Depczą po herbach


Ulica Szeroka w Toruniu została wybrukowana herbami miast hanzeatyckich na wzór czternastowiecznej fasady Dworu Artusa w Gdańsku. Problem w tym, że – jak zauważają znawcy sztuki – w cywilizowanych państwach znaków heraldycznych nigdy nie umieszcza się na ziemi, gdyż jest to oznaką pohańbienia. Co gorsza, następne w kolejce czekają symbole polskich miast: Gdańska, Wrocławia i Krakowa.

Według Michała Targowskiego, adiunkta w Instytucie Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, autora merytorycznego opracowania, które stało się podstawą koncepcji ozdobienia ulicy Szerokiej, jej celem była chęć ukazania dawnych związków Torunia z miastami Hanzy i innymi gospodarczymi potęgami średniowiecznej i nowożytnej Europy, poprzez umieszczenie herbów, które 500 lat temu w tym samym zamiarze torunianie umieścili na fasadzie Dworu Artusa. – Odzwierciedlają one porządek herbów, który znajdował się na dawnym Dworze Artusa na przełomie XIV-XV wieku. Są to herby miast, z którymi Toruń utrzymywał kontakty handlowe – tych, które były w Hanzie, ale nie tylko – informuje Agnieszka Pietrzak, rzecznik Urzędu Miasta Torunia.
Andrzej Szmak, dyrektor Toruńskiego Centrum Miasta i pomysłodawca projektu, wskazuje, że na ul. Szerokiej znajdują się herby miast niemieckich, flandryjskich i polskich, np. Królewiec. – Te 22 herbów kosztowało około 40 tys. zł – zaznacza Szmak. Dodaje, że ich koncepcja została przedstawiona w projekcie „Toruń – Hanza nad Wisłą” pilotowanym przez Polską Organizację Turystyczną, która w procedurze konkursowej zakwalifikowała go do realizacji.
Problem w tym, że umieszczenie herbów miast na chodniku wzbudza kontrowersje wśród znawców sztuki. – Podoba mi się sam pomysł pokazania miast hanzeatyckich, ale szkoda, że jest to zrobione na powierzchni ulicy i po tym się depcze. W kulturze europejskiej oznacza to pogardę. Deptanie flagi czy symbolu wskazuje na chęć sponiewierania i, moim zdaniem, jest to poważne naruszenie pewnych kanonów. To nie jest aleja gwiazd – zauważa prof. artysta plastyk Witold Chmielewski z Wydziału Sztuk Pięknych UMK. Jego wątpliwości budzi również wykonanie projektu. – Jest to tandetnie zrobione i oznacza stratę pieniędzy, bo wcześniej była ułożona kostka na ul. Szerokiej, która następnie została zdewastowana – zauważa Chmielewski. W efekcie – zdaniem profesora – deptak zrobiony jest krzywo i nierówno.
Tymczasem okazuje się, że nie jest to koniec realizacji koncepcji zagospodarowania toruńskiej ulicy. Jak informuje Targowski w oficjalnym piśmie przekazanym nam przez Urząd Miasta Torunia, w kolejnych etapach odsłaniane będą następne tablice z herbami, wśród których znajdą się m.in. Gdańsk, Wrocław i Kraków.
Reprezentacyjny deptak został oddany do użytku w sobotę, 8 sierpnia, bieżącego roku.


Jacek Dytkowski
drukuj