Chrześcijanie Bliskiego Wschodu potrzebują solidarności
Dzisiaj rozpoczyna się trzydniowa pielgrzymka Ojca Świętego na
Cypr
Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, przewodniczącym Stowarzyszenia
Biblistów Polskich, rozmawia Małgorzata Pabis
Wielu komentatorów rozpoczynającej się dzisiaj papieskiej pielgrzymki na
Cypr zwraca uwagę na fakt, że jest ona niejako kontynuacją kwietniowej
pielgrzymki na Maltę…
– Kontynuacja polega na tym, że zarówno Cypr, jak i Malta to wyspy związane z
życiem i działalnością św. Pawła. Znalazły się one na trasie ostatniej
podróży morskiej, którą św. Paweł odbył z Palestyny do Rzymu, gdzie poniósł
śmierć męczeńską. W obydwu pielgrzymkach można zatem widzieć również
pokłosie Roku Świętego Pawła, który w latach 2008-2009 był w Kościele
uroczyście obchodzony.
Cypr to też wyspa, na którą nie było dane dotrzeć Janowi Pawłowi II…
– Rzeczywiście, obecność Benedykta XVI na Cyprze stanowi swoiste „uzupełnienie”
nieobecności tam Jana Pawła II. Podczas pielgrzymek związanych z Wielkim
Jubileuszem Roku 2000 Jan Paweł II, pielgrzymując śladami geografii i
historii zbawienia, planował obecność na Cyprze. Na przeszkodzie stanęły
wtedy silne protesty prawosławnych hierarchów, na skutek których wizyta Papieża
Polaka nie doszła do skutku. Trzeba było czekać dziesięć lat, by za
pontyfikatu Benedykta XVI spełniło się tamto papieskie pragnienie.
Bardzo ważnym punktem papieskiej pielgrzymki będzie spotkanie z biskupami
katolickimi Bliskiego Wschodu?
– Podróż Benedykta XVI na Cypr jest ściśle związana z zaplanowanym na październik
tego roku Zgromadzeniem Specjalnym Biskupów dla Bliskiego Wschodu. Synod ten będzie
obradował w Watykanie pod hasłem wyjętym z Dziejów Apostolskich: „Jeden
duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących”.
Podczas pobytu na Cyprze – w ostatnim dniu pielgrzymki, w niedzielę, 6 czerwca
– Papież wręczy biskupom Bliskiego Wschodu „Instrumentum laboris”,
czyli dokument roboczy najbliższego synodu. W ten sposób nawiąże do samych
początków nowotestamentowej historii zbawienia i potwierdzi jedność całego
tego obszaru obejmującego tereny, które były miejscem ważnych wydarzeń
Starego Testamentu, a następnie objawienia się Boga w Jezusie Chrystusie oraz
narodzin i okrzepnięcia Kościoła.
W dokumencie tym poruszona ma być m.in. kwestia życia katolików w społecznościach,
gdzie są mniejszością…
– Dokument stanowi rezultat rozeznania i refleksji, jaką wypracowali ci, którzy
odpowiadają za dobre przygotowanie synodu biskupów. Wiadomo, że Bliski Wschód
to jeden z najbardziej zapalnych rejonów świata. Cypr to miejsce spotkania, a
zarazem konfrontacji Europy, Azji i Afryki, a więc miejsce spotkania i
konfrontacji różnych kultur i religii. Stamtąd blisko do Ziemi Świętej i
krajów sąsiednich, gdzie chrześcijaństwo staje wobec wielu bardzo trudnych
problemów. Ważne jest i to, że jurysdykcyjnie katolicy na Cyprze podlegają
łacińskiemu patriarsze Jerozolimy. Tamtejsi wierzący w Chrystusa pilnie
potrzebują czynnej solidarności wszystkich chrześcijan, która da im pewność,
że wobec silnego oddziaływania oraz nacisków islamu i judaizmu nie są
osamotnieni ani pozostawieni samym sobie. Potrzebują umocnienia, a także
konkretnych wskazań na podobieństwo tych, jakich prawie dwa tysiące lat temu
św. Paweł udzielał tamtejszym wspólnotom.
Dlaczego Cypr jest tak ważnym miejscem dla chrześcijaństwa?
– Jest to ziemia apostolska uświęcona obecnością św. Pawła i towarzysza
jego pierwszej wyprawy misyjnej – św. Barnaby. Dlatego Cypr bywa nazywany wyspą
św. Barnaby, który stał się pierwszym biskupem Cypru. Jego grób, który
Benedykt XVI zamierza odwiedzić, znajduje się w pobliżu Salaminy.
Wyspa ta jest łączona także z pamięcią o Łazarzu, którego Jezus wskrzesił
i o którym tradycja wczesnochrześcijańska mówi, że z Betanii, w Palestynie,
gdzie jego życie po wskrzeszeniu było naznaczone wieloma przeciwnościami, udał
się na Cypr i tam zmarł oraz został pochowany. Jego grób znajduje się w
Larnace.
