Jedność sprawą nas wszystkich
Z ks. bp. Krzysztofem Nitkiewiczem, ordynariuszem sandomierskim,
przewodniczącym Rady ds. Ekumenizmu KEP i współprzewodniczącym Komisji Dialogu
Konferencji Episkopatu Polski i Polskiej Rady Ekumenicznej, rozmawia Sławomir
Jagodziński
Słowa "Przemienieni przez zwycięstwo Jezusa Chrystusa" (por. 1 Kor 15, 51-58)
przyświecać będą rozpoczętemu właśnie tegorocznemu Tygodniowi Modlitw o Jedność
Chrześcijan. Ekscelencjo, czy dialog ekumeniczny wpisał się na stałe w
chrześcijaństwo?
– Idea Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan jest stosunkowo młoda, gdyż sięga
początków XX wieku. Jednak obowiązek troski o to, abyśmy jako chrześcijanie byli
jedno, wypływa z nakazu samego Chrystusa. Ekumenizm nie jest więc czymś
dowolnym. To kierunek, który wskazuje nam Pan Jezus. Zdawali sobie z tego sprawę
chrześcijanie wszystkich epok. Podejmowali różne inicjatywy mające doprowadzić
do widzialnej jedności. Modlono się, nawracano słowem. Niestety, także
przymuszano do jedności siłą i zachęcano przywilejami. Nie o takim zwycięstwie
wiary myślał Chrystus. Dzisiaj jesteśmy bogatsi o tamte doświadczenia.
Jednocześnie wstydzimy się części metod, które miały doprowadzić do jedności, a
w rzeczywistości pogłębiły podziały. Najważniejsze jednak wydaje się to, że w
ludzie Bożym nigdy nie wygasło pragnienie widzialnej jedności. Jeśli ktoś go nie
odczuwa, to jest z nim niedobrze. Powinien wziąć sobie natychmiast na
rozmyślanie Modlitwę Arcykapłańską Pana Jezusa z rozdziału 17 Ewangelii według
św. Jana. Ekumenizm, popieranie jedności chrześcijan jest również jednym z
głównych zadań Roku Wiary ogłoszonego przez Ojca Świętego Benedykta XVI.
W tych dniach podkreśla się znaczenie ekumenizmu duchowego dla jedności
chrześcijan. Dlaczego tak ważna dla dialogu ekumenicznego jest modlitwa?
– Jedność jest darem Boga. Trzeba o ten dar prosić w modlitwie. Przez modlitwę
uczestniczymy w zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią i ciemnościami zła. Przyczyną
tych ciemności jest między innymi brak widzialnej jedności chrześcijan. Musimy
sobie wyraźnie powiedzieć, że konflikty i podziały między chrześcijanami, te z
przeszłości i ich obecne konsekwencje, są grzechem. Trzeba modlić się również o
to, abyśmy potrafili dar jedności przyjąć. W sferze religijnej, podobnie jak w
życiu zawodowym, sąsiedzkim nie umiemy nieraz zaakceptować tego, że inni
posiadają wartości, których nam brakuje, że mogą nas nimi ubogacić. Czasami
boimy się utracić monopol na prawdę, piękno, świętość. Wspomniane hasło
tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan brzmi: "Wszyscy będziemy
przemienieni przez zwycięstwo naszego Pana Jezusa Chrystusa". Otóż dzięki
zwycięstwu Chrystusa dokonuje się w nas ciągła przemiana, nieustanne
przechodzenie ze śmierci do nowego życia. To nowe życie niesie również poczucie
jedności z naszymi siostrami i braćmi z innych Kościołów chrześcijańskich.
Osobiście uważam za wielką Bożą łaskę, że pochodzę z regionu, gdzie obok
katolików żyją prawosławni, a następnie przez lata pracowałem w watykańskiej
Kongregacji Kościołów Wschodnich, która z kolei działała w ścisłej współpracy z
Papieską Radą ds. Jedności Chrześcijan. Jak bardzo byłbym dzisiaj ubogi bez
sąsiedztwa i spotkań z chrześcijanami innych wyznań.
Są różne opinie na temat tego, jak powinna wyglądać jedność chrześcijan.
