FSB umacnia się w Gruzji

Z Nino Szekriladze, radcą Ambasady Gruzji w Warszawie, rozmawia Piotr
Falkowski

Czym jest 8 sierpnia dla Gruzji?
– To dzień wspomnienia agresji wojskowej ze strony Rosji, w wyniku której 20
proc. naszego terytorium jest okupowane. Moskwa nie wypełnia porozumienia z 12
sierpnia 2008 roku, zawartego za pośrednictwem ówczesnej francuskiej prezydencji
Unii Europejskiej. Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej są wciąż obecne w
okupowanych regionach Gruzji – Osetii Południowej i Abchazji. Rosja kontynuuje
swoją agresywną politykę na tym obszarze, zapoczątkowaną jeszcze w latach 90. XX
wieku. Około pół miliona ludzi nie może wrócić do swoich domów.

Jak obecnie wygląda sytuacja w Abchazji i Osetii Południowej?
– Społeczność międzynarodowa nie uznaje tzw. niepodległości Abchazji i Osetii
Południowej. W tych gruzińskich prowincjach okupowanych przez Rosję stacjonują
nie tylko żołnierze, ale również siły FSB Rosji. Stworzone na siłę tzw. granice
administracyjne najbardziej szkodzą mieszkańcom. Rodziny rozdzielone przez
"wirtualną linię" nie mogą się kontaktować. W zajętych obwodach systematycznie
łamane są prawa etnicznych Gruzinów, nie jest chronione ich bezpieczeństwo,
prawa własności, dzieci gruzińskie nie mogą uczyć się w języku ojczystym w
szkole. Te "wirtualne granice" powodują ogromne zamieszanie. Na przykład w maju
br. doszło do pewnego incydentu. Kiedy młodzi ludzie zbierali rośliny do
jedzenia niedaleko od linii okupacji, przedstawiciele okupacyjnego reżimu
chcieli ich zatrzymać, a kiedy ci młodzi ludzi starali się uciec, zostali
ostrzelani i zranieni.

W jaki sposób można rozwiązać ten konflikt?
– Prezydent Saakaszwili 23 listopada ubiegłego roku, przemawiając w Parlamencie
Europejskim, zadeklarował jednostronne zobowiązanie Gruzji w sprawie
niestosowania siły w rozwiązaniu konfliku między Rosją i Gruzją. Jesteśmy gotowi
do dialogu. W Genewie odbyło się 16 rund negocjacji, spotykają się grupy robocze
– jedna ds. bezpieczeństwa, a druga do rozpatrzenia problemów osób
przesiedlonych. Jednak nie odnotowujemy wymiernych rezultatów tych rozmów,
przede wszystkim z powodu rosyjskiej ofensywnej obstrukcji i braku gotowości do
jakichkolwiek ustępstw z ich strony.

Jedynym atutem, jaki ma Gruzja, wydaje się prawo weta wobec akcesji Rosji do
WTO.

– Chciałabym powstrzymać się od komentarza. Trwają negocjacje i w tej kwestii
wkrótce pojawi się stanowisko kancelarii premiera Gruzji.

Czy wywiad prezydenta Dmitrija Miedwiediewa nie jest znakiem pewnej gotowości
do porozumienia ze strony Rosji?

– Ten wywiad był tylko potwierdzeniem tego, jak w Rosji boleśnie została
odebrana niedawna rezolucja Senatu USA, w której uznał on Rosję za siłę
okupacyjną i wezwał Moskwę do wypełnienia porozumienia z 2008 roku. Wywiad był
próbą bezsilnej i histerycznej reakcji rosyjskich władz na ten krok.
 

Dziękuję za rozmowę.

drukuj