Jestem z PO i jestem za Trwam

Ze Zbigniewem Jurkowskim, radnym klubu Platformy
Obywatelskiej w Radzie Miasta Lublina, rozmawia Adam Kruczek

Jest Pan jednym z sygnatariuszy stanowiska Rady Miasta Lublina pt. "W
trosce o poszanowanie praw widzów Telewizji Trwam", które będzie jutro poddane
pod głosowanie. To wręcz postawa bez precedensu, jeśli chodzi o Pana partię.

– Uważam, że trzeba szanować poglądy każdego. Do podpisania się pod tym
stanowiskiem motywowało mnie przekonanie, że w kraju o ustroju demokratycznym
każdy ma prawo do wypowiadania się i korzystania z dobrodziejstw demokracji w
postaci wolnych mediów.

Opowiada się Pan za przyznaniem Telewizji Trwam przez KRRiT miejsca na
multipleksie cyfrowym?

– Jak najbardziej. Sądzę, że jest na tę telewizję bardzo duże zapotrzebowanie
społeczne. Dlatego stawianie tego rodzaju barier nie ma sensu, bo to tylko rodzi
niepotrzebne emocje, a i tak życie codzienne jest dziś ciężkie.

Wśród mieszkańców Lublina spotkał się Pan z oznakami niepokoju o dalszy
los Telewizji Trwam?

– Jestem praktykującym katolikiem, więc ten temat jest mi znany. Wielu ludzi
żyje tym tematem. Wśród nich są osoby starsze. Sam mam w rodzinie brata mojego
dziadka, kombatanta II wojny światowej, który ma 93 lata. On wprost żyje Radiem
Maryja i Telewizją Trwam. Przy każdym spotkaniu z wielkim zaangażowaniem
opowiada mi o tym, co słyszał i oglądał w tych mediach.

Jak, według Pana, skończy się ta cała awantura?
– Moim zdaniem, miejsce na multipleksie zostanie przyznane Telewizji Trwam,
ponieważ społeczeństwo ma dziś bardzo dużo problemów i pójście w tej kwestii "w
zaparte" zupełnie niepotrzebnie podgrzałoby nastroje społeczne. Dlatego nie
wyobrażam sobie, żeby to poszło w złym kierunku.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj