Jest materiał do postawienia zarzutów Ciastoniowi i Płatkowi

Z dr Ewą Rzeczkowską z Katedry Historii Najnowszej KUL rozmawia Marcin
Austyn

26 lat po morderstwie ks. Jerzego Popiełuszki wciąż nie wiemy, na jak
wysokich szczeblach władzy możemy szukać osób odpowiedzialnych za jego śmierć…

– Osobiście uważam, że w sprawie ks. Jerzego decyzje zapadały na tzw. najwyższym
szczeblu. W późniejszym czasie wielu wpływowym osobom zależało, by śledztwo
w sprawie uprowadzenia i zabójstwa ks. Popiełuszki nie miało pozytywnego finału.
Przypomnę tylko, że przez lata prokuratorom utrudniano prowadzenie postępowania.
Faktem jest, iż dwukrotnie sprawa była odbierana prok. Andrzejowi
Witkowskiemu, który najlepiej znał tę sprawę i doskonale się w niej
orientował. Właśnie kiedy był bliski postawienia zarzutów konkretnym
osobom, w październiku 2004 roku, odebrano mu to śledztwo – stało się to już
po raz drugi. Wcześniej było to w grudniu 1991 roku – na żądanie gen. Czesława
Kiszczaka.

Władysław Ciastoń i Zenon Płatek zostali uniewinnieni. Czy w tym świetle
szukanie odpowiedzialnych "wyżej" ma szanse powodzenia?

– Wydaje mi się, że to, co wiemy, a z pewnością to, co znajduje się w
dokumentach zgromadzonych przez prok. Andrzeja Witkowskiego, jest wystarczającym
materiałem, by takie zarzuty postawić. Przypomnę tylko, że kiedy ostatecznie
zakończono sprawę gen. Ciastonia, nie było w niej już prok. Witkowskiego –
kluczowej osoby, która badała tę sprawę. Obecnie wszystkie dokumenty zostały
rozproszone w różnych ośrodkach, a postępowania prowadzą różne
prokuratury. Część akt jest w Warszawie, część w Katowicach. To nie służy
temu śledztwu. Jestem przekonana, że przywrócenie sprawy w odpowiednie ręce
dałoby pozytywny skutek i zarzuty usłyszałyby osoby z wysokich stanowisk, które
za tę zbrodnię odpowiadają. Pozostaje tu jednak pytanie, czy dokumenty
zebrane przez prok. Witkowskiego są w takim stanie, w jakim je pozostawił?

Jesienią ub.r. IPN trzem funkcjonariuszom SB postawił zarzuty m.in. w związku
z prowokacją na Chłodnej. W tym wątku udowodnienie przed sądem winy będzie
łatwiejsze?

– Myślę, że tak. Przede wszystkim w tej sprawie zachowały się dokumenty.
Mamy więc dowody i konkretne nazwiska. Sądzę, że w przypadku procesu sądowego
nie będzie problemu z wykazaniem winy oskarżonych.

Skazani za zabójstwo ks. Popiełuszki są już na wolności…
– Formalnie ci funkcjonariusze zostali skazani przez sąd za zabójstwo, jednak
w świetle znanych nam dziś faktów, wersja zabójstwa w ich przypadku raczej
nie ma pokrycia. Wiemy przecież, że proces toruński był farsą sądową, że
prawdopodobnie kto inny dokonał tego zabójstwa, a skazani za ten czyn
funkcjonariusze faktycznie dokonali tylko uprowadzenia ks. Popiełuszki.

W tym procesie wyszedł wątek udziału innych osób – nie został on podjęty…
– Jest oczywiste, że wyreżyserowany proces toruński nie mógł tej sprawy
wyjaśnić. Wydaje mi się też, że dokumentów na ten temat należałoby
poszukać – być może – w archiwach służb wojskowych.

Jak Pani ocenia szanse na to, by poznać prawdę o zabójstwie ks. Jerzego?
– Jestem przekonana, że jest taka szansa i że możemy jeszcze dość dokładnie
poznać okoliczności uprowadzenia i śmierci ks. Jerzego. Oczywiście, niepokoi
upływający czas, bo trudno dziś o nowe dowody oraz weryfikację tych, które
już znamy.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj