Być człowiekiem w medycynie
Z ks. abp. Henrykiem Hoserem SAC, biskupem diecezji warszawsko-praskiej,
przewodniczącym Zespołu ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski,
misjonarzem i lekarzem, rozmawia Piotr Falkowski
Jutro Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy podejmie debatę na temat
stosowania klauzuli sumienia w dziedzinie medycyny. W projekcie dokumentu, który
będzie tego dnia głosowany, mowa jest głównie o tzw. prawach reprodukcyjnych.
– Raport brytyjskiej socjalistki Christine McCafferty dotyczy specyficznej
dziedziny "zdrowia reprodukcyjnego" – terminu stosowanego w języku dokumentu do
rzeczywistości ludzkiej prokreacji, poczęcia, okresu ciąży i urodzenia dziecka.
Ściślej – chodzi o umożliwienie przerywania ciąży, ale zapowiada się też dostęp
do możliwości skrócenia życia pacjentów "w terminalnym stadium ich choroby i
życia", czyli chodzi o eutanazję. W podnoszonej debacie starannie unika się
ukazania istoty problemu: że każde przerwanie ciąży jest zabójstwem człowieka,
dziecka w najwcześniejszych stadiach jego rozwoju, dziecka całkowicie zdanego na
organizm matki, niebędącego jej częścią czy organem, lecz genetycznie i
embriologicznie odrębnym ludzkim organizmem. Każdy wykształcony lekarz o tym
wie.
Wiedzą o tym specjaliści, choć niektórzy udają, że jest inaczej, ale opinii
publicznej próbuje się wtłoczyć zupełnie inny obraz aborcji.
– Otóż to. Należy przypomnieć, że zaciemnieniu tego najważniejszego aspektu
przerywania ciąży służy używanie określeń obocznych, zastępczych, zwodniczych,
oględniejszych lub wymijających – eufemizmów. W literaturze fachowej będzie to
"usunięcie produktu zapłodnienia", "zakończenie ciąży" jako pewnego rodzaju
patologii samej kobiety. Sugeruje się, iż ciąża jest rodzajem guza do usunięcia,
a aborcja – "leczeniem" kobiety. W języku propagandowo-reklamowym, ogłoszeniach
gazetowych jest to propozycja "wywołania miesiączki", "pełnego zakresu usług".
Pisze się: "farmakologicznie", "dyskretnie", "bezpiecznie", "bezboleśnie" itd.
I szafuje się tezą, że to tylko kwestia poglądów religijnych.
– Tymczasem nie chodzi tu o "poglądy konfesyjne" czy o "arbitralne poglądy
religijne", choć z punktu widzenia religijnego przerwanie ciąży jest bardzo
ciężkim grzechem. Chodzi o obronę największego dobra, jakim człowiek dysponuje –
jego życia. Ono jest i powinno być wartością uniwersalną. Stąd walka o sumienie
lekarskie i pracowników służby zdrowia. Tak nawiasem mówiąc, słowo "służba"
stało się ostatnio niemodne. Mamy tu walkę o przyszłość medycyny, cywilizacji i
kultury. Kultury godnej tej nazwy.
Co jest istotą raportu, którym zajmie się Rada Europy?
– Projekt raportu wyraża niepokój o coraz częstsze odnoszenie się do sumienia i
odmowy wykonywania przez pracowników służby zdrowia pewnych aktów uważanych za
nieetyczne. Dokument podaje motywację takiej odmowy, wynikającą z przekonań
"religijnych, moralnych lub filozoficznych". Współcześni prawodawcy uchwalający
niemoralne prawa i przepisy chcą ograniczyć klauzulę sumienia i tolerować ją
jedynie w stosunku do osób indywidualnych, odmawiając jej zespołom i
instytucjom. Wymuszają też praktykę kierowania kobiet "pod właściwy adres",
czyli do lekarza, który gotowy jest przeprowadzić aborcję (tzw. referral
system). A to czysta hipokryzja.
Jakie jest znaczenie klauzuli sumienia w medycynie?
– Konieczne jest wyjaśnienie używanych terminów i określeń, by zdać sobie sprawę
z powagi sytuacji. Czym jest klauzula sumienia? Jest ona przyznaniem
pierwszeństwa osądu sumienia co do celowości i godziwości aktu wykonywanego w
praktyce zawodów medycznych i uznaniem możliwości powstrzymania się od działań z
sumieniem sprzecznych. Sumienie bowiem, jako sąd rozumu, nakazuje wykonanie
czynu ocenianego jako prawdziwie dobry, a zaniechanie czynu kwalifikowanego jako
zły. Nie wolno zatem działać wbrew sumieniu, nie wolno zmuszać do takiego
działania w imię elementarnej wolności i godności ludzkiej.
