Co nam powiedział Komorowski?
Antoni Macierewicz (PiS)
Poza deklaracją podległości w sprawie przyjęcia waluty Unii Europejskiej,
której złożenie wydaje się dziwaczne i jest swoistą nadgorliwością, orędzie było
nijakie. Trudno zrozumieć słowa prezydenta w sytuacji, kiedy właśnie strefa euro
się rozsypuje. Deklaracja, że będzie się brało udział w tej katastrofie,
oznacza, że rzuci się na barki obywateli dodatkowe ciężary, i tego nie rozumiem.
To jest taka "przyspieszona" deklaracja lojalności, której nie wymagają rozum,
polityka ani odpowiedzialność za państwo. Wręcz przeciwnie, wszystkie te cechy,
które powinny charakteryzować prezydenta i ludzi odpowiedzialnych za kraj, muszą
powstrzymać ich od takich zapowiedzi. Cała reszta orędzia była nijaka, trudno
było wyodrębnić tam jakikolwiek ważniejszy element.
Eugeniusz Kłopotek
(PSL)
Chyba pan prezydent Bronisław Komorowski dobrze wyczuł oczekiwania Polaków.
Podzielam zdanie prezydenta: trzeba teraz w pierwszym, a najpóźniej w drugim
roku dotknąć tych najważniejszych kwestii związanych z kryzysem w UE. Później
bowiem, kiedy przyjdzie trzeci albo czwarty rok tej kadencji, to już nic nie
zrobimy, bo będą się zbliżały kolejne wybory. Teraz "ostro z kopyta", odważnie,
pomimo że kryzys jest za pasem.
Sławomir Neumann
(PO)
To dobre orędzie jako wsparcie dla rządu i reform, które zostaną
zaproponowane. Wystąpienie pokazuje, że prezydent Bronisław Komorowski będzie
poważnym i aktywnym graczem we wspieraniu takich zmian. W orędziu podjęte
zostały wszystkie ważne problemy, o jakich wspominała PO w czasie kampanii
wyborczej, czyli przede wszystkim obrona Polski przed kryzysem. To rzecz
kluczowa. Obroniliśmy się przed kryzysem, który wyszedł ze Stanów Zjednoczonych.
Teraz być może będziemy musieli chronić Polskę przed tym, który wystąpił w
Europie. Druga sprawa to zmiany w systemie emerytalnym, które przeprowadziliśmy
w poprzedniej kadencji. Teraz będziemy realizować kolejne. Cieszę się, że
prezydent jest na tyle zdeterminowany i aktywny, by wspierać dobre rozwiązania,
które przygotuje koalicja, i być może szukać szerszych porozumień. Wiadomo
bowiem, że walka polityczna prowadzona na bieżąco, czasami emocjonująca, im nie
sprzyja. Prezydent może być takim ośrodkiem, który to zbuduje.
not. JAC
