Boże Narodzenie z dziećmi

W misterium Bożego Narodzenia wprowadza nas Wigilia. Oznacza ona czuwanie, a także noc przed większą uroczystością. W polskich rodzinach niezwykle uroczyście przeżywany jest ten dzień. „Rytuał Rodzinny” ks. bp. Jerzego Wysockiego bardzo obszernie opisuje znaczenie tych pięknych tradycji i podpowiada, w jaki sposób przeżywać ważne uroczystości roku liturgicznego w rodzinie, z dziećmi. Wiele dawnych zwyczajów i obrzędów związanych z Tajemnicą Wcielenia przetrwało do naszych czasów i są kontynuowane współcześnie. Oto niektóre z nich.

Powszechnie zachowywany jest zwyczaj wkładania siana pod obrus na stół, przy którym spożywa się uroczystą wieczerzę wigilijną. Siano przypomina ubóstwo groty betlejemskiej i Maryi, która złożyła narodzonego Chrystusa na sianie w żłobie.

W mojej rodzinie dzieci zbierają w czasie Adwentu dobre uczynki, które w sposób symboliczny wkładają jako źdźbło sianka do wcześniej przygotowanego żłóbka. Do Wigilii żłóbek stoi sukcesywnie wypełniany siankiem, a w noc Bożego Narodzenia, po Pasterce, dzieci wkładają do niego figurkę Dzieciątka Jezus.

Znany i powszechny jest w Polsce zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy stole dla niespodziewanego gościa, pokazuje to otwartość i rodzinność świąt. Pozostawiając wolne miejsce przy stole, wyraża się serdeczną pamięć o bliskich, którzy nie mogą świąt spędzić w rodzinnym gronie. Wolne miejsce przy stole oznaczać może również pamięć o zmarłych z rodziny.

Dzieci w mojej rodzinie chętnie pomagają nakrywać stół i przygotowywać posiłki do wieczerzy wigilijnej. Ważne jest, aby te zwyczaje kultywować.

Uroczystą wieczerzę wigilijną rozpoczynamy, gdy ukaże się pierwsza gwiazda na niebie, w ten sposób przypominamy wydarzenie sprzed 2000 lat, kiedy to Mędrcy ujrzeli gwiazdę betlejemską i za jej blaskiem powędrowali do Mesjasza. Zadanie wypatrywania pierwszej gwiazdki pozostawiamy dzieciom.

Najważniejszym i kulminacyjnym momentem wieczerzy wigilijnej w Polsce jest obrzęd łamania się opłatkiem. Opłatek to symbol Tego, który przyszedł na świat w Betlejem, „Domu Chleba”. I rzeczywiście, w złożonej ofierze zadośćuczynienia staje się Chlebem Żywym, aby pozostać z nami do końca czasów w tabernakulum – w Eucharystii, żeby udzielać Siebie sercom ludzkim. To jest właśnie ten wielki dar Bożego Narodzenia. Dziecko powinno zdawać sobie sprawę z tego, że opłatek jest tylko znakiem, a nie samym Chrystusem jak w Eucharystii. Jest symbolem miłości i zjednoczenia nieba z ziemią, Boga z ludźmi, a tym samym ludzi między sobą. Dzielenie się nawzajem opłatkiem oznacza wzajemne poświęcenie się jednych dla drugich i uczy, że ostatni nawet kawałek chleba należy podzielić z bliźnim, zbliża oddalonych, łączy umarłych z żywymi, jedna skłóconych, pozwala wyrazić słowem serdeczności i życzenia.

Jeszcze jeden symbol bożonarodzeniowy – świeca, która jest znakiem przychodzącego Jezusa Chrystusa, który jest „światłością prawdziwą”, „która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1, 9).

Dzień Wigilii jednoczy rodzinę przy wspólnym stole, otwiera serca na ludzi samotnych, chorych, biednych. Wprowadzając dzieci w symbolikę zwyczajów związanych z Tajemnicą Wcielenia, pozwalamy głębiej i bardziej świadomie przeżywać ten wieczór. To duży wpływ na pogłębienie życia prawdami wiary, przyswajanymi poprzez doświadczenie.

Wigilia nie może kojarzyć się dzieciom jedynie z prezentami i Mikołajem. Nie znaczy, że dzieci nie powinny być obdarowywane upominkami. W mojej rodzinie dzieci otrzymują prezenty, ale także same podczas Adwentu przygotowują niespodzianki wszystkim członkom rodziny. Robią to z wielkim zaangażowaniem i nie nudzą się, kiedy rodzice zabiegani podczas prac przedświątecznych nie mogą poświęcić im tyle czasu co zwykle. Przygotowywanie upominków jest także okazją do przybliżenia dzieciom postaci św. Mikołaja – biskupa Miry, który po cichu rozdawał dary potrzebującym. Bardzo ważne jest, by dziecko umiało rozróżniać prawdę od fałszu, wydarzenia historyczne od bajki. W tym celu można z dziećmi przygotować album „Wykryj kłamstwo”. Do przygotowania takiego albumiku mogą posłużyć nam karty świąteczne. Na wielu z nich św. Mikołaj to wielki krasnal z czerwonym nosem i reniferami – jest to profanacja świętości, a może czasem ignorancja. Warto zapoznać dzieci z historyczną postacią świętego Mikołaja.

