Festiwal pt. „Kandydat na prezydenta” ma trwać

Z poseł Aleksandrą Natalli-Świat, wiceprzewodniczącą klubu Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mateusz Dąbrowski



Jak Pani ocenia decyzję Donalda Tuska o rezygnacji z ubiegania się o urząd prezydenta, przynajmniej na razie?

– Donald Tusk postanowił przykryć niewygodne dla siebie i dla swojej partii momenty, tj. zeznanie Mirosława Drzewieckiego, w związku z czym właśnie w czwartek ogłosił decyzję, której można się było spodziewać. Platforma Obywatelska wyraźnie obawia się najbliższych miesięcy i oceny swojego rządzenia dokonywanej przez Polaków.

Rozśmieszył mnie moment, w którym premier Tusk mówił, że wybiera rządzenie ze względu na podział kompetencji pomiędzy prezydentem a premierem. Wydaje się jednak, że ten podział się nie zmienił i że wszyscy wraz z nim wiedzieli o tym od dawna. Nie chce mi się wierzyć, że właśnie tego dnia przyniesiono mu ustawę kompetencyjną czy Konstytucję na biurko. Mam nadzieję, że premier wie, jakie są kompetencje poszczególnych organów władzy w Polsce.

Przekonały Panią argumenty szefa rządu?

– Premier swoją decyzję motywował konstytucyjnym podziałem władzy w Polsce, podziałem ustawowym i sytuacją gospodarczą, które przecież od wczoraj się nie zmieniły. Powiedział, że musi przeprowadzić do końca projekt ważny gospodarczo dla państwa, bo jest lepsza sytuacja gospodarcza. Czy to oznacza, że gdyby była gorsza, to by zostawił fotel premiera? Takie konkluzje można było z tych wypowiedzi wysnuć.

Moment i okoliczności, w jakich Tusk podjął decyzję, był świadomie wybrany?

– Niewątpliwie moment ogłoszenia tej decyzji właśnie w czwartek, jak powiedział nawet Paweł Śpiewak z Platformy Obywatelskiej, był celowo wybrany. Poza tym przez najbliższy czas na wszystkie sposoby będą prowadzone liczne spekulacje, kto z PO będzie kandydował, co w mediach będzie niewątpliwie nagłaśniane. Tę decyzję traktujemy jako element akcji zastępującej inne ważne problemy Polski. Jestem przekonana, że w najbliższym czasie nie poznamy ewentualnego kandydata Platformy w wyborach prezydenckich, bo jeśli klub go poda, to nie będzie tematu.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj