ICAO zaleca: Latać bezpieczniej

Zwiększenie norm bezpieczeństwa w zakresie eksploatacji i utrzymania
lotniska, w tym m.in. instalowania urządzeń i wyposażenia w strefie operacyjnej,
przewiduje projekt zmian do Załącznika 14 ICAO "Lotniska" autorstwa Komisji
Żeglugi Powietrznej Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego.

Projekt zmian do Załącznika 14 ICAO "Lotniska" Komisja Żeglugi Powietrznej
Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO) zatwierdziła i przesłała
do uzgodnienia przez państwa członkowskie w końcu maja br. Projekt zmian
opracowanych przez Komisję zatwierdza wstępnie Rada ICAO, po czym propozycje są
rozsyłane poszczególnym państwom członkowskim, które mają wypowiedzieć się, czy
na proponowane zmiany się zgadzają, czy też nie. Zmiana nie obowiązuje, jeśli
nie wyrazi na nią zgody więcej niż połowa państw członkowskich. W innym wypadku
Rada ogłasza, że dane zmiany załącznika wchodzą w życie.
Proponowane zmiany mają dotyczyć m.in. sposobu pomiaru i raportowania
współczynnika tarcia nawierzchni, strefy bezpieczeństwa końca drogi startowej
(obszar RESA) oraz wzrokowych pomocy nawigacyjnych, w tym: bardziej wyrazistego
oznakowania osi drogi kołowania, świateł strefy przyziemienia i świateł
ochronnych drogi startowej, poprzeczki zatrzymania oraz oświetlenia przeszkód
lotniczych. Zmiana dotyczy także wyposażenia lotniskowej służby
ratowniczo-gaśniczej oraz zasad eksploatacji i utrzymania lotniska, w tym
instalowania urządzeń i wyposażenia w strefie operacyjnej lotniska.
Proponowane przez ICAO zmiany do Załącznika 14 mają istotne znaczenie dla
funkcjonowania i eksploatacji lotnisk. Zdaniem posła Jerzego Polaczka (PiS),
ministra transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, zgłoszone przez ICAO
poprawki to element podnoszenia reżimu bezpieczeństwa na lotniskach trasy
międzynarodowej. Jak zaznacza, normy zgłaszane przez ICAO mogą jednak nie być
realizowane ze względów finansowych. Kwestię tę podnosi sam Urząd Lotnictwa
Cywilnego, który sygnalizuje zgłaszanie wszelkich uwag merytorycznych w tej
sprawie. "W szczególności cenne są opinie i uwagi dotyczące norm lub zalecanych
metod postępowania, których ze względów finansowych lub innych nie można będzie
wprowadzić na danym lotnisku" – czytamy na stronie ULC. Jak zaznacza Urząd, w
takich przypadkach Polska może zgłosić swoje propozycje do ICAO lub w
przyszłości zgłosić różnice zgodnie z art. 38 konwencji chicagowskiej.

Sprostać standardom
Kategoryzacji lotnisk klasy międzynarodowej dokonują instytucje europejskie,
takie jak EASA, odpowiedzialne za certyfikowanie lotnisk. Uwzględniają i
oceniają one standardy zabezpieczenia czy wyposażenia danego lotniska w
określone urządzenia. W ocenie posła Polaczka, standardy ICAO mogą być
realizowane na poziomie ośmiu polskich lotnisk. W grę wchodziłyby tu warszawskie
Okęcie, lotnisko w Gdańsku, Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Łodzi i
Krakowie. – Czyli te, które uczestniczą w procesie operacji w przestrzeni
międzynarodowej. Poprawki mają znaczenie kluczowe dla poprawy bezpieczeństwa
lotniczego w Polsce na lotniskach kluczowych – stwierdza Jerzy Polaczek.
Innego zdania jest Janusz Piechociński (PSL), zastępca przewodniczącego sejmowej
Komisji Infrastruktury. – Transport lotniczy jest powszechny, w związku z tym
ruch przenosi się także na mniejsze i średnie lotniska. Nietrudno odmówić tym
zaleceniom międzynarodowym racjonalności. Trzeba zwiększać bezpieczeństwo
lotnisk. A wiadomo, że nowe technologie, doszkalania ludzi kosztują. Cieszę się,
że ULC jako regulator tego rynku ma tę świadomość – zauważa Piechociński. –
Można oczywiście postawić standardy, tylko jeszcze trzeba im sprostać, jeszcze
trzeba zarobić na tym rynku, by pokryć rosnące koszty bezpieczeństwa. By były
one na tyle sposobne, by nie tracić zdolności konkurencyjnej na rynku. Łatwo
jest zarządzić dodatkowe szkolenia czy tworzyć kolejną strefę bezpieczeństwa,
ale na to trzeba mieć fundusze – dodaje.
– To jest zalecenie ICAO, które pozwala portom lotniczym na pewną dowolność –
mówi Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie. Jak
wyjaśnia, propozycja ICAO to zalecenia, które można przyjąć, ale nie są
obligatoryjne. – Standard to przepisy, które muszą być koniecznie spełnione. Tak
jest na przykład z obszarem RESA, który na warszawskim lotnisku wynosi 90
metrów, czyli tyle, ile wynoszą obecne standardy ICAO. Natomiast zalecenie jest
takie, by było to 240 metrów. Przygotowujemy się, by ten obszar zwiększyć –
informuje Przybylski. – Oczywiście można wydać na to dużo pieniędzy, jeśli
zastosuje się jakieś hipertechnologie, ale można to też zrobić praktycznie bez
nakładów. Jeśli chodzi o obszar RESA, potrzebne są stosunkowo niewielkie
pieniądze. Ale oczywiście jeśli lotnisko dostosuje się do zaleceń, to znaczy, że
jest jeszcze bardziej bezpieczne – dodaje rzecznik.

Zmniejszyć zagrożenie
Janusz Piechociński zaznacza, że kwestia bezpieczeństwa jest coraz istotniejsza
ze względu na rosnącą liczbę pasażerów, a co za tym idzie – rosnące zagrożenie,
na przykład terrorystyczne. Według statystyk ULC polskie lotniska w pierwszym
półroczu bieżącego roku obsłużyły ponad 9 mln pasażerów. To o ponad 600 tys.
więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Urząd zaznacza jednocześnie,
że rynek przewozów pasażerskich w Polsce znajduje się obecnie w fazie odbudowy
po załamaniu, do którego doszło na skutek światowego kryzysu gospodarczego, ale
wielkości przewozowe zbliżają się do poziomów notowanych przed nastaniem
kryzysu. W całej pierwszej połowie bieżącego roku polskie porty lotnicze
obsłużyły o 7 proc. pasażerów więcej w porównaniu z pierwszą połową roku
ubiegłego. Liczba pasażerów obsłużonych w polskich portach od kwietnia do
czerwca br. wzrosła o 11 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego
roku. Ilość operacji pasażerskich zwiększyła się natomiast o 1 procent.
 

Anna Ambroziak

drukuj