Kaczyński zacznie w sobotę

Jarosław Kaczyński swoją kampanię wyborczą zainauguruje oficjalnie w
najbliższą sobotę. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta ma również
przedstawić wtedy swój program wyborczy. Nie próżnuje również główny
kontrkandydat Kaczyńskiego w wyborach, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski
(PO). Dzisiaj ma się spotkać z przedstawicielami ugrupowań opozycyjnych, aby
skonsultować leżące w kompetencjach prezydenta RP powołanie Rady Bezpieczeństwa
Narodowego. Wczoraj zaś ogłosił skład swojego komitetu honorowego.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Jarosław Kaczyński rozpocznie swoją
kampanię w wyborach prezydenckich w drugiej połowie maja. Inauguracja nastąpi 22
maja na placu Teatralnym w Warszawie – poinformował europoseł Prawa i
Sprawiedliwości Adam Bielan. Zapowiedział również, że prezes PiS nie odmówi
wykonującemu obowiązki prezydenta RP marszałkowi Sejmu udziału w Radzie
Bezpieczeństwa Narodowego. Dziś po południu dojść ma do konsultacji Bronisława
Komorowskiego z liderami ugrupowań opozycyjnych w sprawie powołania Rady.
Pośpiech w tworzeniu RBN i powstała w czasie kampanii inicjatywa powołania Rady
wskazuje, że marszałek Komorowski chce powołać to gremium, co należy do
kompetencji prezydenta, najwyraźniej po to, by mógł pokazać wyborcom, iż stoi na
czele jakiegoś zgromadzenia łączącego w swoim składzie przedstawicieli
wszystkich największych sił politycznych.
Po prezentacji społecznego komitetu
kandydata na prezydenta RP Jarosława Kaczyńskiego i komitetu honorowego
Waldemara Pawlaka również Bronisław Komorowski pokazał w niedzielę swój komitet
honorowy, w skład którego weszło 160 znanych osób, m.in. aktorów, pisarzy,
przedsiębiorców i sportowców.
Ci z członków komitetu honorowego marszałka
Komorowskiego, którzy dostąpili zaszczytu wygłoszenia publicznie kilku słów
podczas prezentacji w warszawskich Łazienkach, starali się „trzymać poziom”
Platformy Obywatelskiej. Reżyser Andrzej Wajda stwierdził, że te wybory „to jest
taka nasza wojna domowa” i „walka o wszystko”. Zaznaczył jednak, że w tej wojnie
stronnicy Komorowskiego nie są osamotnieni. Wyjawiając, że mogą liczyć na
poparcie TVN i drugiej telewizji – zapewne miał na myśli Polsat. – Mamy
przyjaciół w TVN, wspiera nas też druga prywatna telewizja – oświadczył
reżyser.
Poeta Marek Majewski wyrecytował wiersz mający chyba pocieszyć
Bronisława Komorowskiego, któremu zarzucany jest brak charyzmy, stwierdzając w
swoim utworze, iż charyzmę „często mają psychopaci”. Władysław Bartoszewski
opowiadał natomiast, że zagłosuje na Komorowskiego, aby Polska nie spadła do
rangi Ruandy. – Jeżeli Polska by miała spaść do rangi zainteresowania, jaką
obdarzana jest Ruanda, Burundi w świecie, to byłby najlepszy argument za
wybraniem człowieka, który ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych.
Natomiast nie ma doświadczenia bycia ojcem czegokolwiek i czyimkolwiek –
stwierdził Bartoszewski.
Swój poziom w bieżącej kampanii trzymał też sam
Bronisław Komorowski. Zwolennicy marszałka po raz kolejny po usłyszeniu słów
swojego kandydata mogli tylko złapać się za głowę. Podczas prezentacji komitetu
honorowego Bronisława Komorowskiego szef Platformy premier Donald Tusk podarował
marszałkowi Sejmu biało-czerwony szalik z napisem „Polska”, ten sam, który
Donald Tusk trzymał w dłoniach po wygranych w 2007 roku przez Platformę
Obywatelską wyborach parlamentarnych. Premier stwierdził, że nie spodziewał się,
iż kiedykolwiek zdecyduje się ten „zwycięski” szalik, który jest dla niego
najcenniejszą pamiątką z życia politycznego, komuś oddać. Bronisław Komorowski
prezent przyjął. – Widać, że nie jesteś z Poznania ani Krakowa, ani tym bardziej
ze Szkocji, skoro zrobiłeś taki wielki, wspaniały dar – w ten sposób premierowi
Tuskowi dziękował marszałek Komorowski. Nie wytłumaczył, czy ma coś przeciw
Poznaniowi i Krakowowi. W zamyśle marszałka zdanie to miało mieć chyba
żartobliwy charakter. Po swoim przemówieniu marszałek wyjaśniał dziennikarzom,
że „sam jest z Poznania”.
Premier Donald Tusk po raz pierwszy w czasie tej
kampanii wystąpił z Bronisławem Komorowskim w wyborczym spotkaniu.
Przewodniczący Platformy akcentował, że te wybory są bardzo poważnym bojem, w
którym za kilka tygodni na najbliższe dwa lata rozstrzygnie się los naszego
kraju. – Chcemy prezydenta Rzeczypospolitej, którego wszyscy w Polsce i na
świecie słuchają, ale nikt z Polaków się go nie boi. Chcemy także prezydenta
Bronisława Komorowskiego, dlatego że posiadł tę nadzwyczajną umiejętność rozmowy
z każdym z osobna, ale też z nami, Polakami, jako całością. To rzadki dar,
niezbędny, żeby być tym wymarzonym prezydentem Rzeczypospolitej – mówił premier
Tusk. Według niego, Bronisław Komorowski może być patronem „dobrych zmian” i
„współtwórcą porozumienia wszystkich Polaków”.

Artur Kowalski

 
 

drukuj