Ewangelia

XXII niedziela zwykła
Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć
posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył,
jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: "Jeśli cię kto zaprosi
na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie
nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i
powie ci: 'Ustąp temu miejsca’; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.
Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie
gospodarz i powie ci: 'Przyjacielu, przesiądź się wyżej’; i spotka cię zaszczyt
wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie
poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony". Do tego zaś, który Go zaprosił,
rzekł: "Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani
braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie
zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich,
ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym
tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu
sprawiedliwych".
 

Łk 14, 1.7-14

drukuj