Jubileusz loretański w Dniu Życia Konsekrowanego 50 lat trwania przed Bogiem
Jubileusz 50-lecia ślubów zakonnych świętowały wczoraj, w święto
Ofiarowania Pańskiego, cztery siostry ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej
Loretańskiej. Dokładanie 2 lutego 1961 roku s. Zofia Alina Chomiuk, obecnie
przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Loretanek, s. Andrzeja Cecylia Biała,
obecnie dyrektor Wydawnictwa Sióstr Loretanek, s. Błażeja Ewa Wiśniewska i s.
Józefa Urszula Grochowska oddały się Bogu, by żyć w czystości, ubóstwie i
posłuszeństwie.
Uroczystej Eucharystii w kaplicy klasztornej w Warszawie Rembertowie
przewodniczył ks. abp Henryk Hoser, pasterz Kościoła warszawsko-praskiego.
Radość i trwanie to dwie postawy, jakie powinny charakteryzować uczniów
Chrystusa, zwracał uwagę w homilii. Jak podkreślił ksiądz arcybiskup, w
dzisiejszych czasach pełnych smutku i przygnębienia głęboka radość wynikająca z
łączności z Chrystusem jest ważnym świadectwem, a wręcz ewangelizacją. Podobnie
obecnie, kiedy wszelka trwałość jest marginalizowana, wszystko zdaje się być
przelotne, zmienne, niepewne, potrzeba trwałości, która oznacza wierność. – Mamy
trwać nie na wzór kamienia, ale na wzór kochającego serca – mówił ksiądz
arcybiskup.
Eucharystię koncelebrował ks. bp Edward Frankowski, sandomierski biskup
pomocniczy, oraz kilkudziesięciu kapłanów, m.in. o. Tadeusz Rydzyk CSsR,
dyrektor Radia Maryja, o. Gabriel Bartoszewski OFMCap, ks. Feliks Folejewski SAC.
Podczas Mszy św. siostry, dziękując za 50 lat trwania w powołaniu, odnowiły
swoje zawierzenie Bogu w życiu zakonnym. Po homilii każda z sióstr jubilatek
odczytała akt odnowienia swoich ślubów zakonnych. Ksiądz arcybiskup poświęcił
wianki symbolizujące oddanie się umiłowanego Bogu na wieki i przyszłą koronę
chwały, którą siostry mają otrzymać. Następnie zostały one nałożone na ich
głowy. We Mszy św. uczestniczyły licznie zebrane siostry loretanki, najbliższa
rodzina i przyjaciele sióstr jubilatek oraz osoby związane ze zgromadzeniem.
Przeżywające 50-lecie ślubów zakonnych. Siostry w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" podkreślają, że doświadczenie takiego jubileuszu to wielka radość.
– Przede wszystkim chcę dziękować Bogu za te wszystkie łaski i dary, jakie w
czasie tych 50 lat otrzymałyśmy – mówi s. Błażeja. – Ta dzisiejsza uroczystość
przepełnia mnie radością, że Pan dał mi tak wielką łaskę przeżycia 50 lat w
zgromadzeniu. To jest naprawę piękne życie służyć Panu i ludziom – dodaje s.
Józefa. Siostry pytane, czego sobie życzą na przyszłość, podkreślają, że dzięki
łasce Bożej mają już wszystko… – Jedynie miłości nigdy dosyć – trzeba bardziej
kochać, bardziej służyć i bardziej być dla innych – dodaje s. Zofia. Święto
Ofiarowania Pańskiego i Dzień Życia Konsekrowanego są przeżywane w całym
Kościele jako szczególny czas modlitwy za osoby poświęcone Bogu i o nowe
powołania zakonne. W wielu zakonach i zgromadzeniach istnieje zwyczaj składania
tego dnia ślubów zakonnych lub ich odnawiania.
Maria Popielewicz
****************************
Zawierzyłam Opatrzności
Z
s. Andrzeją Białą, dyrektor Wydawnictwa Sióstr Loretanek, rozmawia Maria
Popielewicz
Jak wspomina Siostra ten dzień, w którym składała po raz pierwszy swoje śluby
zakonne?
– To był najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Przygotowywałyśmy do niego przez
ośmiodniowe rekolekcje. Czekałyśmy na niego z utęsknieniem. Na uroczystość
przyjechała najbliższa rodzina – nie cała, bo w skromnych warunkach naszego
klasztoru by się nie pomieściła… Byłam bardzo szczęśliwa, wszystkie byłyśmy
bardzo szczęśliwe. Otrzymałyśmy wtedy krzyż.
Czym osobiście jest dla Siostry ten jubileusz?
