Egoizm źródłem niesprawiedliwości

Niesprawiedliwość, która jest owocem zła, nie ma jedynie zewnętrznych korzeni. Rodzi się ona w sercu człowieka – zwraca uwagę Ojciec Święty w tegorocznym Orędziu na Wielki Post. Jako podstawę swoich rozważań Benedykt XVI uczynił słowa św. Pawła: „Jawną się stała sprawiedliwość Boża (…) przez wiarę w Jezusa Chrystusa” (Rz 3, 21-22).

Ojciec Święty w swym wielkopostnym przesłaniu zaprosił do refleksji nad zagadnieniem sprawiedliwości. Przypomina, że pojęcie to jest na ogół tożsame z wymogiem, „aby dać każdemu to, co mu się należy”. Jednak, jak zauważa Papież, to, czego człowiek najbardziej potrzebuje, nie może być zagwarantowane przez prawo. „By mógł on cieszyć się pełnią życia, potrzebuje czegoś głębszego, co może mu być dane tylko darmo; moglibyśmy powiedzieć, że człowiek żyje miłością, którą może mu dać jedynie Bóg, bo stworzył go na swój obraz i podobieństwo”, tłumaczy Benedykt XVI.

W swoim orędziu Papież odpowiada na pytanie, skąd bierze się niesprawiedliwość. „Niesprawiedliwość, owoc zła, nie ma jedynie zewnętrznych korzeni; rodzi się ona w sercu człowieka, w którym tkwią zalążki tajemniczej zmowy ze złem”, napisał Ojciec Święty. „Człowieka osłabia wewnętrzna siła, która ogranicza jego zdolność do komunii z drugim człowiekiem. Z natury swojej otwarty na swobodną wymianę z innymi, czuje, że dziwna siła ciążenia popycha go do zamknięcia się w sobie, do wybicia się „ponad” innych i „przeciw” innym: jest to egoizm, konsekwencja grzechu pierworodnego. (…) Toteż aby żyć w sprawiedliwości, trzeba wyzbyć się złudzenia, że jest się samowystarczalnym, wyjść z głębokiego stanu zamknięcia, który jest źródłem niesprawiedliwości”, dodaje.

Papież podkreśla jednak, że człowiek może mieć poczucie sprawiedliwości i że właśnie orędzie chrześcijańskie jest pozytywną odpowiedzią na jej pragnienie. Sprawiedliwość Chrystusa to przede wszystkim sprawiedliwość pochodząca od łaski, według której to nie człowiek naprawia, uzdrawia samego siebie i innych. Przebłaganie dokonuje się „mocą krwi Jezusa”. Jak podkreślił Benedykt XVI, nawrócić się do Chrystusa, wierzyć w Ewangelię, to znaczy wyzbyć się złudzenia samowystarczalności, aby uświadomić sobie i zaakceptować własny brak i poczuć potrzebę Bożego przebaczenia i Jego przyjaźni. Dzięki takiemu doświadczeniu – jak zaznaczył Papież – chrześcijanin stara się przyczyniać do kształtowania sprawiedliwych społeczności, w których wszyscy otrzymują to, co konieczne, aby żyć na miarę własnej godności, i w których sprawiedliwość jest ożywiana przez miłość.


Małgorzata Pabis
drukuj