Razem to znaczy jak?
– Jest taka modlitwa, którą ułożył katolicki ekumenista ks. Paul Couturier. Mówi
ona: "Prosimy Cię, Panie Jezu, o jedność chrześcijan, taką, jakiej Ty pragniesz,
i środkami, jakimi Ty chcesz". Wczytując się w nauczanie błogosławionego Jana
Pawła II i Ojca Świętego Benedykta XVI, jestem przekonany, że powinniśmy dążyć
do jedności konkretnej, dotykalnej. Jedności, która będzie widoczna w doktrynie,
we wspólnej celebracji Eucharystii i sakramentów, przy jednoczesnym poszanowaniu
różnych tradycji i obrządków. Wydaje mi się, że taki właśnie sens mają
międzynarodowe komisje ds. dialogu Kościoła katolickiego z Kościołem
prawosławnym i starożytnymi Kościołami Wschodu (przedchalcedońskimi). Do tego
zmierza również dialog z Kościołami wywodzącymi się z reformy protestanckiej.
Ojciec Święty Benedykt XVI angażuje się bardzo mocno w ekumenizm, zarówno
bezpośrednio, jak i przez Papieską Radę ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Ten
dialog przebiega również na płaszczyźnie lokalnej. Dzieje Kościoła znają różne
przełomowe momenty, jak choćby Sobór Watykański II, i myślę, że Duch Święty
doprowadzi nas do kolejnych, właśnie w dziedzinie relacji pomiędzy wyznawcami
Chrystusa. W żadnym wypadku nie możemy zatrzymać się i powiedzieć: zrobiliśmy
wszystko, co możliwe, mamy w roku jeden tydzień wspólnych modlitw, a później
niech każdy idzie swoją drogą.
Jak wyglądają relacje chrześcijan różnych wyznań w Polsce?
– Ekumenizm w Polsce ma się dobrze. Za granicą wielu tego nie wie. Na szczęście
otwartość ekumeniczna błogosławionego Jana Pawła II, syna naszego Narodu,
obaliła część niekorzystnych dla polskiego katolicyzmu opinii. Opinii
niesprawiedliwych. Także to, że w tym roku przygotowaliśmy z Kościołami
zrzeszonymi w Polskiej Radzie Ekumenicznej materiały dla całego świata na
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan, dało okazję do pokazania, jak było i jest
z naszym ekumenizmem. Dowodem na to, że ma się on dobrze, jest również projekt
dokumentu dotyczącego małżeństw mieszanych. W przygotowaniu są wspólne dokumenty
odnośnie do świętowania niedzieli i ochrony stworzenia. Przewidziane jest
nabożeństwo ekumeniczne w związku z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej.
Ojciec Święty Benedykt XVI przestrzega, aby chrześcijanie nie poddawali
się presji sekularyzacji, aby stawać się "nowoczesnymi" przez rozwadnianie
wiary; aby nie zagubili wielkich rzeczy wspólnych, które w ogóle czynią nas
wyznawcami Chrystusa. Czy papieskie wezwanie do nowej ewangelizacji ma także
wymiar ekumeniczny?
– Mówi się często, że jedność chrześcijan jest warunkiem skutecznej
ewangelizacji. Potrzebujemy jedności, abyśmy mogli skutecznie przemieniać świat
w duchu Ewangelii i ocalić chrześcijańskiego ducha narodu. Duchowni i świeccy
wszystkich Kościołów wystawieni są na zagrożenia spowodowane ekspansją laicyzmu.
On osłabia życie religijne i gorliwość duszpasterską. Podczas ostatniej
pielgrzymki do Niemiec Ojciec Święty Benedykt XVI mówił na spotkaniach
ekumenicznych, że celem ekumenizmu jest przywrócenie Boga w sercu człowieka. To
cenne wskazanie także dla nas, Polaków. Dlatego np. ochrona życia ludzkiego od
chwili poczęcia, nauka religii w szkołach, obecność w mediach publicznych i
posiadanie własnych mediów są naszą wspólną sprawą. Musimy być zawsze razem.
Dziękuję za rozmowę.
