Bundeswehra zostanie w Afganistanie
Po śmierci trzech żołnierzy w Afganistanie niemiecki minister obrony
otwarcie mówi o „prawdziwej wojnie” w tym kraju. Jednak ani myśli ulec żądaniom
wycofania oddziałów Bundeswehry podnoszonym podczas tradycyjnych marszy
wielkanocnych, w trakcie których w kilkudziesięciu miastach pacyfiści
protestowali przeciwko udziałowi niemieckich żołnierzy w afgańskim
konflikcie.
Podczas piątkowych ciężkich walk z talibami koło Kunduzu (północny
Afganistan) zginęło trzech niemieckich żołnierzy, a pięciu zostało bardzo
poważnie rannych. W związku z tą tragedią swój urlop natychmiast przerwał
minister obrony Karl-Theodor zu Guttenberg, który składając kondolencje rodzinom
poległych żołnierzy, po raz pierwszy otwarcie mówił o regularnej wojnie w
Afganistanie. – Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w różnych regionach tego
kraju, można potocznie nazwać to wojną, nawet jeżeli nie wszystkim się to podoba
– powiedział Guttenberg i dodał, że misja w Afganistanie musi być kontynuowana,
aby uniknąć destabilizacji kraju. Jego zdaniem, talibowie celowo zaatakowali w
Wielki Piątek, gdyż w ten sposób chcieli wyrazić swoje lekceważenie dla kultury
chrześcijańskiej.
O ile rząd ani myśli o wycofaniu oddziałów Bundeswehry z
tego gorącego regionu, to według niemieckich komentatorów, całkowicie odmiennego
zdania jest większość społeczeństwa. Jako dowód takiej postawy podają liczny
udział Niemców w corocznych pokojowych marszach wielkanocnych. – W tym roku w
kilkudziesięciu większych niemieckich miastach ludzie wyszli na ulice
protestować przeciwko wojnie w Afganistanie, ale także przeciwko udziałowi armii
niemieckiej w jakichkolwiek operacjach zbrojnych poza terytorium kraju i
przeciwko wszelkim zbrojeniom na całym świecie. Trzeba jednak pamiętać, że
tradycja marszów wielkanocnych narodziła się w Niemczech w latach 60. i były one
przez wiele lat mocno wspierane propagandowo i finansowo przez Związek Sowiecki
(protestowano wtedy głównie przeciwko obecności amerykańskiej broni nuklearnej w
RFN, a „zapominano” o tym, że jeszcze większy arsenał Sowieci zgromadzili w NRD)
i dlatego na politykach rządzących nad Renem marsze nie robią teraz większego
wrażenia. Zgodnie z decyzją Bundestagu, kontyngent Bundeswehry w Afganistanie
został zwiększony do 5350 osób z ważnym zastrzeżeniem, że ma on stacjonować
wyłącznie na północy kraju, a misja została przedłużona do lutego 2011 roku. I
nie widać, aby rząd chciał przystać na żądania szybkiego wycofania
żołnierzy.
Waldemar Maszewski,
Hamburg