Na Cyprze bardzo wcześnie, bo już pod koniec pierwszej połowy I wieku, istniała
bardzo dobrze zorganizowana wspólnota chrześcijańska. Cypr utrzymywał
bliskie relacje z Kościołami w Palestynie, Azji Mniejszej, a także w Grecji i
Rzymie. Gdy w latach 115-116 na wyspie wybuchło powstanie, które wzniecili
mieszkający tam licznie Żydzi, w wyniku rzezi, której dokonali, zanim
interweniowały rzymskie legiony, zginęła niemal cała chrześcijańska ludność
Cypru. Dzieło św. Pawła i Barnaby zostało prawie unicestwione. Mimo to
ewangelizacja została podjęta na nowo i wkrótce przyniosła błogosławione
owoce. Trudną sytuację chrześcijan pogorszył jednak fakt, że po stłumieniu
powstania Rzymianie wydali edykty zabraniające Żydom osiedlania się na
Cyprze. Pośrednio uderzały one również w chrześcijan, gdyż byli oni
postrzegani przez Rzymian jako ugrupowanie żydowskie.
Już z tak zwięźle przedstawionej historii widać wyraźnie, jak dramatyczne
były losy chrześcijaństwa na tej wyspie. Około tysiąc lat później część
rycerzy uczestniczących w wyprawach krzyżowych do Ziemi Świętej, wywodzących
się z kultury łacińskiej, obróciła się przeciw chrześcijanom mówiącym
po grecku, co skutkowało silnym pogłębieniem podziałów między chrześcijaństwem
Wschodu i Zachodu. W gruncie rzeczy trwają one do dziś, i to z ich powodu Jan
Paweł II nie mógł – jak wspomnieliśmy – przybyć na Cypr. Na szczęście
teraz wizyta Benedykta XVI stała się realna i można żywić nadzieję, że
bolesne wielowiekowe podziały zostaną, przynajmniej w jakiejś mierze,
przezwyciężone.
Czego jeszcze możemy spodziewać się po pielgrzymce Benedykta XVI na Cypr?
– Myślę, że możemy spodziewać się nie tylko zainteresowania samym Cyprem,
lecz także ekumenizmu, który ożywi dialog między Kościołem katolickim i
prawosławnym, a także – zgodnie z duchem synodu, na który oczekujemy –
wzmocni zainteresowanie chrześcijan na całym świecie problemami Kościołów
na Bliskim Wschodzie. Cypr stanowi integralną część wschodniego basenu Morza
Śródziemnego, gdzie wciąż daleko do sprawiedliwości i pokoju. Kościół ma
tam do odegrania bardzo ważną rolę. Niestety, nie we wszystkich państwach
tego regionu osobista obecność Papieża jest możliwa. Zatem Cypr to swoisty
przyczółek do jego duchowej obecności w całym regionie i trzeba mieć
nadzieję, że głos Papieża zostanie usłyszany i wysłuchany.
Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt, a mianowicie pogłębienie relacji z muzułmanami.
Na Cyprze 80 proc. mieszkańców stanowią chrześcijanie, a prawie 18 proc.
muzułmanie, w większości Turcy, osiedleni tam kilka stuleci temu, w czasach
otomańskich. W większości mieszkają w północnej części wyspy,
zaanektowanej przez Turcję, ale są też obecni w wielu innych miastach na
terenie całej wyspy. Prawie 1/5 muzułmańskiej ludności Cypru to dużo i na
co dzień chrześcijanie muszą z nimi koegzystować. Nauczanie Papieża będzie
więc miało niemałe znaczenie dla pogłębienia wzajemnych relacji między
chrześcijaństwem a islamem.
A jaki odsetek z tych 80 procent chrześcijan, o których Ksiądz Profesor
wspomniał, stanowią katolicy?
– Około 95 proc. wszystkich cypryjskich chrześcijan stanowią prawosławni.
Katolików jest bardzo mało – zaledwie ok. 3 proc. chrześcijańskiej ludności
wyspy, a wielu z nich to ludzie, którzy na Cypr przyjeżdżają sezonowo do
pracy, wśród nich kilka tysięcy Polaków, którzy mają duszpasterstwo
prowadzone przez franciszkanów. Dość liczna jest społeczność katolików
maronitów, obejmująca ok. 6 tys. wyznawców Chrystusa, którzy w minionych
wiekach przybyli na Cypr z Syrii i Libanu.
Jak widać, Cypr zamieszkują ludzie bardzo różni pod względem religii i
kultury. Obecność Papieża na tej wyspie powinna przyczynić się do dalszego
zintegrowania mieszkających tam społeczności, zaś Cypr można uznać za
swoiste laboratorium dialogu między religiami oraz chrześcijańskiego
ekumenizmu.
Dziękuję za rozmowę.
