Jesteśmy im to winni

Z ks. prof. Janem Machniakiem, dyrektorem Instytutu Duchowości
Uniwersytetu Papieskiego im. Jana Pawła II w Krakowie, rozmawia Małgorzata
Bochenek

Co wyraża wszystko to, co związane jest z obchodami ku czci Wszystkich
Świętych?

– Chrześcijanin w uroczystość Wszystkich Świętych jeszcze głębiej uświadamia
sobie cel ziemskiej wędrówki, którym jest osiągnięcie szczęścia wiecznego w
Bogu. Czytania, które słyszeliśmy w tym dniu, Ewangelia o błogosławieństwach,
pokazują drogowskazy, jak dochować wierności Chrystusowi. Przedstawiają program
oparty na miłości bliźniego, który Jezus wskazał swoim uczniom już na początku
publicznej działalności. Ten program po dziś dzień jest aktualny.
Kiedy pod wieczór uroczystości Wszystkich Świętych odwiedzamy cmentarze,
uświadamiamy sobie, że nasze życie nie kończy się na ziemi, ale zmierza do celu,
którym jest jedność w Bogu. Obchody dnia Wszystkich Świętych są wyrazem
przekonania, że wielu z tych, którzy odeszli, osiągnęło już chwałę Nieba.

W tych dniach licznie odwiedzamy groby wielkich ludzi naszego Narodu. W tym
roku do takich miejsc dołączyły te, w których spoczęły szczątki ofiar katastrofy
pod Smoleńskiem…

– W modlitwach prosimy Boga o łaskę wiecznego szczęścia dla bliskich z naszych
rodzin, ale modlitewną pamięcią otaczamy również wszystkich zmarłych, dzięki
którym możemy żyć w wolnej Polsce. W polskiej tradycji w tych dniach w sposób
szczególny zawsze pamiętamy m.in. o Polakach, którzy zginęli w Katyniu. O ich
ofierze przypominają ustawione na placach, cmentarzach, przy kościołach w wielu
polskich miastach krzyże. Symbolami naszej pamięci są palące się przy nich
znicze. Po tragedii, jaka dokonała się pod Smoleńskiem, ludzie gromadzili się na
Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, przychodzili pod ustawiony krzyż i modlili
się w milczeniu. Dzisiaj nie ma tam krzyża… My przedłużamy tamto modlitewne
zamyślenie. Nie zapominamy tych, którzy zginęli w służbie dla Ojczyzny, aby w
naszym imieniu, w imieniu wszystkich Polaków, z okazji 70. rocznicy mordu
katyńskiego oddać cześć i hołd tym, którzy przelali krew za Polskę.

Wyjątkową nekropolią od wieków jest Królewska Katedra na Wawelu…
– Wiele jest w naszej Ojczyźnie cmentarzy, nekropolii, czyli miast zmarłych,
gdzie oddajemy cześć tym, którzy w wyjątkowy sposób wpisali się w dzieje naszej
Ojczyzny. Niewątpliwie taką nekropolią jest katedra wawelska – miejsce pochówku
polskich królów, rodzin królewskich, wieszczów narodowych, polskich bohaterów.
Do spoczywających tam wybitnych osób wpisanych w dzieje naszego Narodu w tym
roku dołączyła para prezydencka. Nawiedzenie tego grobu jest wyrazem pamięci
wypływającej z serca. Wierzymy, że ci, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę,
dzisiaj cieszą się Bożym miłosierdziem. Chcemy i musimy o nich pamiętać.

Dzisiaj w liturgii Kościoła katolickiego obchodzimy wspomnienie Wszystkich
Wiernych Zmarłych. Gdzie winniśmy szukać ukojenia po stracie najbliższych?

– Dzień Zaduszny jest czasem wzmożonej modlitwy za dusze zmarłych. Zawsze
pozostaje niepewność o ich wieczne zbawienie, dlatego w tym dniu odwołujemy się
do miłosierdzia Bożego. Dzień Zaduszny pobrzmiewa nutą żalu, smutku, trwogi.
Przypominamy sobie wszystkich naszych bliskich zmarłych, przeżywając moment
bolesnej rozłąki. Jednak modlitwa o Boże miłosierdzie, o zbawienie dla nich jest
i dla nas pocieszeniem, ukojeniem.
W tych dwóch dniach nastroje przeplatają się wzajemnie. Przeżywamy radość z
chwały zbawionych, ale także smutek, który jednak ostatecznie znajduje ukojenie
w tajemnicy Bożego miłosierdzia.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj