Jaka byłaby Polska bez Radia Maryja
Bez Radia Maryja byłoby o wiele mniej Polski w sercach ludzi.
Byłem w Częstochowie na największym od czasu pielgrzymek papieskich zgromadzeniu
Polaków. Tylko wielkie ideały są w stanie zgromadzić w jednym miejscu tak wielu
ludzi, których nikt tam nie spędzał – przyjechali z potrzeby serca i poczucia
duchowej wspólnoty.
Fenomen Radia Maryja jest prosty – to Radio zwraca się do ludzi wykluczonych,
odrzuconych i wyszydzanych. Wyszydzanych za ich modlitwę, za przywiązanie do
Kościoła, za ich moherowe berety, za ich prosty polski patriotyzm.
Tym ludziom, tak często wyśmiewanym i pogardzanym, Radio Maryja przywraca ich
ludzką godność i obywatelskie uczestnictwo we wspólnocie. I za to je kochają.
Gdyby nie było Radia Maryja, byłoby mniej polskiej dumy i godności narodowej,
którą to Radio w Polakach podtrzymuje. Gdyby nie było Radia Maryja, już byśmy
uwierzyli, że własnej historii powinniśmy się wstydzić, że była ona pasmem
draństwa i że to nie Niemcy, ale Polacy wymordowali Żydów, w Jedwabnem i gdzie
indziej, a na Wołyniu wymordowaliśmy się sami. I że Niemcy z Wrocławia i
Szczecina zostali wypędzeni, a Polacy z Wilna i Lwowa byli szczęściarzami
powracającymi do Ojczyzny.
Bez Radia Maryja mielibyśmy głowy tak wyprane, jak pewien znany polityk lewicy,
który kilka dni temu w przypadkowej rozmowie próbował mnie przekonać, że Gross
napisał w swojej książce za mało, bo naprawdę to większość Polaków za okupacji
szmalcowała.
Bez Radia Maryja Unii Europejskiej trzeba by się tylko kłaniać i nie żądać od
niej niczego, żeby się wobec niej nie wstydzić. Bo Polska to jest taki mały kraj
i jak małe dziecko powinna się wstydzić.
Bez Radia Maryja problemy polskiej wsi znalibyśmy wyłącznie z serialu "Ranczo".
Bez Radia Maryja już byśmy wszyscy wierzyli, że katastrofę smoleńską spowodowali
pasażerowie.
Największymi wrogami Radia są ci, którzy go nigdy nie słuchają. Mówią –
ksenofobia, nietolerancja, antysemityzm. A gdy ich zapytać – proszę bardzo,
konkretna wypowiedź, konkretna treść – niczego nie są w stanie wskazać. Bo
takich treści to Radio nie propaguje ani nie promuje. A że krytykuje tych,
którzy źle rządzą Polska, którzy źle prowadzą polskie sprawy – to konstytucyjne
prawo każdego, katolickiego radia też.
O dyrektorze Radia piszą ironicznie – biznesmen z Torunia. Tak, dzieła, które
stworzył, są imponujące – radio, telewizja, ogólnopolski dziennik, wyższa
uczelnia. Ale biznes to dla niego żaden, do grobu go nie zabierze. To, co
stworzył, pozostanie własnością Kościoła. Chyba że jakaś władza
lewicowo-liberalna Kościołowi to zabierze. Już zresztą chce zabrać, już składają
projekty, żeby media toruńskie zlikwidować albo zawłaszczyć, żeby w nich Kalisz
z Napieralskim mogli występować i promować parady gejów.
Wrogowie tego Radia, którzy nie dali na nie ani grosza, domagają się kontroli
nad pieniędzmi, które słuchacze Radia Maryja dają na jego utrzymanie. Chcą
zabronić ludziom płacić na to Radio? A wara wam od tego! Nie wasze to pieniądze
i nie wasza nad nimi kontrola!
Te pogardzane przez was "moherowe berety" przymusowo płacą podatki na budowę
stadionów, na które nie pójdą ani razu w życiu, a na bliskie ich sercu Radio nie
pozwalacie im płacić? Powtarzam jeszcze raz – nie wasze pieniądze, nie wasz
interes! Mam do Radia Maryja, Telewizji Trwam i "Naszego Dziennika" szczególny
sentyment, bo tam i tylko tam mogę dziś mówić o sprawach polskiej wsi. To, co
mam do przekazania z Parlamentu Europejskiego – walka o wyrównanie dopłat
rolniczych (które rząd PO – PSL zaniedbał i zawalił), walka z GMO (które rząd PO
– PSL kombinuje do Polski sprowadzić), bitwa o owoce miękkie, o polski tytoń –
te sprawy relacjonują dziś niemal wyłącznie media toruńskie i tylko dzięki nim
można dotrzeć z informacją na polską wieś. Inne media zupełnie się tym nie
interesują albo powtarzają propagandowe slogany rządu. A w Radiu Maryja można
polskiej wsi słuchać i można do niej mówić.
Byłem w Częstochowie, żeby za to podziękować.
Bez Radia Maryja Polski byłoby mniej, o wiele mniej. Dzięki Bogu, że jest to
Radio, a ludzie złej woli niech nie próbują go zagłuszać.
Janusz Wojciechowski, europoseł
