Co po F-16?
Z Michałem Fiszerem, byłym pilotem wojskowym, rozmawia Piotr
Czartoryski-Sziler
Samoloty F-16, które od 5 lat są eksploatowane w Siłach Powietrznych,
stanowią dziś trzon polskiego lotnictwa bojowego.
– To prawda. F-16 wniosły bardzo dużo do naszych Sił Powietrznych. I to na wielu
polach. Przede wszystkim pod względem możliwości bojowych są one nieporównywalne
z dotychczas posiadanymi samolotami i stanowią potężną siłę obronną Polski w
przypadku ataku z powietrza lub próby wsparcia ataku naziemnego. Stanowią więc
jeden z filarów naszego bezpieczeństwa, co jest tym bardziej ważne, że
związaliśmy je z Sojuszem Północnoatlantyckim. Sojusz ten mógłby udzielić nam
wsparcia wojskowego, ale tylko w przypadku, jeżeli utrzymamy powietrzną przewagę
nad terytorium Polski, żeby ich siły wzmocnienia mogły do nas dotrzeć. NATO nie
wprowadzi sił wzmocnienia w przypadku, kiedy tę przewagę tracimy. Dlatego z
naszego narodowego punktu widzenia najważniejszym filarem obrony jest zdolność
do utrzymania przewagi powietrznej. I F-16 nam to gwarantują w połączeniu z
naziemnymi nowoczesnymi stacjami radiolokacyjnymi, które udało się nam
wprowadzić.
Gdy pozyskaliśmy F-16, zmienił się również sposób myślenia na temat
bezpieczeństwa?
– Oczywiście. Pozwoliło nam to przestawić nasze lotnictwo, nasze Siły Powietrzne
na NATO-wską, amerykańską, zachodnią filozofię myślenia. Komponenty wyposażone w
F-16 stały się nie tylko interoperacyjne, ale kompatybilne z sojusznikami
NATO-wskimi. Ponadto personel jednostek latających F-16, który stanowi naszą
elitę lotniczą, przeszedł szkolenie w Stanach Zjednoczonych, przejmując tamten
sposób myślenia, czyli myślenia zwycięzców, tych, którzy mają doświadczenie
bojowe. Oni niejako emanują tą swoją filozofią działania na pozostałą część Sił
Powietrznych.
Ile kosztuje utrzymanie F-16?
– Jednostkowy koszt utrzymania F-16 jest wysoki, jednak koszt utrzymania
komponentu F-16 jest tańszy niż koszt utrzymania dużo większego komponentu
samolotów postsowieckich, które musiałyby spełniać te same zadania. Dziś
mniejsza liczba samolotów F-16 zastąpiła dużo większą liczbę samolotów
postradzieckich. Jeżeli chodzi o szkolenie pilotów, to do lipca tego roku
samoloty F-16 wylatały w Polsce 21 tysięcy godzin i w tej chwili posiadamy
pilotów wyszkolonych w proporcji mniej więcej 1:1 samolot, docelowo chcemy
osiągnąć 1,5:1 samolot. Mamy już własnych instruktorów, kilku pilotów, którzy
przekroczyli na F-16 w Polsce 1000 godzin lotu.
Nie wszyscy wiedzą, że ta pozytywna zmiana, jaka dokonała się w Siłach
Powietrznych przez wprowadzenie F-16, to zasługa generała Andrzeja Błasika,
dowódcy Sił Powietrznych. Amerykanie docenili go, odznaczając Legią Zasługi.
– To prawda. Samoloty F-16 zostały wprowadzone w czasie, kiedy dowódcą Sił
Powietrznych był gen. Stanisław Targosz. To był człowiek, który w pełni docenił
te samoloty i poświęcił wręcz własne zdrowie na to, żeby obudować F-16
praktycznie wszystkim, czego te maszyny potrzebują, a więc całym zapleczem,
szkoleniem, tworzeniem koncepcji zasad ich użycia itd. Jego prawą ręką był gen.
Andrzej Błasik, ówczesny dowódca brygady, która została wyposażona w F-16, dziś
jest to 2. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu. Później gen. Błasik
kontynuował dzieło gen. Targosza, zresztą obaj byli bardzo dobrymi przyjaciółmi
i doskonale współpracowali przy wprowadzaniu F-16. Warto też wspomnieć o tym, że
przy wprowadzeniu F-16 był obecny prezydent Lech Kaczyński, a polską nazwę
"Jastrząb", która została nadana tym samolotom w wyniku konkursu ogłoszonego
przez czasopismo "Lotnictwo", nadała pani Maria Kaczyńska, która była matką
chrzestną tego samolotu. Dziś do produkcji zaczyna wchodzić następca F-16, nie
wiadomo, czy F-16 będzie jeszcze w sprzedaży po 2018 roku, bo właśnie dopiero
wtedy będziemy mogli poczynić plany zakupu nowego samolotu bojowego. Być może
będziemy ratowali się wówczas używanymi samolotami F-16.
Dziękuję za rozmowę.