– Ten jubileusz jest dla mnie jakby przystankiem w życiu, kiedy mogę spojrzeć na
to, co przeżyłam przez te lata, czego doświadczyłam. Z jednej strony w sercu
budzi się takie pragnienie, by przede wszystkim Pana Boga przeprosić za
wszystko, co w moim życiu nie było zgodne z Jego wolą, ale tak samo i ludzi. Jak
się patrzy wstecz, to przede wszystkim w sercu budzi się ogromna wdzięczność, bo
te łaski, które Pan Bóg dawał w tym życiu zakonnym, były przeogromne.
Nieraz się zdaje człowiekowi, że życia zabraknie, by dziękować za to, czym Pan
Bóg go obdarzył. Przede wszystkim chcę dziękować za dar życia, dar rodziny –
rodziców i rodzeństwa – i wreszcie za dar powołania do życia zakonnego, do tego
zgromadzenia zakonnego, w którym Bóg pozwolił mi doświadczyć tyle radości.
Przeżyć tyle czasu w zakonie to jest wielka łaska. Zawsze zawierzałam
Opatrzności Bożej i Bóg spełniał pragnienia mojego serca.
To zawierzenie Opatrzności Bożej było też zapewne źródłem siły do
podejmowania wszelkich trudów życia i posługi w zakonie…
– Życie, nie tylko w klasztorze, jest trudne, wszędzie jest trudno. W życiu
zawsze są chwile trudne, bo człowiek jest tylko człowiekiem. Jednak Pan Bóg mnie
wspierał. Pamiętam, że gdy matka generalna przyjmowała mnie do zgromadzenia, to
powiedziała, że nie będzie łatwo, i pytała, czy decyduję się na niełatwe życie,
bo róża jest piękna, ale ma kolce… I wtedy, w tym zapale młodzieńczym, byłam
pewna, że jak Pan Bóg daje łaskę, daje tyle prawdziwej, wewnętrznej radości,
której nikt zabrać nie może, to będzie mnie wspierał. Tylko trzeba zawierzyć
Opatrzności Bożej. Nic nie daje takiego szczęścia, jak życie w zawierzeniu i
bliskości Boga oraz w służbie ludziom. I za to chcę Bogu dziękować.
Dziękuję za rozmowę.
****************************
Życie zakonne to ogromna radość
Z
s. Zofią Chomiuk, przełożoną generalną Zgromadzenia Sióstr Loretanek, rozmawia
Maria Popielewicz
Jakie znaczenie dla Siostry i całego zgromadzenia ma celebrowanie jubileuszu
zakonnego?
– Jubileusz życia zakonnego to bardzo ważne przeżycie dla każdej siostry. Dla
mnie to po prostu okazja do wielkiego dziękczynienia. Ten dzień sprzed 50 lat
był takim czasem pełnej radości, wejścia z zapałem w pewne nieznane, choć
rzeczywiście wydawało mi się, że dla Pana Boga podbiję ten cały świat.
Oczywiście, potem się okazało, że to nie jest takie proste… Pan pozwolił mi
wytrwać i z Jego łaską od czasu do czasu coś dobrego zrobić dla Kościoła i
zgromadzenia. Dlatego ten dzisiejszy dzień przeżywam jako wielkie
dziękczynienie.
Jak przez te lata zmieniło się zgromadzenie?
– Przez te 50 lat zmieniło się ogromnie. W swoim rozwoju na pewno poszło
naprzód. Najbardziej jest to widoczne w rozwoju charyzmatycznej działalności.
Jesteśmy już obecne w wielu krajach świata ze swoją działalnością podstawową,
jaką jest ewangelizacja przez słowo drukowane. Teraz zbliżamy się do kapituły
generalnej i myślę, że naszym wielkim zadaniem będzie refleksja nad tym, aby iść
w głąb naszego rozwoju duchowego. Założyciel Zgromadzenia Sióstr Loretanek bł.
ks. Ignacy Kłopotowski bardzo jasno tę drogę wytyczył. Mówił, że jeżeli będziemy
wzrastały przede wszystkim w trzech cnotach – w miłości, pokorze i
posłuszeństwie – to nikt nic złego nam nie zrobi, nawet samo piekło. Wtedy
będziemy w naszej posłudze szły naprzód i będziemy się rozwijać.
Jak dzisiaj przekonać młode dziewczęta do pójścia za Jezusem drogą życia
zakonnego?
– Nie jest to proste. Ja pochodzę z rodziny, gdzie była wspólna modlitwa, gdzie
każdy akceptował mój wybór, pomagał mi w tym trwać. Natomiast dzisiaj dziewczęta
mają zupełnie inną sytuację, dużo trudniejszą. Świat sprawił, że inaczej widzą
wartości, inaczej widzą szczęście. Tak są wychowywane od dziecka. Nie pociąga
ich życie w ciszy, przeraża wiele godzin modlitwy. Ale życie zakonne to nie jest
tylko ofiara, to jest ogromna radość, ludzie są naprawdę szczęśliwi w
klasztorach. Powołania do zakonu to dar, o który musimy sie wszyscy modlić.
Dziękuję za rozmowę.
