Irlandzki test
Dzisiaj zostaną ogłoszone wyniki referendum w Irlandii w sprawie
ratyfikacji paktu fiskalnego. Irlandczycy jako jedyny naród w strefie euro mogą
zadecydować sami, czy chcą przez całe lata oszczędzać i zaciskać pasa. Za
pozostałe nacje zadecydują główni przywódcy eurostrefy wespół z
bankami-wierzycielami, co formalnie potwierdzą parlamenty i rządy.
Około godz. 17.00 powinny być znane wyniki wczorajszego referendum w
Irlandii, które przesądzą o tym, czy ratyfikuje ona forsowany przez Niemcy
międzyrządowy pakt fiskalny, wzmacniający dyscyplinę finansów publicznych w
krajach, które do niego przystąpią. Koalicja rządowa wezwała do poparcia paktu,
przeciwko zaś opowiada się eurosceptyczna część opozycji. Ostatnie
przedreferendalne sondaże wskazywały na przewagę zwolenników paktu fiskalnego
nad jego przeciwnikami. Według badania ośrodka Ipsos/MRBI przeprowadzonego w
ostatni weekend przed głosowaniem 39 proc. obywateli popierało ratyfikację
paktu, a 30 proc. było temu przeciwnych. Jednak wyniki referendum nie są
bynajmniej przesądzone, ponieważ duża grupa ankietowanych – 22 proc. – była do
ostatniej chwili niezdecydowana, jaką podjąć decyzję, zaś kolejne 9 proc.
deklarowało w sondażach, że nie pójdzie do urn.
Irlandii to się nie opłaca
– Z gospodarczego punktu widzenia Irlandii nie opłaca się przyjęcie paktu
fiskalnego, ze względu na jego szkodliwą konstrukcję, niemniej Irlandczycy
znaleźli się pod ogromną presją na rzecz jego ratyfikacji, ponieważ po krachu na
rynku nieruchomości w 2008 r. i wybuchu kryzysu finansowego, ratując banki,
skorzystali z pakietu pomocowego eurostrefy i Międzynarodowego Funduszu
Walutowego o wartości 85 mld euro i obecnie muszą raportować wierzycielom, jak
przebiega wykorzystanie i zwrot tych pieniędzy – przypomina dr Cezary Mech, były
wiceminister finansów.
Irlandia wdrożyła program naprawczy współfinansowany z funduszy pomocowych w
2010 r., a zatem Irlandczycy już od dwóch lat testują na własnej skórze skutki
zapisów paktu w postaci cięć wydatków społecznych i rosnącego bezrobocia. W
przeszłości Irlandczycy już wielokrotnie odrzucali w referendach proponowane
przez polityków zmiany. I tak w 2001 r. odrzucili unijny traktat nicejski, a w
2008 r. podobny los spotkał traktat lizboński. Dlatego wyniki irlandzkich
referendów za każdym razem obserwowane są przez biurokrację unijną z najwyższym
niepokojem. Do poparcia paktu fiskalnego ma zachęcić Irlandczyków podrzucona
przez Niemcy "marchewka" w postaci możliwości skorzystania z funduszy pomocowych
Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS), co jest jednak uzależnione od
przyjęcia paktu. EMS ma ruszyć od lipca br. Rząd Irlandii zadeklarował kilka
tygodni temu, że kraj nie będzie potrzebował dalszej pomocy instytucji
międzynarodowych i unijnych. Jego przedstawiciele przekonują jednak, że
przyjęcie paktu jest korzystne, ponieważ zwiększy wiarygodność Irlandii na
rynkach finansowych i obniży koszty obsługi zadłużenia.
Pakt przeciw długom
Pakt fiskalny jest umową międzyrządową przygotowaną z inicjatywy Niemiec,
zawartą poza prawem i strukturami Unii Europejskiej. Został podpisany 2 marca
2012 r. przez 25 krajów należących do UE, bez Wielkiej Brytanii i Czech. Akces
do paktu zgłosiły wszystkie spośród 17 krajów euro, dla których był on w
zasadzie obowiązkowy. Niemcy – wychodząc z inicjatywą ściągnięcia cugli
fiskalnych – liczyły, że wzmożenie dyscypliny finansowej w zadłużonych krajach
południa eurostrefy zapobiegnie ich dalszemu zadłużaniu, bez szkody dla spłaty
już zaciągniętych astronomicznych długów. Dotychczasowe doświadczenia
gospodarcze wskazują jednak, że niemiecki plan nie ma szans powodzenia: kraje,
które jeszcze przed podpisaniem paktu wprowadziły cięcia i restrykcje budżetowe,
jeden po drugim wpadają w recesję, co stawia pod znakiem zapytania zarówno
spłatę starych długów, jak i rolowanie ich przez zaciąganie nowych na rynkach. Z
otwartą krytyką paktu jako pierwszy wystąpił już podczas kampanii wyborczej nowy
prezydent Francji Fran÷ois Hollande, który zapowiedział otwarcie, że paktu nie
podpisze, jeśli dyscyplina finansowa nie zostanie zrównoważona przez
wprowadzenie instrumentów wsparcia wzrostu gospodarczego.
Pakt fiskalny przewiduje wprowadzenie do ustawodawstw krajowych "złotej
reguły" wymuszającej zrównoważenie budżetu i zapobiegającej nadmiernemu
zadłużeniu oraz wprowadza próg deficytu strukturalnego na poziomie 0,5 proc.
nominalnego PKB. Za przekroczenie progu kraje będą karane finansowo do wysokości
0,1 proc. PKB. O karach będzie orzekał Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
Pakt fiskalny ma wejść w życie z początkiem 2013 r., o ile zostanie do tego
czasu ratyfikowany przez 12 z 17 państw strefy euro. Jako pierwsza ratyfikowała
dokument Portugalia, która podobnie jak Irlandia korzysta z pakietu pomocowego
na spłatę długów. Niemcy nie wyznaczyły jeszcze nawet terminu debaty na ten
temat.
Małgorzata Goss
