolorowanie szarej codzienności
Kalejdoskop młodych" w Telewizji Trwam. Próbując zrozumieć tytuł, sięgam
do Słownika wyrazów obcych: "Obrazy lub wrażenia szybko następujące jedne po
drugich (od gr. kalós – piękno, eídos – widok, skopéo – oglądam). Co z tego
wynika? Jeżeli zdecyduję się na obejrzenie "Kalejdoskopu młodych", to będę
oglądał (skopéo) piękny (kalós) widok (eídos). Brzmi nieźle, ale nie chciałbym
zatrzymywać się tylko na etymologii nazwy 25-minutowego programu telewizyjnego,
tylko pójść dalej. Ten następny krok wielu zapewne zdziwi, bo prowadzi nie do
telewizji, ale na uczelnię, czyli do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
Medialnej.
Myliłby się ten, kto sądzi, że do produkcji telewizyjnej są potrzebne przede
wszystkim studio i kamera. Dość powiedzieć, że większość czasu w realizacji
zajęć spędziliśmy w sali wykładowej. Praca z kamerą była jedynie końcowym
efektem żmudnych poszukiwań intelektualno-duchowych. To właśnie tutaj sprawdza
się teza postawiona w czasie wykładu inaugurującego w WSKSiM przez ks. bp.
Enrico dal Covolo, rektora Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie, że ideą
uniwersytetu jest podążać w kierunku kultury jakości: "Celem formacji nie jest
dać uczniowi pewną – z czasem coraz większą – ilość wiedzy, ale uformować w nim
głęboki wewnętrzny stan, jakiś rodzaj polaryzacji duszy, który go ukierunkuje w
sensie definitywnym na całe życie. To znaczy, że nauczyć się żyć dotyczy nie
tylko poznania, ale zmiany swojej mentalności dzięki wiedzy zdobytej in sapienza
[w mądrości], i ucieleśnienie tej mądrości w konkretnym życiu".
Ucieleśniona formacja
Co oznacza to w praktyce naszej uczelni? Czy jesteśmy na drodze formacji,
która znajduje swe ucieleśnienie w życiu studentów WSKSiM? Odpowiedź być może
znajdziemy w tej relacji, która jest jakby zapisem kilkudziesięciu godzin pracy
dydaktycznej nad zdawałoby się krótkim materiałem filmowym dla "Kalejdoskopu
młodych". Bohaterami są studenci drugiego stopnia politologii, a przedmiot do
zaliczenia to Podstawy produkcji programów telewizyjnych.
Rozpoczęliśmy od studiowania naszego kulturowego "dzisiaj". Codzienny
przegląd prasy, newsy telewizyjne i radiowe, agresja stron internetowych – nie
napawają optymizmem. W poszukiwaniu szczęścia ludzie pogubili się w wielu
sprawach. Dominująca kultura wmawia człowiekowi i przekonuje go, że należy być
nowoczesnym. A nowoczesność to agnostycyzm i relatywizm, który w sferze
moralności eliminuje pojęcie grzechu oraz różnicy między dobrem i złem; w sferze
poznawczej głosi, że nie istnieje niezmienna i obiektywna prawda; a w sferze
religijnej stawia znak równości między wszystkimi religiami, wierzeniami i
sektami. I człowiek już nie wie, kim jest, skąd przyszedł i jaki jest sens jego
życia. Buduje swą autobiografię na wzór tej wyśpiewanej przez Perfekt w 1982
roku. Słuchając na zajęciach tego utworu, zastanawialiśmy się nad największym
wyzwaniem i przeszkodą w budowaniu swego życiowego CV. Odczytywaliśmy obrazy
przeżyć muzyków i ich poszukiwanie szczęścia. Smutna autobiografia. Hymn
pokolenia realnego socjalizmu. A przecież dzisiaj nie jest łatwiej budować swą
biografię. Przeciwnie, nawet bardzo trudno, bo wszystkim rządzi tajemnicze słowo
"wolność". Dzisiaj trzeba być liberalnym, bo to jest trendy! Młodzież ulega
liberalnej agitacji. Rodzi się pragnienie bycia wolnym od norm moralnych,
prawnych i społecznych.
Świadomie tworzyć swą biografię
Co na to studenci? Oczywiście mówią, że tak nie wolno! Wolność jest nie tylko
"dana", ale i "zadana". W życiu ludzkim nie chodzi tylko o wolność zewnętrzną od
przymusu, nacisku, zewnętrznego zniewolenia, ale człowiek posiada wolność
wewnętrzną, czyli wolność "do". Jest to wolność rozumiana jako możliwość
podejmowania wyborów i decyzji działania. Tylko tak pojęta wolność w swym
podwójnym charakterze sprawi, że życie ludzkie pojmiemy nie jako granie różnych
ról, ale zrozumiemy, że najważniejszą z tych ról jest rola chrześcijanina. Ona
ma tak przenikać nasze życie, by już nie była rolą, ale tworzoną codzienne
AUTOBIOGRAFIĄ, opartą na fundamencie chrztu świętego. Świadomą i autentyczną.
Tylko taka autobiografia daje gwarancję, bo zabezpiecza przed postawą dorosłego
dziecka mającego żal za kiepski przepis na ten świat.
I w ten oto sposób po czterech miesiącach pracy studenci politologii
odczytali na nowo "Autobiografię" Perfektu, tworząc autorski teledysk. Znalazły
się w nim kadry obrazów, które młodzi uznali za ważne do poprawnego
zdefiniowania wolności i jej wynaturzeń. "Autobiografia" pomyślana została nie
tylko jako program dla "Kalejdoskopu młodych", ale równocześnie jako zaliczenie
zajęć z podstaw produkcji programów telewizyjnych. Wydaje się, że mało jest
studentów dziennikarstwa w Polsce, którzy swoją teorię o ujęciach planów
dalekich, średnich i bliskich, o zachowaniach równowagi między słowem a obrazem,
sekwencji ujęć w montażu – mogą prawie równocześnie w ramach zajęć weryfikować w
praktyce, czyli wiedzę teoretyczną natychmiast włączać do procesu telewizyjnej
produkcji.
I myślę, że to właśnie miał na myśli rektor Uniwersytetu Laterańskiego, kiedy
inaugurując zajęcia na naszej uczelni, powiedział, że ideą uczelni wyższej ma
być tworzenie kultury jakości, ale – jak dodał – niezbędne jest, by "kultura
jakości" stawała się zwyczajnym stylem życia akademickiego. A przecież
"Kalejdoskop młodych" wciąż trwa i trwać będzie, jak długo trwają zajęcia z
podstaw produkcji programów telewizyjnych, bo dla WSKSiM "kultura jakości" jest
zwyczajnym stylem życia akademickiego. Teoria i praktyka stanowią codzienność
studenckiego życia. Nie zawsze ta codzienność jest szara. Przeciwnie, sami swą
kreatywnością możemy ją kolorować.
Ks. dr Antoni Balcerzak SDB
wykładowca WSKSiM
