Co powie Merkel na Westerplatte?
Niemieckie środowiska rewizjonistyczne oczekują, że kanclerz Angela Merkel wspomni na Westerplatte o losie tzw. wypędzonych, zapyta o polskie obozy, w których po wojnie przetrzymywano Niemców. Lewica optuje za bardziej pojednawczymi gestami ze strony kanclerz, chociaż nikt nie wspomina ani słowem, że Angela Merkel ma zamiar przepraszać Polaków za agresję w 1939 roku. Biuro prasowe urzędu kanclerskiego ogranicza się jedynie do informacji, iż Merkel weźmie udział w uroczystościach związanych z 70. rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej.
Zdecydowana większość niemieckich mediów nie wykazuje zainteresowania wizytą Angeli Merkel w Polsce, koncentrując się na jej udziale tydzień wcześniej, tj. 22 sierpnia, w dniach ojczystych, czyli dorocznym święcie niemieckich tzw. wypędzonych, gdzie będzie nie tylko gościem honorowym, ale także głównym mówcą.
„To będzie bardzo istotne przemówienie kanclerz. Nastąpi w samym centrum najważniejszej w tym roku kampanii wyborczej, a Angela Merkel (jako drugi w historii kanclerz) przed wielotysięczną widownią złożoną z niemieckich wypędzonych będzie musiała się konkretnie odnieść do faktu wolnego miejsca w radzie fundacji zajmującej się niemieckimi wypędzonymi, które to miejsce do tej pory jest zarezerwowane dla Eriki Steinbach” – informuje agencja AP. Jak twierdzą niemieckie media, nie będzie miała wyjścia i nie chcąc tracić głosów wypędzonych, poprze ich szefową. A wtedy zobaczymy, jak tydzień później w Gdańsku będzie się tłumaczyła przed Polakami z tej decyzji, chyba że premier Donald Tusk wcale jej o to nie zapyta.
W prasie niemieckiej pojawiły się komentarze, że kanclerz Angela Merkel podczas spotkania z premierem Tuskiem 1 września w Gdańsku powinna rozmawiać także o zbiorowych mogiłach Niemców w Polsce (sprawa Malborka), jak również o rzekomo innych „polskich zbrodniach”. Portale informacyjne Polska.webNews lub www.witzleben.wordpress.com piszą wprost, że niestety Angela Merkel i Donald Tusk mają co innego do roboty niż zajmowanie się ponad 2 tys. najprawdopodobniej zamordowanych niemieckich cywilów. Portal www.polska.web, komentując wizytę Merkel w Gdańsku, nie kryje zadowolenia, że do Gdańska pojedzie właśnie Merkel, a nie Gesine Schwan, Renate Kuehnast czy Claudia Roth (Zieloni) albo Wolfgang Thiersie z SPD, ponieważ – jak sugeruje portal – są oni zbyt spolegliwi wobec Polski. Portal zastanawia się, czy Merkel „odważy się” dołączyć do koalicji walczących z fałszowaniem historii i jako „kanclerz wszystkich Niemców” zadać trudne pytania o wspólną okropną historię, nawet gdyby były to rozmowy szokujące dla partnera.
Waldemar Maszewski, Hamburg
