Kandydaci chcą uzdrowić prokuraturę
W prokuraturze obowiązuje zasada „BMW – bierny, mierny, ale wierny”, istnieją tam układy, koterie i „podziemie decyzyjne” – uważają kandydaci na prokuratora generalnego, którzy byli przesłuchiwani wczoraj przez Krajową Radę Sądownictwa. Podkreślają, że prokuratura powinna być zreformowana, aby zwiększyć jej niezależność.
Podczas przesłuchań prawnicy nie przebierali w słowach, krytykując działania prokuratury i obowiązujące w niej zasady. W opinii warszawskiej sędzi Małgorzaty Bańkowskiej, w prokuraturze rządzą układy, koterie i „podziemie decyzyjne”. Z kolei prokurator Andrzej Biernaczyk z Ostrowa Wlkp. jest zdania, że zasada „BMW – bierny, mierny, ale wierny” pozostaje w prokuraturze zaletą w pracy. – Niezależności prokuratora nie da się zapisać w ustawie, bo to charakter człowieka o tym decyduje – uważa z kolei były wiceprokurator generalny Jerzy Engelking.
Kandydaci deklarowali, że chcą się podjąć reformy prokuratury w kierunku jej niezależności. Bańkowska, która za czasów ministrowania Lecha Kaczyńskiego była delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości, zapewnia, że jako człowiek z zewnątrz jest w stanie ją przeprowadzić. Sędzia uważa, że „podziemie decyzyjne” to możliwość ingerowania przełożonego praktycznie w każdą sprawę prowadzoną przez podległego mu prokuratora. A w obawie o awans nikt przeciwko temu nie protestuje. Engelking jest jednak zdania, że większość polskich prokuratorów „ma niepołamane kręgosłupy”. Jednak ambitni prokuratorzy, jak wskazywał Biernaczyk, odchodzą z pracy, ale on chce to zmienić. – Jak pan chce wpływać na mentalność prokuratorów? – pytali go członkowie KRS. – Przykład idzie z góry. Kiedy szef nie mówi, co trzeba robić, tylko: rób, co uważasz, ale za to odpowiadasz. To kluczowy czynnik – odpowiedział. Biernaczyk uważa, że „prokuratura wymaga sanacji, a rozdział funkcji ministra i prokuratora generalnego to tylko początek”. – Jeśli nie zdołam przekonać do siebie członków KRS, to moja dalsza praca nie będzie usłana różami – wskazał.
– Nowa prokuratura powinna być otwarta na obywatela – jako organ ochrony prawnej – i otwarta na media – mówił Tadeusz Haczkiewicz, prezes Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który poinformował, że był członkiem PZPR, a potem kandydował do Sejmu z ramienia BBWR. – Mówiąc o otwarciu na media, nie mam na myśli biegania do telewizji i opowiadania o sukcesach – dodał.
Engelking podkreślił, że opowiada się przeciwko rozdziałowi funkcji ministra i prokuratora. Ale skoro go wprowadzono, to proponuje zmiany. – Wszyscy moi szefowie byli co najmniej zadowoleni z mojej pracy, gdyż zasadę lojalności zawsze stawiałem bardzo wysoko – mówił Engelking. Wskazał, że należy tak zmienić przepisy, by prokurator generalny miał równie dobrą pozycję jak minister sprawiedliwości. Podobnie jak inni kandydaci wskazywał na konieczność zmiany formuły nadzoru w prokuraturze. Tak jak Bańkowska chce, aby większa niż obecnie liczba prokuratorów zajmowała się prowadzeniem śledztw. Prace prokuratorów ułatwiłoby też odejście od zasady wszechstronnego rozpatrzenia sprawy przez prokuraturę na rzecz rozpatrywania jej tylko w zakresie niezbędnym do wydania wyroku sądowego.
Pytany o relacje na linii media – prokuratura stwierdził, że można udzielać mediom informacji o śledztwie tylko wtedy, jeśli nie zaszkodzi to postępowaniu.
Inna kandydatka, prokurator Anna Adamiak, która za czasów Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry szefowała Biuru ds. Obrotu Prawnego z Zagranicą Prokuratury Krajowej, podkreślała, że „kandydowanie na funkcję prokuratora generalnego traktuje jako naturalną konsekwencję podejmowanych przez nią działań na rzecz niezależności prokuratury”. Dodała, że w Polsce powinna odbyć się debata, której efektem powinno być przyjęcie nowej ustawy o prokuraturze.
Zenon Baranowski