W oczach dziecka istotnym zwyczajem jest choinka. I w tym miejscu należy przypomnieć znaczenie tego symbolu. Drzewko bożonarodzeniowe to szczególne przypomnienie Drzewa Żywota, którym jest Chrystus. To On jest tym drzewem życia, które rodzi cudowne owoce w Kościele po dzisiejsze czasy. Natomiast ozdoby choinkowe powinny przypominać dary, jakie Chrystus Pan przynosi i którymi nas obdarowuje. Chcąc okazać Mu wdzięczność, w wieczory adwentowe z wielką starannością różne ozdoby przygotowujemy wspólnie z dziećmi.

W mojej rodzinie staramy się przeżywać Wigilię i Święta Bożego Narodzenia przede wszystkim w duchu prawd ewangelicznych i rozważania Pisma Świętego. Podczas wieczorów adwentowych przygotowujemy z dziećmi szopkę bożonarodzeniową, która w czasie świąt stanowi pomoc do rozważania przyjścia na świat Zbawiciela. Staramy się, by każdego roku była inna. Robiliśmy szopkę z pierników, kartonu, drewna. Zachęcam do wykonania szopki według propozycji Ewy Hanter opisanej w książce „Szopka Polskiej Rodziny”. W jej wykonanie mogą być zaangażowani wszyscy członkowie rodziny, zarówno maluchy, jak i rodzice, a także dziadkowie. Czytelne, konturowe ilustracje, bogate w treść ewangeliczną służą całej rodzinie, a szczególnie dzieciom do rozważania cudu nocy betlejemskiej oraz następujących po niej wydarzeń, jakimi były hołd Trzech Króli i Ofiarowanie Pana Jezusa. Z pomocą dorosłych dziecko łączy w całość poszczególne pokolorowane przez siebie ilustracje. W ten sposób na długo pozostają w pamięci dziecka wydarzenia z Betlejem. Autorka cytuje dobrane do poszczególnych ilustracji fragmenty Pisma Świętego, zwrotki kolęd i pieśni kościelnych. Dzieci chętnie śpiewają kolędy, które są pewną medytacją tajemnic wiary. Śpiewamy je, by nie tylko umilić wieczór wigilijny, ale by oddać cześć Nowonarodzonemu.

Z tak przygotowaną szopką dzieci mogą podczas odwiedzin kolędować w rodzinie, wśród znajomych. Będąc studentką, przed laty udałam się z taką szopką do szpitala, pamiętam do dzisiaj gromadkę małych pacjentów zaciekawionych, chętnych do pomocy w obsługiwaniu szopki. (Załączam zdjęcie szopki wykonanej według propozycji Ewy Hanter.) Jeszcze pozwolę sobie polecić jedną pozycję książkową tej samej autorki – której treść wielokrotnie wykorzystywałam w rozmowach świątecznych w rodzinie – „Lata dziecięce Pana Jezusa.” Ta książka, jak pisze sama autorka, jest pomocą w czytaniu i rozważaniu Pisma Świętego. Małe dziecko wprowadzamy w samodzielne obcowanie ze Słowem Bożym, uczymy łączyć prawdy ewangeliczne z życiem wewnętrznym. Korzystając z tej publikacji, możemy zaproponować dzieciom wykonanie własnego albumu o Bożym Narodzeniu z kart świątecznych. Dziecko układa poszczególne karty według następujących po sobie wydarzeń nocy betlejemskiej, w zależności od wieku – przygotowuje do nich podpisy, przepisuje fragmenty kolęd, Ewangelii. Podejmując taką pracę, swoje myśli, czyny, słowa kieruję w stronę Nowonarodzonego.

W Święta Bożego Narodzenia kultywujemy tradycję odwiedzania szopek w poszczególnych kościołach swojej miejscowości i okolicach. Należy przypominać dzieciom, by kolędując przy żłóbku przygotowanym w bocznym ołtarzu lub „żywej szopce” na placu kościelnym, nie zapomniało uklęknąć przed Jezusem ukrytym w tabernakulum.

Boże Narodzenie to święta bardzo radosne i piękne, bogate w tradycje i obrzędy. Włączanie aktywne dzieci zarówno w przygotowania świąteczne (sprzątanie, pieczenie i gotowanie), jak i przeżywanie uroczystości z nimi związanych sprawi, że nasze pociechy każdego roku bardziej świadomie będą wspominały to wielkie wydarzenie, jakim było przyjście na ziemię Jezusa Zbawiciela.

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia pragnę złożyć w imieniu mojej rodziny gorące życzenia wszystkim Czytelnikom „Naszego Dziennika” oraz całej Redakcji. Niech Bóg, który stał się człowiekiem, będzie umocnieniem i pomocą w codziennym życiu.


Katarzyna Czeczelewska
drukuj