Choćby jedno „protestuję”
Dlaczego szef polskiego MSZ milczy w obliczu profanacji cmentarza
polskich legionistów w Święcianach na Litwie? – pyta Radosława Sikorskiego
podlaski poseł PiS Dariusz Piontkowski.
O zniszczeniu polskiego cmentarza w Święcianach na Litwie (około 60 km na północ
od Wilna), do którego doszło pod koniec października, posła Piontkowskiego
poinformowali mieszkający tam Polacy. Zdewastowanych zostało blisko 50 grobów
polskich legionistów. "Doszło tam do sprofanowania grobów i krzyży, jak zostałem
poinformowany – na tablicach namalowano swastyki. Polacy zamieszkujący Święciany
są poruszeni tym aktem barbarzyństwa" – czytamy w zapytaniu poselskim
skierowanym do ministra Radosława Sikorskiego. "Czy Ministerstwo Spraw
Zagranicznych zna fakt zniszczenia grobów w Święcianach na Litwie i jakie w tej
sprawie podejmuje kroki?" – pyta parlamentarzysta z Białegostoku. Chce też
wiedzieć, czy MSZ dysponuje wykazem polskich cmentarzy na Litwie, z
uwzględnieniem cmentarzy i grobów wojennych, oraz kto się tymi miejscami pamięci
opiekuje.
Święciany są mocno związane z historią i kulturą naszego kraju. Tu urodził się
as polskiego lotnictwa Franciszek Żwirko. W okresie międzywojennym posłem na
Sejm z ziemi święciańskiej był Stanisław Cat-Mackiewicz. W dworze w Zułowie,
bardzo blisko Święcian, urodził się Józef Piłsudski. Z oficjalnych litewskich
statystyk wynika, że obecnie 30 proc. mieszkańców Święcian to Polacy. Na
miejscowym cmentarzu spoczywa m.in. około 50 legionistów z 6., 7. i 9. Pułku
Piechoty Legionów, poległych w walkach z bolszewikami w latach 1919-1921. Polska
kwatera wojskowa została uporządkowana już w latach 20. XX w., a w latach
2002-2003, staraniem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, przeprowadzono jej
gruntowną renowację. Wtedy też stanął nowy pomnik (centralny krzyż) i wmurowano
płyty z napisami po polsku i po litewsku. Właśnie ten pomnik był główną ofiarą
wandali.
Akt pohańbienia grobów polskich legionistów w Święcianach potępił minister spraw
zagranicznych Litwy Audronius Az˙ubalis. Szef polskiego MSZ milczy w tej sprawie
do dziś. Dariusz Piontkowski dziwi się takiej postawie. I dodaje, że przecież
gdy niedawno doszło do aktów wandalizmu nieznanych sprawców na pomnikach
żydowskich i zamalowania nazw miejscowości w języku litewskim w województwie
podlaskim, reakcja resortu była błyskawiczna. – Czyżby minister Sikorski przyjął
jakąś niezrozumiałą postawę, że reaguje na akty wandalizmu tylko wtedy, gdy
dochodzi do nich w Polsce? – zastanawia się Piontkowski.
Adam Białous, Białystok
