Chrześcijanin z góry winny

Afgańskie władze zawiesiły działalność dwóch chrześcijańskich
organizacji charytatywnych, oskarżając je o prozelityzm. Zostanie w tej
sprawie wszczęte śledztwo, które ma wykazać, czy obie te organizacje, a także
inne na siłę nie nawracają na chrześcijaństwo wyznawców Allaha mieszkających
w Afganistanie. Mimo że nie ma żadnych dowodów potwierdzających zasadność
zarzutów, obu organizacjom nakazano zaprzestanie działalności – poinformował
portal Fox News.

Amerykańska organizacja Church World Service (Służba Kościoła na Świecie)
i norweska Church Aid (Pomoc Kościoła) nie będą mogły prowadzić swojej
działalności, dopóki nie zostaną wyjaśnione zarzuty postawione im w afgańskiej
telewizji. Taką decyzję wydało biuro rządu zajmujące się nadzorowaniem
organizacji społecznych. Śledztwem tym mają się wspólnie zająć policja i
służba bezpieczeństwa.
Obie organizacje chrześcijańskie jednoznacznie zaprzeczają oskarżeniom. Tę
tezę zdają się potwierdzać słowa przedstawiciela władz Mohammada Hashima
Mayara, który poinformował, że poza sugestiami pojawiającymi się w
materiale telewizyjnym rząd nie posiada żadnych istotnych dowodów na to, iż
wspomniane grupy dopuszczały się jakichkolwiek prób nawracania. –
Przeprowadzamy śledztwo, które rozstrzygnie, czy organizacje podejmowały działania
zmierzające do nawracania. Oszacujemy także, jaki wpływ na to zjawisko ma
zamknięcie obu stowarzyszeń. Ponadto śledztwo obejmie także zweryfikowanie,
czy inne grupy lub osoby mogły być zaangażowane w taką działalność –
powiedział Mayar.
Atle Sommerfeldt, sekretarz generalny norweskiego Church Aid, w oficjalnym oświadczeniu
zaznaczył, że jego organizacja ma w swoim statucie zobowiązanie do
niepodejmowania prób nawracania osób, a przepis ten obowiązuje we wszystkich
krajach, w których ona działa. Także Maurice Bloem z Church World Service
zaprzecza, jakoby ktokolwiek z członków tej organizacji dopuszczał się
prozelityzmu, czego zakazuje kodeks postępowania wszystkich organizacji pozarządowych.
Jak podkreśla Bloem, Church World Service działa w Afganistanie już od 1979
r., utrzymując partnerskie relacje z lokalnymi władzami, a swoją pomoc
zapewnia ponad 500 tys. ludzi różnych wyznań. Dodaje, że ich misją nie jest
nawracanie ludzi w Afganistanie, ale niesienie im niezbędnej pomocy.
Prozelityzm rozumiany jako jakakolwiek próba przekonania kogoś do zmiany
religii jest w Afganistanie, podobnie jak w wielu innych krajach muzułmańskich,
zakazany. Jak podkreśla portal Fox News w swoim komentarzu, kwestia ta jest często
podnoszona przez wielu afgańskich działaczy muzułmańskich i stanowi punkt
zapalny w roztrząsaniu sporów na temat obecności w Afganistanie tak dużej
liczby zagranicznych organizacji pomocowych. Zwraca się wówczas uwagę, że
ich głównym celem nie jest pomoc w odbudowie kraju ze zniszczeń wojennych,
lecz próba siłowego nakłonienia Afgańczyków do porzucenia wiary w Allaha.
Tak samo było w materiale telewizyjnym, który zapoczątkował oskarżenia. W
rozmowie z dziennikarzem miejscowy policjant stwierdził, że "słyszał
plotki, iż chrześcijańskie instytucje dobroczynne nawracają". Po
wyemitowaniu tego programu doszło m.in. do demonstracji na uniwersytecie w
Kabulu, gdzie manifestowało kilkuset studentów. Zgromadzeni wykrzykiwali groźby
śmierci pod adresem obcokrajowców chcących nawracać muzułmanów oraz żądali
od władz wydalenia z kraju każdego, kto dopuszcza się podobnych czynów.

Łukasz Sianożęcki

drukuj