Co powoduje, że pewne czynności mogą budzić sprzeciw sumienia?
– Pierwotna wobec osądu sumienia jest prawda o zamierzonej czynności. Prawda
obiektywna, a więc sprawdzalna i dostępna innym osobom. Praktyki, którym
sprzeciwia się klauzula sumienia, są w jawnej sprzeczności z deontologią, tj.
powinnością lekarską pojmowaną zgodnie z wielowiekową tradycją Hipokratesa.
Mianowicie rolą medycyny jest ratowanie życia, a nie zabijanie. Nie należy też
do medycyny likwidowanie funkcji fizjologicznych. To właśnie postęp nauk
medycznych, genetyki, cytologii, embriologii, immunologii, diagnostyki obrazowej
powoduje, że młode pokolenia lekarzy opierają się pewnym praktykom.
Jak z tego punku widzenia można ocenić rozwój przemysłu aborcyjnego, z którym
mamy do czynienia w wielu krajach?
– Technologia aborcyjna, jej merkantylizacja poprzez "sprzedaż usług" obraża
podmiotowość lekarza, jego autonomię decyzji i działania. Wprowadza konflikt
między życiem i zdrowiem ludzkim. Kładzie na szali wartości nieporównywalne – z
jednej strony życie bezbronnego człowieka, a z drugiej rozmaite wartości
pochodne: sytuacje społeczne i ekonomiczne, pozory zachowania zdrowia, skutki
skrajnego braku odpowiedzialności w zakresie prokreacji i życia seksualnego.
Rozpowszechnione praktyki przerywania ciąży liczą się nie tylko w milionach
zabitych ludzkich istnień, ale zabijają też człowieczeństwo rodziców i
człowieczeństwo dokonujących "zabiegów". Kreują kontrkulturę śmierci.
Kościół katolicki jest atakowany za to, co mówi o aborcji światu, swoim
wiernym, a wśród nich pracownikom służby zdrowia.
– Znienawidzony ostatnio przez głośne środowiska Kościół katolicki nazywa rzeczy
po imieniu: przerywanie ciąży obiektywnie jest zbrodnią ludobójstwa, choć
stopień winy poszczególnych osób może być różny. Kościół tej oceny nie zmieni
nigdy, przez wierność Bogu i ludziom. Warto jeszcze raz przeczytać encyklikę
Jana Pawła II "Evangelium vitae" – Ewangelia życia. Trudno o jaśniejszy wykład
obrony człowieka przed nim samym.
Dziękuję za rozmowę.
Ksiądz arcybiskup Henryk Hoser
Akademii Medycznej w Warszawie. W 1968 r. wstąpił do Stowarzyszenia
Apostolstwa Katolickiego (pallotynów), w 1974 r. przyjął święcenia
kapłańskie. W Paryżu ukończył kursy medycyny tropikalnej oraz języka
francuskiego. Po roku wyjechał do Rwandy, gdzie pozostawał przez 21 lat,
posługując jako misjonarz i lekarz.
W czasie wojny domowej i ludobójstwa posiadał pełnomocnictwa nuncjusza
apostolskiego w Rwandzie i był w rzeczywistości głową Kościoła
katolickiego w tym kraju. W 1996 r. został przełożonym pallotynów we
Francji, a w 2004 r. – rektorem Pallotyńskiej Prokury Misyjnej w
Brukseli i duszpasterzem w instytucjach europejskich. Papież Jan Paweł
II mianował go 22 stycznia 2005 r. sekretarzem Kongregacji Ewangelizacji
Narodów i przewodniczącym Papieskich Dzieł Misyjnych, podnosząc do
godności arcybiskupa tytularnego, a 24 maja 2008 r. Ojciec Święty
Benedykt XVI mianował go biskupem warszawsko-praskim z zachowaniem
tytułu arcybiskupa. Rządy w diecezji objął 28 czerwca. W Episkopacie
Polski pełni funkcję przewodniczącego Zespołu ds. Bioetycznych, jest też
członkiem Komisji Duszpasterstwa i Rady ds. Rodziny. Ksiądz abp Hoser
jest konsultorem Kongregacji Ewangelizacji Narodów. Jego zawołaniem
biskupim są słowa "Maior Est Deus" (Bóg jest większy – 1 J 3, 20).
PF
