Instrukcja musi być klarowna

Z mjr. Andrzejem Rozwadowskim*, doświadczonym pilotem wojskowym
lotnictwa transportowego, rozmawia Marcin Austyn

Czynne lotnisko wojskowe to grupa obiektów, z których mogą korzystać
m.in. samoloty lecące według instrukcji HEAD. Można precyzyjnie sformułować, co
kryje się pod takim określeniem?

– Niby rozum podpowiada, że czynne lotnisko wojskowe to takie, na którym ktoś
bazuje i wszystko normalnie funkcjonuje. Pozornie nie spełnia tego warunku
lotnisko czasowo czynne albo warunkowo oddane do wykonywania operacji
lotniczych. Wiadomo jednak, że VIP chce dolecieć jak najbliżej celu i tu może
dochodzić do nagięcia zapisów instrukcji. Jeśli więc instrukcja skrupulatnie nie
określa, gdzie można lądować, a gdzie nie, to będzie dochodziło do
nadinterpretacji i znów będziemy lądować z VIP-em na czymś, co tylko przypomina
lotnisko. Tak, jak wiemy, działo się niedawno w Rosji. Jednak w przeszłości
bywały i w Polsce takie przypadki, że na potrzeby wojska uruchamiano lotniska
zamknięte. Tak było niegdyś w Szymanach, które przez pewien okres były
lotniskiem zamkniętym. Jeśli jednak trzeba było tam lądować, to wysyłano z
Mińska Mazowieckiego kierownika lotów, ustawiano radiolatarnie, zapewniano
łączność, obsługę meteorologiczną, w razie potrzeby przyjeżdżało paliwo, robiono
obloty i uruchamiano lotnisko.

Czyli dokładnie tak jak w Smoleńsku w kwietniu 2010 roku?

– Tak. Jeśli obiekt jest oblatany, zostały wystawione wszystkie niezbędne
dokumenty, dopuszczenia i stwierdzono, że spełnia kryteria, to z formalnego
punktu widzenia takie lotnisko należałoby postrzegać jako czynne. Tylko trzeba
wiedzieć, że ci ludzie, którzy znajdują się na danym obiekcie tylko w razie
potrzeby, nie są w stanie zagwarantować najwyższego stopnia bezpieczeństwa. A
taki powinien obowiązywać w przypadku lotów z VIP-ami.

Instrukcja HEAD powinna ograniczyć liczbę lotnisk do tych z rejestrów
AIP poszczególnych państw?

– Wydaje się, że AIP danego państwa musi być tu podstawowym dokumentem. Można
by też kierować się na lotniska, które w wyraźnie wskazanym w instrukcji HEAD
wykazie figurują jako czynne lotniska wojskowe. Takiego wskazania nie ma, a
przecież można tu skorzystać z funkcjonującego w wojsku rejestru (FLIP). Ten
ewentualnie można jeszcze uzupełnić o konkretne lotniska wojskowe
nieuwzględnione w tym wykazie, ale spełniające kryteria dla lotów HEAD. Tak jak
wspomniałem, mam tu na myśli faktycznie wykorzystywane przez wojsko lotniska, a
nie obiekty przygotowywane okazyjnie na przyjęcie kilku samolotów. Tak czy
inaczej sprawa powinna być klarowna i niepodlegająca interpretacji.
Pozostawienie otwartej furtki może się skończyć tym, że interpretacja przepisów
będzie zgodna z aktualnymi potrzebami. A tu nie o to chodzi.

Dziękuję za rozmowę.

 


*Imię i nazwisko rozmówcy zostały zmienione.

drukuj