Czas na odnowę solidarności
Parafia Świętego Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Grób ks.
Jerzego Popiełuszki, Męczennika komunizmu, nawiedzają pielgrzymi z wielu
stron Polski. Modlą się w skupieniu, wypraszają łaski za Jego
wstawiennictwem. Zgodnie przyznają, że dzień beatyfikacji to wielkie
wydarzenie w dziejach naszej Ojczyzny i w życiu każdego z nas.
– Ksiądz Popiełuszko na nowo stanie się teraz ważną osobą dla Polaków,
nie tylko ze względu na to, co robił w latach osiemdziesiątych. Biorąc pod
uwagę wartości, o które walczył i których broniąc, umarł, myślę, że
powinniśmy się do Niego modlić o siłę do mówienia prawdy – uważa Paweł z
Łodzi, jeden z tysięcy pielgrzymów, którzy nawiedzili w ostatnich dniach grób
Kapelana "Solidarności".
Do grobu przybyła rodzina Księdza Jerzego, z Jego mamą, panią Marianną
Popiełuszko. – Na pewno Jego beatyfikacja jest wielkim świętem – mówi Marek
Popiełuszko, bratanek Księdza Jerzego. – I czymś bardzo ważnym – dodaje
Barbara Popiełuszko, Jego bratanica. Według Agnieszki Treli z Warszawy,
zaprzyjaźnionej z rodziną Popiełuszków, wyniesienie Męczennika na ołtarze
to moment, w którym powinniśmy przeprowadzić też refleksję nad swoim życiem
i postępowaniem względem drugiego człowieka. To także czas na odnowę ważnych
ideałów. – Należy podtrzymywać ducha solidarności, tak bliskiego Księdzu
Jerzemu, i dawać młodym dobry przykład oraz przekazywać im wiedzę – mówi.
Ludzie licznie napływali do parafii Świętego Stanisława Kostki w sobotnie
popołudnie. Natomiast w niedzielę Msza św. beatyfikacyjna była tu
transmitowana na telebimie. Wartę przy grobie bł. ks. Popiełuszki zaciągnęły
straż miejska oraz Związek Strzelecki "Równość, Wolność, Niepodległość"
Warszawa Żoliborz.
Katarzyna Soborak, notariusz w procesie beatyfikacyjnym, informuje nas, że
parafia dokumentuje łaski, które otrzymują za wstawiennictwem bł. ks. Popiełuszki
wierni. – Niektórzy są spoza granic Polski. Nie przyjeżdżali do grobu Księdza
Jerzego, ale modlili się za Jego wstawiennictwem i również te łaski
otrzymywali. Wszystkie te informacje docierały do nas i docierają w dalszym ciągu.
Mamy już powyżej 300 łask, o których nas ludzie zawiadomili – zaznacza
Katarzyna Soborak. Jak poinformował nas Aleksander Skiba, Służba Informacyjna
ma ręce pełne roboty, pomagając pielgrzymom, którzy przybywają tu z całej
Polski.
Wystarczy krótka obserwacja placu przed kościołem, by zauważyć, że co
chwila podjeżdża specjalny autokar. Ludzie w skupieniu podchodzą do grobu Księdza
Jerzego, klękają. Później wchodzą do świątyni. Duże zainteresowanie
wzbudza wystawa fotograficzna dokumentująca życie Kapłana-Męczennika
umieszczona w przejściu z tyłu ołtarza. – Beatyfikacja to bardzo ważny czas,
każdy powinien być na niej obecny. Ja akurat jestem skrzypaczką i chciałam
się pomodlić o dobry wynik z egzaminu ze skrzypiec – powiedziała nam piętnastoletnia
Weronika z Dąbrowy Górniczej. Przybyła z grupą przyjaciół ze szkoły.
Dziewczyna zauważa, że zwłaszcza politycy powinni wiele się uczyć od Męczennika.
– Ksiądz Popiełuszko był wielkim patriotą, bardzo wierzył w to, że każdy
może się poprawić, każdy ma szansę – podkreśla Weronika.
Poza świątynią i grobem Męczennika pielgrzymi odwiedzają muzeum. Wstrząsające
wrażenie robi na nich zwłaszcza sala o nazwie "Golgota". Znajdują
się tam rzeczy, które miał na sobie ks. Jerzy w chwili morderstwa, m.in.
poszarpana sutanna, oraz narzędzia zbrodni. – Przywiodły mnie wspomnienia,
ponieważ byłam tu 24 lata temu, dwa lata po zamordowaniu i zabiciu Księdza
Popiełuszki. To wspomnienia, które nigdy nie giną. Wcześniej myślałam, że
mamy władzę i wszystko w Polsce jest w porządku, a tutaj nagle po prostu
komuniści zabili Księdza, który mówił prawdę. Dlatego zawsze z wielkim
wzruszeniem tutaj przyjeżdżam – oznajmia Brygida z Chojnic na Pomorzu.
Jacek Dytkowski
