Fatimskie wołanie Matki Najświętszej


Poniżej publikujemy tekst przesłany do naszej redakcji kilka tygodni temu przez Księdza Prałata Peszkowskiego z okazji 90. rocznicy objawień Matki Bożej w Fatimie

Tak często dzieje świata i losy narodów mierzymy jedynie rejestrem dat i zewnętrznych wydarzeń historycznych. I nagle w ten nasz uporządkowany, empiryczny świat wkracza nadprzyrodzoność. 90 lat temu w małym portugalskim miasteczku Fatima schodzi na ziemię. Maryja w widzialnej postaci objawia się trojgu dzieciom: Hiacyncie, Franciszkowi i Łucji.

Po raz pierwszy przychodzi 13 maja 1917 roku. Później przez kolejnych sześć miesięcy rozmawia z dziećmi o wielkich, dramatycznych sprawach świata. Po raz ostatni przychodzi 13 października 1917 roku.

Objawienia fatimskie świadczą o tym, jak głęboką wiedzę posiada Maryja nie tylko o naszej aktualnej rzeczywistości, ale także o przyszłości świata. Jeżeli się ludzie nie nawrócą i nie będą pokutować, przyjdzie na świat wielka kara. Przyjdą nowe prześladowania. Wiele szkody przyniesie rewolucja, która wybuchnie w Rosji. Rosja rozszerzy swe błędy na wiele krajów. Wybuchnie II wojna światowa, groźniejsza niż pierwsza. Prześladowanie dosięgnie głowy Kościoła. Wypełniło się to w osobie Ojca Świętego Jana Pawła II 13 maja 1981 roku. Ten zamach ukazała Maryja dzieciom w Fatimie i osłoniła ją tzw. trzecią tajemnicą fatimską.

Ocalenie Ojciec Święty wiązał z Matką Bożą Fatimską. W rocznicę zamachu pojechał do Fatimy. Kulę, która utkwiła w Jego ciele, zawiózł Jej jako wotum. Została umieszczona w koronie, która wieńczy głowę Matki Bożej w figurze fatimskiej.

Wszystko, co Matka Boża zapowiedziała, wypełniło się i nadal się wypełnia. Świat nie odpowiedział na wołanie Maryi o nawrócenie i przyszła wielka wojna, która pochłonęła miliony ofiar.

Polska podczas II wojny światowej dała wielką daninę cierpienia i krwi. Wypełniła się na naszym Narodzie zapowiedź okrucieństwa bolszewickiej Rosji. Byłem bezpośrednio zagarnięty tą falą sowieckiej tyranii. Tysiące moich obozowych kolegów zapłaciło najwyższą cenę własnego życia tylko dlatego, że byli Polakami, ludźmi wiary w prawdziwego Boga i do końca zachowali ludzką godność i honor. Chociaż usiłowano nas zmiażdżyć jako ludzi.

Matka Boża, mówiąc w Fatimie o przyszłości świata, zapewne widziała sercem te setki tysięcy Polaków, wywiezionych w głąb Rosji, udręczonych niewolą, mrozem, głodem, a wreszcie w ogromnym procencie zamordowanych.

Bóg ocalił mnie od śmierci, podobnie jak 432 moich obozowych kolegów. Ocalałem może właśnie po to, aby to wielkie cierpienie ciągle w każdej Ofierze Mszy Świętej ofiarować Bogu przez ręce Matki Najświętszej, Matki Miłosierdzia.

Wielką hekatombę ofiar Polaków na Wschodzie nazwaliśmy z Ojcem Świętym Janem Pawłem II Golgotą Wschodu. W ten sposób łączymy cierpienie milionów Polaków zamordowanych przez ludzi owładniętych szatańską nienawiścią z odkupieńczym cierpieniem Jezusa Chrystusa na krzyżu. Ta ofiara cierpienia i życia ma w oczach Bożych wielki sens.

Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział: „(…) Trzeba jednak mieć świadomość, że również ta śmierć, a raczej to wielkie żniwo śmierci, jest jakoś wpisana w Boże plany i nabiera nowego znaczenia w perspektywie śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Nade wszystko staje się ona ofiarą, której owocem jest dobro. W wymiarze narodowym przybrało ono kształt wolności. W wymiarze ludzkim jest przykładem odwagi i wytrwania w wierności ideałom. W wymiarze chrześcijańskim staje się wezwaniem do przebaczenia”.

A my, pokolenie fatimskie, którzy doświadczyliśmy do głębi, że nasza ludzka historia ma nie tylko wymiar doczesny, ale wszczepiana jest w fundament dziejów zbawienia. Czy możemy obojętnie patrzeć na te wielkie sprawy Boże? Czy możemy pozostać głusi na głos Matki Odkupiciela, która przychodzi na ziemię, ostrzega, prosi? Otwórzmy serca na wezwanie Maryi, podejmijmy dziedzictwo naszych najbliższych, którzy zginęli na Wschodzie i na Zachodzie podczas II wojny światowej. Zapłacili oni wielką daninę krwi za wolność, którą my dzisiaj żyjemy i tak jej niekiedy nie szanujemy.

Czy objawienia Matki Bożej Fatimskiej są jeszcze dzisiaj aktualne? Czy już wszystko się wypełniło? Czy Jej Serce zatriumfowało? Czy Rosja się nawróciła? Czy nastał pokój świata? Nawet dziecko widzi, że nie.

I co my na to? Prośby Matki Bożej są takie proste. Ona prosi i nas, tak jak prosiła dzieci w Fatimie:

– módlcie się, codziennie odmawiajcie Różaniec

– oddajcie się mojemu Niepokalanemu Sercu

– ofiarowujcie swoje cierpienia za nawrócenie grzeszników.

Maryja prosiła dzieci i nas wszystkich prosi ku naszemu ocaleniu i ocaleniu świata:

„Módlcie się, módlcie się bardzo i czyńcie pokutę za grzeszników. Tak wiele dusz trafia do piekła, ponieważ nie ma nikogo, kto by się za nie modlił i składał ofiary”.

Matka Boża prosi o pięć pierwszych sobót miesiąca i o naszą wierność i wytrwałość. Prosi, aby nie obrażać Boga. Tak gorąco pragnie nas ratować.

Szczęść Boże!
Ks. Prałat Zdzisław J. Peszkowski

Kapelan Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzi

e

drukuj