Brudna kampania Platformy

Zdjęcie i hasło wyborcze "Świeża krew" Moniki Suszczyńskiej, kandydatki
podlaskiej Platformy Obywatelskiej do Sejmu, mieszkańcy Białegostoku mogą
oglądać na dwóch niemal identycznych bannerach. Problem w tym, że reklamują dwie
zupełnie inne kampanie.

W pierwszej Suszczyńska występuje jako wolontariuszka białostockiej Fundacji
Polska Pomoc i zachęca do krwiodawstwa.

 

 

Drugi banner to reklama wyborcza Moniki
Suszczyńskiej, kandydatki Platformy, z hasłem "Świeża krew w POlityce".
Na obu bannerach jest to samo zdjęcie Moniki Suszczyńskiej. Niemal identyczne są
również hasła. Jedno to "Świeża krew w POlityce", drugie "Świeża krew potrzebna
od zaraz". Przy tym słowa "ŚWIEŻA KREW" są napisane dużymi literami na obu
bannerach, co je bezpośrednio kojarzy ze sobą. Łatwo też można zauważyć niemal
ten sam układ graficzny i rozkład treści obu bannerów. W wielu miejscach zadbano
nawet o to, aby wisiały one obok siebie (tak jest np. na rogu ulicy Henryka
Sienkiewicza i Ryskiej). – W swojej kampanii wyborczej odwołuję się do akcji
społecznych, które organizuję, stąd podobieństwo obu bannerów – tłumaczy nam
Monika Suszczyńska. – Wiem, że może to być różnie odbierane przez różne osoby,
ale to z powodu braku wiedzy na temat tych dwóch odmiennych kampanii. Zapewniam
jednak, że moja twarz w kampanii krwiodawstwa nie ma na celu promocji mojej
osoby – dodaje.
Kampanię reklamującą akcję krwiodawstwa zorganizowała białostocka charytatywna
Fundacja Polska Pomoc. Powstała zaledwie rok temu. Monika Suszczyńska występuje
na bannerach reklamujących tę akcję jako wolontariuszka, jednak w fundacji
zajmuje wyższą pozycję – szefowej rady programowej. Suszczyńska jest radną
miejską Platformy. Dziwnym trafem prezesem Fundacji Polska Pomoc jest również
radny PO – Piotr Jankowski. Pikanterii całej sprawie bliźniaczych bannerów
dodaje fakt, iż te promujące pożyteczną ideę krwiodawstwa, ze zdjęciem
kandydatki PO, pojawiły się na płotach i słupach informacyjnych dużo wcześniej,
niż zaczęła się kampania wyborcza. Akcja Fundacji Polska Pomoc ma trwać do
listopada. A więc całkowicie pokrywa się z czasem kampanii wyborczej.
Podejrzenia może wzbudzać również źródło finansowania kampanii Fundacji Polska
Pomoc. Jak można się o tym przekonać, wchodząc na stronę internetową fundacji,
decyzją ministra spraw wewnętrznych i administracji z dnia 11 stycznia 2011 r.,
otrzymała ona zgodę na zbiórkę publiczną. Jednak wśród wymienionych celów, na
które fundacja może przeznaczyć zebrane w ten sposób środki finansowe, nie ma
reklamy żadnej akcji czy kampanii. Tymczasem Monika Suszczyńska nie kryje, że
kampania społeczna promująca krwiodawstwo była zbiórką publiczną i jest
prowadzona w ramach środków fundacji.
Przeciwko bliźniaczym bannerom Moniki Suszczyńskiej protestują użytkownicy
Facebooka. – Jest to akcja przeciwko głupocie. Wykorzystywanie w sposób tak
cyniczny szlachetnej idei krwiodawstwa może się skończyć tym, że wiele osób
przestanie oddawać krew – mówi Andrzej Guzowski, organizator akcji "Powiedz NIE
takiej kampanii, to może zaszkodzić nam wszystkim" na Facebooku, którą poparło
już prawie 850 osób. – Jeden pan, który poparł akcję na Facebooku, pisze, że
przez działania pani Suszczyńskiej więcej nie odda krwi za pośrednictwem żadnej
fundacji – dodaje. Andrzej Guzowski w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" powiedział
też, że zaprosił do akcji na Facebooku samą kandydatkę, by odpowiedziała na
zamieszczane tam wpisy. – Nie zgodziła się na to – wyjaśnia Guzowski.

 

Adam Białous

drukuj