Helena Pasierbska nie żyje
W piątek, 12 marca, odeszła do Pana śp. Helena Pasierbska z domu
Stempkowska – wilnianka od lat zamieszkała w Gdańsku, strażnik pamięci Ponar,
Łukiszek i innych miejsc kaźni Polaków na Wileńszczyźnie, założyciel i prezes
Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”.
W Wilnie ukończyła Gimnazjum Sióstr Benedyktynek, w czasie okupacji była
łączniczką ZWZ-AK ps. „Nawoja” i sanitariuszką AK w czasie operacji „Ostra
Brama” (1944). Studia filologiczne odbyła po wojnie w Gdańsku, ekspatriowana jak
tysiące Polaków z rodzinnego miasta. W okresie aktywności zawodowej była
nauczycielem języka polskiego w gdańskim Liceum Ogólnokształcącym nr 9. We
wspomnieniach uczniów zapisała się jako miłośniczka poezji polskiej. Ze względu
na zainteresowania oraz liczne prace znana jest jednak przede wszystkim jako
historyk wojennych dziejów Polaków z Wileńszczyzny. Jej prace charakteryzuje
bogactwo źródeł, w dużej części niedostępnych już dla historyka zajmującego się
tymi zagadnieniami. Są to bowiem przede wszystkim relacje i dokumenty z archiwów
rodzinnych.
Helena Pasierbska dotknęła w swoich książkach dwóch otwartych ran
wilniuków, obywateli II RP: zabójstw dokonywanych na tysiącach Polaków i
polskich Żydach z Wileńszczyzny w Ponarach przez Niemców i ich litewskich
kolaborantów; oraz martyrologii Polaków, uczestników konspiracji
niepodległościowej, okrutnie przesłuchiwanych na wileńskim Pawiaku – siedzibie
gestapo i tajnej policji litewskiej na Łukiszkach. Pisała także o innych
miejscach zbrodni na Polakach wileńskich, m.in. o zbrodni w Glinciszkach. Wydała
m.in. książkę „Ponary i inne miejsca męczeństwa Polaków z Wileńszczyzny w latach
1941-1944” (2005). Problematyce ponarskiej poświęciła również wiele artykułów na
łamach „Naszego Dziennika”. Miała żal do władz i instytucji naukowych w Polsce
(po roku 1990), że ze względu na poprawność polityczną i stosunki z Litwą
spychają w cień wojenne zbrodnie kolaborantów Hitlera na Wileńszczyźnie. Ze
szczególną tkliwością i osobistym zaangażowaniem pisała o młodzieży – członkach
konspiracji niepodległościowej ze Związku Wolnych Polaków i innych organizacji,
umierających za Polskę często przed ukończeniem 20. roku życia. Pisała o
zakładnikach AK, wybitnych przedstawicielach inteligencji wileńskiej,
zamordowanych przez policję litewską.
Helena Pasierbska miała szczególną
motywację i szczególne „upoważnienie” do tej pracy, ponieważ sama uczestniczyła
w okresie wojny w konspiracji niepodległościowej na terenie Wilna i w jego
okolicach, była więziona przez policję litewską współpracującą z Niemcami. Wielu
z tych, o których pisze, znała osobiście. To nadaje jej pracom dodatkowy,
niepowtarzalny walor, przy zachowaniu rzetelności historycznej.
Zbrodnie
popełnione na Polakach przez Niemców i ich kolaborantów na Wileńszczyźnie w
latach 1941-1944 są Polakom ciągle mało znane. Historiografia czasów PRL unikała
tematu kolaboracji na tym terenie ze względów politycznych. Ograniczano się na
ogół do odnotowania zbrodni ponarskiej jako części wielkiego planu wyniszczenia
Żydów w Polsce i w Europie. Dowodem ignorancji w tym zakresie są hasła „Ponary”
w polskich encyklopediach, ograniczające się tylko do kwestii zagłady Żydów.
Zdaniem Heleny Pasierbskiej, w Ponarach zginęło około 20 tysięcy Polaków.
Milczenie na temat martyrologii Polaków napawało ją wielkim bólem, uważała, że w
tej sytuacji ktoś musi się poświęcić jako strażnik pamięci Ponar, Łukiszek i
innych miejsc kaźni. Świadomie przez wiele lat Helena Pasierbska wypełniała taką
misję. Była założycielem i prezesem Stowarzyszenia „Rodzina Ponarska”, które
ustanowiło 12 maja Dniem Ponarskim, na pamiątkę największej zbrodni na Polakach
w tym miejscu w roku 1942. Była też honorowym członkiem Związku Polaków na
Litwie. W uznaniu swoich zasług została odznaczona Krzyżem AK w Londynie (1975),
Orderem Polonia Mater Nostra Est (2004), Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci
Narodowej (1993). Pozostanie we wdzięcznej pamięci Polaków – nie tylko tych z
Wileńszczyzny.
Piotr Szubarczyk, IPN Gdańsk
